Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
76 postów 1060 komentarzy

Terror podziemia i terror SS

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W czerwcu 1939 roku Władysław Studnicki wydał książkę "Wobec nadchodzącej drugiej wojny światowej", gdzie z wyjątkową dokładnością przewidział w niej przebieg zbliżającej się wojny.

Na łamach książki prognozował izolowaną wojnę Polski z Niemcami, niewykonanie zobowiązań sojuszniczych przez Wielką Brytanię i Francję, klęskę w wojnie, zdradę Zachodu, utratę ziem wschodnich Rzeczypospolitej i okupywanie Polski przez bolszewicką Rosję. Uważał ponadto, że aby ocalić kraj należy spełnić żądania Niemiec dotyczące Gdańska i autostrady eksterytorialnej do Prus Wschodnich. Cały nakład książki został skonfiskowany przez sanacyjną cenzurę. Zbliżała się wojna.  

W okupowanej już Polsce, z wyjątkiem osób, które na palcach jednej ręki można policzyć, nikt nie śmiał słowa złego powiedzieć o słuszności poglądów powszechnie wówczas głoszonych. Działały wtedy dwa systemy terroru. Jednym był terror podziemia, drugim terror SS. Niektórzy jak np Jan Emil Skiwski twierdzili, że w latach okupacji istniała w Polsce wcale nie taka znowu znikoma mniejszość, która skłonna była do porozumienia z Niemcami. Terror podziemia był jednak bardzo sprawny w likwidowaniu tych oznak słabości. Jeśli nie "likwidacja fizyczna" to infamia spadała na każdego kto poważyłby się spojrzeć inaczej na tamtą wojenną rzeczywistość.

Wróćmy jednak do września 1939 r. Już 25 września Hans Adolf von Moltke na polecenie sekretarza stanu niemieckiego MSZ Ernsta von Weizsäckera sporządził tzw. "Memorandum" o możliwościach i warunkach znalezienia w okupowanej Polsce rządu, który mógłby zawrzeć z Niemcami pokój. Niemcy poszukiwali kontaktów. Intrygującym zapisem tego "Memorandum" jest wskazanie przez von Moltkego na osobę gen. Kazimierza Sosnkowskiego jako tego z którym można by podjąć takie rozmowy. Nikt z polskiej strony nie podjął negocjacji. Ochoczo za to do rozmów z Niemcami przystąpili żydzi. Jak zanotował wtedy w swoim dzienniku Adam Czerniakow prezes getta warszawskiego. Polacy bojąc się wywózek na roboty udają żydów i chodzą z żółtymi gwiazdami.  

Zamiast negocjacji wybuchały bomby. Nie tylko na obszarze Polski, ale także w Berlinie, Hamburgu, Breslau i innych miastach Rzeszy. Pierwsze zamachy bombowe przypisywane przez niemieckie służby bezpieczeństwa Polakom miały miejsce w Niemczech jeszcze przed wybuchem II wojny światowej.W czasie okupacji, po utworzeniu Armii Krajowej, przeprowadzanie zamachów w miejscach publicznych na terenie III Rzeszy nakazał oficjalnie Komendant Główny AK, gen. Stefan Rowecki ps. „Grot”. Żołnierze „Zagra-Linu" przeprowadzili min. atak na restaurację „Nur für Deutsche" w Rydze, w wyniku którego zginęło 100 Niemców, przeważnie SS-manów i żandarmów. Zamachy w Rzeszy miały chronić przed represjami.

Okazuje się po latach, że Polska była przygotowana, ale do walk partyzanckich. Zabrzmi to dzisiaj obrazoburczo, ale byliśmy specjalistami nie tylko w dekryptażu, ale także w organizowaniu ataków terrorystycznych i zamachów bombowych. Jak wspominał po latach jeden z uczestników biorących udział w szkoleniu przeprowadzonym przez osławioną Dwójkę, czyli przedwojenny wywiad wojskowy:

 „Traktowano kurs terroryzmu jako dyscyplinę naukową, poznaliśmy matematyczne formuły na demolowanie konstrukcji z cementu, żelaza, drewna, cegieł i ziemi”.

