Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
123 posty 1615 komentarzy

Kard. A. Sapieha i "Odezwa" A. Ronikiera - część III

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Nikt z nas się nie łudził co do katastrofalnych wyników powstania, ale te, które faktycznie stały się jego skutkiem, przewyższyły o wiele nawet najpesymistyczniejsze przewidywania. (-) 7 sierpnia z panami Bocheńskim, Mackiewiczem i Rogowiczem...

Część II

arjanek.neon24.pl/post/129601,adam-ronikier-i-powstanie-warszawskie-czesc-ii

Część I

arjanek.neon24.pl/post/129586,zapomniany-czlowiek-wstrzasajace-wspomnienia-czesc-i

...poszliśmy do Księcia Metropolity [*A. Sapiechy], by go prosić o zwrócenie się do władz polskich z odpowiednim pismem, zaś do władz niemieckich, by zechciał się zwrócić, by Jemu lub osobie przez niego upoważnionej pozwoliły jechać do Warszawy dla zapośredniczenia w zawieszeniu broni.

Niestety, Książę Metropolita, jak skonstatowaliśmy z prawdziwym smutkiem, nie poszedł po lini naszych rozumowań i zamierzeń, które dopiero post factum stwierdzić mogliśmy, jak dalece były słuszne i jedynie celowe. Wierny swej zasadzie nie mieszania się do polityki, odmówił naszym prośbom.

Tymczasem dnia 10-go sierpnia otrzymałem od pana Bierkampa wezwanie do stawienia się u niego dnia następnego o godz. 9 min. 25 rano dla wysłuchania jego komunikatu. Ponieważ panu Schindhelmowi, który mnie o tym zakomunikował, wyraziłem życzenie, by ktoś z mych przyjaciół mógł przyjść ze mną - nie chciałem sam nieść odpowiedzialności i chciałem mieć świadków - a on przychylnie się do tego odniósł, więc dnia 11 sierpnia o oznaczonej godzinie stawiliśmy się na wezwanie, oprócz mnie panowie Kazimierz Okulicz, Jerzy Rogowicz i Józef Mackiewicz. Na konferencji obecnym był również pan Schindhelm.

Pan Bierkamp oświadczył nam, że Naród Polski znalazł się dobrowolnie w sytuacji, w której powinien powziąć decyzję, gdyż inaczej nie będzie miał nic do powiedzenia w Nowej Europie. Obłędne powstanie w Warszawie naraża Polaków na straszne następstwa. On i władze, które reprezentuje, pragnęli tego uniknąć i robili w tym kierunku wszelkie wysiłki. Ostrzegali Delegaturę Rządu, AK i inne ugrupowania polskie. Nie dało to skutku, Polacy bowiem zdecydowali się na jawną walkę z Niemcami, być może dlatego, by wzmocnić sytuację Mikołajczyka w Moskwie? Chciano bolszewikom móc ofiarować zdobytą na Niemcach Warszawę. Bolszewicy jednak takiego prezentu bynajmniej nie pragnęli - okazali też swoją prawdziwą postawę, skoro stanęli pod Warszawą i nie ruszają się z miejsca, zostawiając powstańców polskich swojemu losowi.(-)

Zaraz po bytności u Bierkampa poszliśmy do Księcia Metropolity i oprócz sprawozdania z usłyszanego oświadczenia i naszej na nie repliki poruszyliśmy sprawę sytuacji, jaka się wytworzyła w Warszawie, z której coraz groźniejsze z dniem każdym wieści nadchodziły. Nad ludnością stolicy bezbronną i nie biorącą w powstaniu żadnego udziału pastwiły się oddziały ukraińskie i kałmuckie, zachęcane po prostu do czynów terroru, rabunek i palenie domów były tolerowane, a nawet planowo organizowane, nad kobietami pastwiono się w okrutny sposób, gwałcono je i zabijano w sposób w historii nie mający precedensu i dający postępowaniu władz niemieckich świadectwo stające w zupełnej sprzeczności z wszelką kulturą.