 „W latach 1942-1945 oddziały Polski Walczącej dokonały ponad 110 tysięcy akcji zbrojno - dywersyjnych, z czego 6243 akcje zostały przeprowadzone przez większe siły partyzanckie. Wykonano ponad 2300 ataków na transport, wykolejono ok. 1300 pociągów, które wiozły wojsko lub zaopatrzenie na front. Zabito ponad 150 tysięcy żołnierzy i policjantów niemieckich oraz kolaborantów.” 

August von Knieriem w książce (The Nuremberg Trials) pisze:

 "Wojna partyzancka przybrała niewyobrażalne rozmiary. Na [wszystkich] terenach okupowanych przez Niemcy dziennie notowano 1200 - 1600 ataków na same linie kolejowe, jeśli dodamy do tego sabotaż i ataki na infrastrukturę oraz ludność cywilną to w sumie możemy mówić o kilku do kilkunastu tysiącach ataków dziennie."

Czytając takie jak wyżej podsumowania nachodzi mnie nieodparta myśl, ile to wszystko kosztowało i kto za to płacił. Płacili oczywiście życiem młodzi walczący Polacy oraz cywile rozstrzeliwani przez okupanta w odwecie. Adam Ronikier wspomina [*]:

 „Jeden generał polski, którego spotkałem u Tyszkiewicza, nie wahał się mnie, ojca pięciu synów, powiedzieć dosłownie: "Niech będzie jeszcze sto tysięcy ofiar nawet, byleby raz wroga tego położyć na kolana". Gdy mu powiedziałem, że nie jestem pewien, czy wszyscy ojcowie w Polsce będą tego zdania, gdy odczytają wiadomość, że wysadzono pociąg na linii Kraków-Zakopane i że w nim zginęło DWÓCH Niemców nieznanego kalibru i około 80 Polaków, zaś że wsie sąsiednie puszczone zostały przez Niemców z dymem, z całą ludnością i inwentarzem - fakt autentyczny, który miał miejsce, opamiętał się wtedy trochę i zaczął mówić rozsądniej, tym bardziej zeszliśmy na tematy strasznej odpowiedzialności kolektywnej stosowanej w całym kraju, a w Warszawie przede wszystkim, która stosowana przez Niemców stale i bezwzględnie niezliczone ofiary niewinne w Polakach za sobą pociągały, a Niemcom właściwie wielkiej krzywdy nie wyrządzały. Ginęły u nich jednostki o wartości stosunkowo niewielkiej, gdy u nas kwiat inteligencji i młodzieży padał ofiarą.”

Bohaterska walka z okupantem miała mieć wtedy wymiar przede wszystkim duchowy i symboliczny, bo jak pisał Skiwski:

 „Naród który nagle zdrowieje po długim okresie upadku, kocha tylko bohaterstwo i poświęcenie. Nic nie rehabilituje lepiej niż śmierć”,

ale czy wszyscy myśleli w tych kategoriach? Kiedy widzę dzisiejszych naszych „kondotierów” w Afganistanie czy Iraku to może nie będzie dyshonorem zadać to wstydliwe pytanie, za ile?  

„Zarobek urzędnika miejskiego w Warszawie pod koniec 1942 r. wynosił od stu dwudziestu sześciu złotych do ośmiuset złotych, a przeciętnie ok. dwieście siedemdziesiąt złotych. Na tym tle konspiracja zapewniała momentami nieprawdopodobnie wysokie pensje, choć tylko wybranej grupie najbardziej zaangażowanych. Szczególnie wysoko ceniono dywersję. Szef Kedywu Okręgu Warszawa AK, Józef R. Rybicki „Andrzej”, dostawał w 1944 r. – uwaga – sześć tysięcy siedemset złotych miesięcznie! Na tak dużą sumę składały się, oprócz podstawy, dodatki lokalowe, rodzinne, bezpieczeństwa, a nawet specjalny dodatek węglowy. A trzeba podkreślić, że towar ten osiągał niebotyczne ceny. Niektórzy dosłownie ryzykowali życiem, aby zdobyć kilka brył czarnego złota.”