Wobec tego zredagowaliśmy coś w rodzaju apelu do władz wojskowych i zwróciliśmy się do Księcia Metropolity, by zechciał takowy podpisać. Gdy nam i tym razem odmówił, a wieści przywiezione przez wysłanego do Warszawy przez RGO pana Andrzeja Skrzyńskiego potwierdziły owe straszne wiadomości w całej pełni, zdecydowałem się odezwę przygotowaną dla Księcia Metropolity podpisać sam i pójść z nią albo do jakiegoś wpływowego wojskowego, albo do Schindhelma, o którym się dowiedziałem, że jest w bliskich koleżeńskich stosunkach z gen. von dem Bach, dowódcą wojsk niemieckich walczących w Warszawie z powstańcami. Wręczyłem mu odezwę treści następującej:

"Do Pana Głównodowodzącego
Niemieckiej Siły Zbrojnej
W Guberni Generalnej

Wasza Ekscelencjo!

Wiadomości, które nadchodzą z Warszawy, doprowadzają wszystkie serca polskie do drżenia z oburzenia. Rabunki i mordy popełniane przez hordy Kałmuków i innych dzikich przedstawicieli Azjatów nawet na kobietach i dzieciach i które w ostatecznym wyniku zamieniają wszystko w perzynę w mieście - zaprzeczają wszelkiej kulturze i prawom Bożym. Mimo że walka pomiędzy Polską i Niemcami idzie dalej, zapewniono nas ze strony najwyższych placówek niemieckich, że nie leży w ich zamiarach niszczyć Polaków. Jeszcze do niedawna odczuwaliśmy poszanowanie dla munduru wojska niemieckiego, ponieważ wiedzieliśmy, że wojsko niemieckie nie chce dotknąć naszego honoru - wiedzieliśmy, że do armii niemieckiej możemy mieć zaufanie i że honor jest dla niej, według starej tradycji, świętością.

Obecnie stoimy jednak przed faktem, że w mundurach niemieckich popełniono najdziksze zbrodnie na spokojnych mieszkańcach Warszawy, na kobietach i dzieciach, które są gwałcone i mordowane. Rozumiemy, że wojna totalna przynosi wiele z sobą tego, co sprzeciwia się zupełnie kulturze, lecz nigdy nie zrozumiemy, że ci sami Niemcy, którzy przed niedawnym jeszcze czasem prowadzili tak ostrą propagandę przeciwko Katyniowi i zniszczeniu miast niemieckich, czują się obecnie uprawnieni do rozpoczynania i dokonywania daleko gorszych czynów. Niemcy twierdzili sami zupełnie słusznie, że wojny nie wolno prowadzić przeciwko kobietom i dzieciom!

Nie wierzymy, aby to wszystko, co słyszymy o dzikich czynach w Warszawie, działo się w myśl rozkazu waszego najwyższego Wodza i zwracamy się do Armii Niemieckiej z głęboką nadzieją, że nie pozwoli organom swoim postępować w sposób, który zaprzecza temu, co przywykliśmy nazywać <<honorem munduru>>.

Kraków dnia 16 sierpnia 1944 r.
Adam Ronikier"


c.d.n.



[*]

Adam Stefan Sapieha - polski biskup rzymskokatolicki, biskup diecezjalny krakowski w latach 1911–1951 (od 1926 arcybiskup metropolita), kardynał prezbiter od 1946, senator I kadencji w II Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1922–1923. Przez historyków uznawany za jedną z czołowych postaci w dziejach Kościoła polskiego I połowy XX wieku. Nazywany Księciem Niezłomnym.
Podczas II wojny światowej, pod nieobecność przebywającego we Francji prymasa Augusta Hlonda, był faktycznym przywódcą Kościoła w Generalnym Gubernatorstwie i jednym z przywódców narodu. Przez cały okres okupacji był organizatorem i koordynatorem zinstytucjonalizowanej pomocy dla ofiar wojny oraz poszkodowanych w wyniku działań zbrojnych. Wspomagał działalność Rady Głównej Opiekuńczej (RGO), jedynej formalnie uznanej przez Niemców (29 maja 1940) polskiej organizacji charytatywnej (w jej skład weszli członkowie dawnego Caritasu). Sapieha nie był wprawdzie oficjalnie jej członkiem, ale sprawował nad nią duchowe kierownictwo i nadzorował jej inicjatywy, a także pośredniczył w pozyskiwaniu przez nią środków pomocy materialnej. Zlecił udzielać potajemnie chrztu Żydom i wydawać im fałszywe metryki. Polecenie to podtrzymał po zakazaniu przez okupanta tej praktyki w 1942.
 

KOMENTARZE

  • @
    Jedyny dostępny (opublikowany) scenariusz filmu fabularnego z pisanych po roku 1990


    http://ksiegarnia.publikatornia.pl/ksiazka/krzysztof-michalowski/damy-rade-panie-pulkowniku-/773.html

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031