Ukoronowaniem polityki terroru było Powstanie warszawskie i słynna wypowiedź dowódcy AK gen. Leopolda Okulickiego:

  " W Warszawie mury będą się walić i krew poleje się strumieniami, aż opinia światowa wymusi na rządach trzech mocarstw zmianę decyzji z Teheranu."

Trudno o bardziej oderwane od rzeczywistości stwierdzenie i poglądy. Polityka aliantów i Sowietów była w tym czasie zgodna. Ani powstanie zwycięskie ani powstanie szybko stłumione nie leżało w ich wspólnym interesie. Przeciwnie, naszym aliantom chodziło o to żeby powstanie ciągnęło się jak najdłużej, zbiegało się bowiem czasowo z rozpoczynającą się wówczas wielką ofensywą aliancką. Każdy Polak zabity w powstaniu to jeden więcej uratowany Brytyjczyk czy Amerykanin na froncie zachodnim. Powstanie było korzystne dla Sowietów, które weszły do stolicy wyludnionej wynędzniałej, niezdolnej do oporu wyzbytej elementów najdzielniejszych i zdolnych do walki.

Dlaczego to Polska była jedynym krajem, który nie podjął rozmów z Niemcami? Dlaczego tak bezdusznie szafowano życiem rodaków? Podziemie organizowało zamachy często wtedy, kiedy prowadzone były rozmowy z Niemcami na temat złagodzenia represji.

I wreszcie, tylko w Polsce i na okupowanych terenach sowieckich była kara śmierci za pomoc żydom. To, że taka kara była wiedzą wszyscy, ale nikt nie pyta dlaczego tylko u nas? W Polsce karano śmiercią, a w innych krajach pogrożeniem palcem. Według żydów, Holocaust miał dotyczyć ich wszystkich, bez względu gdzie zamieszkują. Logicznie rzecz biorąc, kara powinna być wszędzie taka sama. Ale tak nie było. Dlaczego?

[*]

coroner.salon24.pl/696744,kard-a-sapieha-i-odezwa-a-ronikiera-czesc-iii

Jan Emil Skiwski "To o czym się nie mówi"

 

 

 

 

KOMENTARZE

  • @hamurabi 08:40:38
    "Jeśli pełnoprawny obywatel wybił oko członkowi klasy pełnoprawnych obywateli, wyrwą mu oko.
    Jeśli złamał kość pełnoprawnego obywatela, złamią mu kość".

    — §§196, 197 kodeksu Hammurabiego
  • @nocny gryzoń 10:36:59
    "Zapominasz też, że pomoc prześladowanym była kwestią chrześcijańskiego honoru i ambicjonalnego oporu, wyciagając nietrafne wnioski z faktu i skutków pomijasz najważniejsze- to, co nas odróżniało od innych narodów. Bolszewia, naziści, dekadencki Zachód- kim są w porównaniu z polskimi panami? To my staliśmy wyżej moralnie, co skutkowało największym patriotycznym oporem"

    Czy czytałeś mój ostatni artykuł?:
    http://sukarno.neon24.pl/post/130437,dlaczego-polacy-nie-powinni-byli-ratowac-zydow
    Poświęcanie życia swych dzieci i sąsiadów, dla ratowania bliskich, NIE jest chrześcijańskim czynem!
    Swoją drogą, kto nam Polakom pomoże, jeśli będziemy w opałach?
    Dlaczego ci "sprawiedliwi", co tak dzielnie ratowali żydów, poświęcając życie osób postronnych nie pomogą mi? Czemu nie napiszą za mnie pracy inżynierskiej podczas gdy ja będę sobie wypoczywać na wyspie Bali? Skoro byli w stanie poświęcić życie swych bliskich, aby ratować kogoś, kto Cię nienawidzi, to co za problem, aby poświęcili 2 godziny dziennie na pisanie pracy?

    Brawo Arjanek. Niszczysz koszerne kłamstwa. Studnicki miał rację!

    "Dlaczego to Polska była jedynym krajem, który nie podjął rozmów z Niemcami? Dlaczego tak bezdusznie szafowano życiem rodaków? Podziemie organizowało zamachy często wtedy, kiedy prowadzone były rozmowy z Niemcami na temat złagodzenia represji.

    I wreszcie, tylko w Polsce i na okupowanych terenach sowieckich była kara śmierci za pomoc żydom. To, że taka kara była wiedzą wszyscy, ale nikt nie pyta dlaczego tylko u nas? W Polsce karano śmiercią, a w innych krajach pogrożeniem palcem. Według żydów, Holocaust miał dotyczyć ich wszystkich, bez względu gdzie zamieszkują. Logicznie rzecz biorąc, kara powinna być wszędzie taka sama. Ale tak nie było. Dlaczego?"

    Te słowa powinien przeczytać każdy, kto uważa, że trzeba było walczyć przeciwko Niemcom za wszelką cenę.
  • Panie Autorze
    z całym szacunkiem, ale artykuł jest w pewnym sensie tendencyjny albowiem Podziemie nie powstało przed przed aktami eksterminacji narodu ale w odpowiedzi. Już w styczniu 1940 roku odbyła się sojusznicza konferencja Gestapo i NKWD na temat wspólnej walki z ewentualnymi ruchami narodowo-wyzwoleńczymi Polaków. Od pierwszych dni po obu stronach granicy obaj okupanci niszczyli polski naród.
    Czy terror - jak Pan pisze - o ruchu oporu był konieczny. Akcja zamachu na Kuczerę w zasadzie zakończyła uliczne egzekucje wykonywane przez Niemców na ulicach Warszawy.
    Dzisiaj łatwo jest relatywizować, ba nawet wyszydzać postępowania ówczesnych patriotów. Jak dzisiaj zachowalibyśmy się my skoro nawet nie potrafimy postawić się współczesnej rosnącej V kolumnie i liczymy na tzw "kiboli" . Natomiast rozpisywać się to cho, cho !
  • @apoloniusz 12:27:58
    Zacznę o tego,
    cyt://Czy terror - jak Pan pisze - o ruchu oporu był konieczny. Akcja zamachu na Kuczerę w zasadzie zakończyła uliczne egzekucje wykonywane przez Niemców na ulicach Warszawy.//

    Od klęski stalingradzkiej Niemcy byli w defensywie na wszystkich frontach. I wtedy każdy atak terroru wywołujący retorsje był czystą przegraną. Działał na korzyść BOLSZEWIKÓW. Franz Kutschera zginął 1 lutego 44. Akcja Burza zaczęła się 4 stycznia. Kilkaset Polaków zginęło w odwecie za zamach. Należy łączyć te dwa wydarzenia! Akcja Burza najlepiej to ukazuje:
    // Akcja „Burza” rozpoczęła się 4 stycznia 1944 roku po przekroczeniu przez bolszewików granicy II RP w miejscowości Sarny na Wołyniu. 12 stycznia 1944 komendant główny Armii Krajowej rozkazem nr 126, polecił wsparcie Armii Czerwonej w walce z Niemcami „w miarę naszych sił i interesów państwowych”.
    Stoczono wiele bitew i potyczek, wszędzie scenariusz był podobny: żołnierze AK atakowali szykujących się do odwrotu Niemców, zazwyczaj nawiązywali współdziałanie bojowe z armią sowiecką. Po rozbiciu Niemców kończyły się dobre stosunki, żołnierze AK byli rozbrajani, na siłę wcielani do armii Berlinga. Ci z żołnierzy, którzy nie chcieli się temu podporządkować - w tym większość kadry oficerskiej - byli aresztowani i wywożeni do łagrów na „Sybir” lub nierzadko rozstrzeliwani. Takie wydarzenia miały miejsce między innymi podczas wyzwalania Wilna - „Operacja Ostra Brama”, czy Lwowa i wielu innych polskich miast.
    Kulminacją „Operacji Burza” było Powstanie Warszawskie.//
  • @
    "Uważał ponadto, że aby ocalić kraj należy spełnić żądania Niemiec dotyczące Gdańska i autostrady eksterytorialnej do Prus Wschodnich."

    Odniosę się tylko do tego wpisu. Nie dziwota iż położono cenzurę na jego pisanie. Nie ważne czy większość jego pisaniny była mądra czy nie. Ważne jakie poglądy reprezentował. Reprezentował poddańczy styl i był typem człowieka których dzisiaj pełno co widać w uległości i rezygnacji ze swoich praw i obowiązków bycia Polakiem. Widać to w dzisiejszej Polsce aż za nadto dokładnie.
    Człowiek ten nie uważał i nie myślał jak polepszyć obronność Polski i Polaków lecz jak być uległym w razie zagrożenia i stracić jak najmniej.
    No i stało się, armia rowerowa, większość poruszała się na rowerach
    a nie jak to przedstawiają na czołgach, mogła robić w Polsce co chce ponieważ na pół roku przed wybuchem wojny Polacy zostali zdradzeni przez sprzymierzeńców jak i swoich rządzących. Zarówno w rządzie jak
    i głównym sztabie wojska. No ale przygotować się na kryzys jest za trudno. Lepiej tracić jak najmniej podczas kryzysu.
    - mentalność Polaków zniewolonych -
  • @Stara Baba 13:12:47
    cyt://Odniosę się tylko do tego wpisu. Nie dziwota iż położono cenzurę na jego pisanie. Nie ważne czy większość jego pisaniny była mądra czy nie. Ważne jakie poglądy reprezentował. Reprezentował poddańczy styl i był typem człowieka których dzisiaj pełno co widać w uległości i rezygnacji ze swoich praw i obowiązków bycia Polakiem.//

    To w takim razie co powiesz o tej wypowiedzi z końca '38 r?

    cyt:
    //Wypowiedź szefa Sztabu Głównego (zacytowane in extenso, wg relacji ppłk. Banacha): Trzeba wziąć pod uwagę mentalność Hitlera i jego charakter południowego Niemca (Austriaka), całkowicie różny od mentalności Prusaka. Są wszelkie dane na to, aby wierzyć, że Hitler szczerze pragnie ułożenia się stosunków polsko-niemieckich, zresztą w myśl głoszonego wyznania wiary narodowego socjalizmu o czystości rasy, braku zamiarów wchłonięcia obcych narodów itp. Jest rzeczą wielce prawdopodobną, że akcję przeciwpolską prowadzą bez wiedzy Hitlera dawni junkrzy pruscy i wysoka biurokracja, nie umiejąca się oderwać od hakatystycznyeh metod postępowania dawnych rządów cesarskich. Stąd wniosek, że i z naszej strony powinniśmy przychodzić do porządku nad pewnymi wyskokami niemieckimi i przestać sądzić te sprawy na sposób artykułów IKC //
  • @Arjanek 13:28:03
    Bardzo prawdopodobne. Zwróćmy uwagę iż Niemcy w tym czasie istniały dopiero niespełna 70 lat a naleciałości polityki pruskiej czyli "Polska jako Rzeczpospolita głównym wrogiem wielkich Niemiec" były widoczne na całym "germańskim" terenie. Nie ulega to zmianie poglądu iż Polska powinna być przygotowywana na odparcie jakiegokolwiek ataku a nie ubezpieczana na najmniejsze straty w razie roszczeń.
  • @nocny gryzoń 10:36:59
    cyt://Niszczenie żydów było oczywiście intensywne ze względu na położenie i niemieckie plany, również co do skupisk żydów wschodnich.//

    Dopiero Rozporządzenie gubernatora Franka z 25 października 1941 [czyli po ataku Niemiec na Sowiety] stwierdzało, że: “Żydzi, którzy opuszczają wyznaczone dzielnice podlegają karze śmierci. Taka sama kara grozi osobom, które świadomie udzielają schronienia takim Żydom" - to znaczy Polakom.

    Dlaczego wtedy? Ponieważ na tyłach Niemców powstawał olbrzymi front walki partyzanckiej. Można śmiało zaryzykować twierdzenie, że trzonem i głową tej walki byli żydzi, którzy wtedy masowo schodzili do lasu całymi rodzinami, na terenach Białorusi i Ukrainy. W sumie na tych dwóch wielkich obszarach miało zginąć w zamachach ok 1mln Niemców. Ale oczywiście to nie tyle Niemcy byli głównym celem. Głównym celem było nie dopuszczenie do współpracy z okupantem i prowokowanie odwetu Niemców. Dlatego zabijano w szczególnie okrutny sposób, okaleczano, a także truto.

    //Wojna czerwonych partyzantów z policjantami i wspierającą ich ludnością przyjmowała najbardziej okrutne formy. Właśnie zgrupowanie Fiodorowa na przełomie sierpnia i września przeprowadziło największą ekspedycję karną partyzantów, która znalazła odzwierciedlenie w dokumentacji administracji nazistowskiej: "W rejonach Chołmy, Koriukowka i Ponornica [obwód czernihowski] bandy rabunkowe liczące powyżej 1000 ludzi zajęły i zniszczyły wiele miejscowości, mieszkańcy zostali wymordowani".//

    //Ulotki o treści: »każdy, kto walczy z narodami słowiańskimi, będzie miał rozstrzelaną rodzinę« wskazuje na centralizowane dowodzenie tymi działaniami".//
  • @nocny gryzoń 19:02:05
    Nabazgrałem długi wpis, jednak przez omyłkę wszystko to zgubiłem i nie chce mi się od nowa pisać. Powiem tylko jedno, to nie ja muszę się douczać.
    Na marginesie dorzucę do przemyślenia ze armia niemiecka we Wrześniu była 3 razy słabszą i gorzej wyposażona niż ta sama armia atakująca później zachód.
  • @fan-wolności 19:48:25
    :-( gdyby było to takie proste. Czasami za szybko chcę coś napisać a ręce już nie takie "zgrabne" no i odręcznie wszystko korektuje więc nacisnę nie na tą komendę i wywala mi cały link. Nie pierwszy raz i pewnie nie ostatni.
  • @nocny gryzoń 20:09:49
    Hmmmm... ma Pan bardzo błędny obraz mojej postaci. Większość co pan sugeruje mija się z prawdą o mnie. Chce Pan wgłębić się co naprawdę się stało? Odgrzebie pan nasze brudy związane z pierwszą i to kluczową dla późniejszej historii losów mobilizacją. Odgrzebie Pan kto ją zastopował, za czyją poradą i tak naprawdę dla jakich celów. Odgrzebie Pan dlaczego w 1939 roku polskie władze praktycznie zlikwidowały wywiad działający w Niemczech i ślepo zdały się na informacje wywiadu Anglii i Francji. Prawda
    o Wrześniu jest bardziej odpychająca niż wszystkim się zdaje. Na końcu przestudiuje Pan co ta feralna mobilizacja kilka miesięcy przed 28 Sierpnia (to miała być prawdziwa data napaści) dała by Polsce!
  • @nocny gryzoń 21:06:13
    Panie bloger, coś mi się zdaje ze nawet Pan nie wie o czym ja mowie.

    "Co by dała mobilizacja?" "... a przestawiać się na wojnę trzeba miesiąc wcześniej."
    Czy w ogóle wie pan o której mobilizacji mowa i w jakim okresie miała się odbyć?
    Widzę że coś Pan mataczy albo po prostu nie wie.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031