Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
91 postów 1102 komentarze

Rewizja Paktu Ribbentrop_Mołotow. I/II

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wiedza o planach Stalina i Hitlera była niezbędna, bo bez niej wszelkie koalicje tworzone przez Becka stawały się fantasmagorią. Wobec tego należy zadać pytanie, czy nasi przywódcy zdawali sobie sprawę z konsekwencji porozumienia Sowietów i Niemiec?

Czy można było przewidzieć IV rozbiór Polski, a w konsekwencji Katyń, zsyłki i śmierć tysięcy naszych rodaków?

Hitler zawsze uważał, że nowy powszechny konflikt zbrojny mógłby przynieść korzyści jedynie Sowietom, dzielił się tą sugestią także z innymi politykami. W czasie wizyty Becka w Berlinie już w lipcu 1935 r. Hitler oświadczył, że osłabienie Polski byłoby równoznaczne ze wzrostem zagrożenia Niemiec przez Związek Sowiecki. Stwierdził też, że Europa kończy się na wschodniej granicy Polski i że największym niebezpieczeństwem jest polityka Związku Sowieckiego, jedynego kraju naprawdę zagrażającego "pojęciu Europy jako całości". 19 listopada 1937 r. oświadczył Halifaxowi, wówczas specjalnemu wysłannikowi premiera Chamberlaina, że "jeden tylko kraj — Rosja Sowiecka — może wygrać w razie powszechnego konfliktu". 19 kwietnia 1939 r. powiedział rumuńskiemu ministrowi spraw zagranicznych, Grigore Gafencu, że w wypadku wybuchu powszechnego konfliktu zbrojnego, "wszyscy, zwycięzcy i zwyciężeni, znajdziemy się pod gruzami i jedynie Moskwa odniesie z tego korzyści".

Przewidywanie to istotnie się sprawdziło. Niedaleka przyszłość miała wykazać, że nie było ono bezpodstawne, że wynikało z racjonalnych przesłanek. Co zatem spowodowało, że tak ideologicznie odległe systemy, jak narodowy socjalizm i komunizm, podały sobie nagle ręce? Czy pakt sowiecko-niemiecki tylko rozgraniczał wzajemne interesy, czy też prowadził do kooperacji?

31 marca 1939 roku Wielka Brytania jednostronnie udziela gwarancji Polsce. 6 kwietnia minister spraw zagranicznych Józef Beck podpisuje w Londynie dwustronne porozumienie polsko-brytyjskie o gwarancjach wzajemnej pomocy wojskowej. W tydzień później do tych gwarancji przyłącza się Francja.
W ten oto sposób Niemcy zostają okrążone. Z raportu francuskiego ambasadora w Berlinie, Roberta Coulondre do francuskiego ministra spraw zagranicznych, Bonneta z dnia 7 maja 1939 możemy się dowiedzieć, że Anglia i Francja zamieniły, z powodzeniem, Polskę we "wschodni bastion" przeciwko Niemieckiej ekspansji.
To sprzymierzenie się Polski z Zachodem stanowiło najważniejszy powód zmiany polityki Niemiec w stosunku do nas, a nie jak powszechnie się uważa, odrzucenie przez Polskę żądań Niemiec w sprawie Gdańska i Korytarza. 
Wejście Polski w alians z Zachodem musiało nieuchronnie prowadzić do wrogości ze strony Niemiec, ale też i Sowietów. Nie dawało to nam żadnej militarnej przewagi. To był wtedy wyrok śmierci dla naszego młodego państwa.

arjanek.neon24.pl/post/136178,hitler-wojny-uprzedzajace-czesc-ii-ii

W ZSRR po wypowiedzeniu przez Hitlera, 28 kwietnia 1939 roku, polsko-niemieckiej deklaracji o nieagresji i niemiecko-brytyjskiego układu morskiego, zdymisjonowany zostaje Litwinow [żyd]. Z ambasady w Berlinie odwołany zostaje ambasador Mieriekałow. Posunięcia te wskazują, że Sowieci zaczynają przygotowywać grunt pod porozumienie z Niemcami. W maju 1939 roku Niemcy rozpoczynają zabiegi w Moskwie o nawiązanie współpracy gospodarczej. Krótko po tym, Mołotow zapowiada wznowienie rokowań handlowych z Berlinem. 
6 maja, dzień po słynnym przemówieniu ministra spraw zagranicznych Józefa Becka, głos zabrał gen. Bodenschatz, bliski współpracownik Hermana Goeringa: „Polacy czują się pewni siebie, bo liczą na poparcie Francji i Anglii i na pomoc materiałową Rosji, ale mylą się. (…) Były już trzy rozbiory Polski; zobaczycie czwarty!”.
W książce Edwina Ericha Dwingera [*] z 1966 r. "Zwölf Gespräche" ("12 rozmów"), znajduje się relacja z rozmowy, jaką Dwinger już po ataku uprzedzającym Niemiec na ZSRR w 1941 roku przeprowadził z ambasadorem Rzeszy w Moskwie, Friedrichem Wernerem von der Schulenburgiem, [wrogiem Hitlera*], alfą i omegą przygotowań do podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow.
Ambasador von Schulenburg, indagowany przez Dwingera o ukryte niemieckie intencje związane z paktem Ribbentrop-Mołotow, odparł: "Wielka nasza korzyść z tego układu polegała wyłącznie na możliwości wykorzystania go jako środka nacisku na Polskę i uzyskania od niej gotowości do rokowań". Dalej von Schulenburg mówi: "Dzisiaj nie ulega już dla mnie najmniejszej wątpliwości, że Polska spełniłaby nasze uzasadnione życzenia,...gdybyśmy wówczas uzmysłowili Polakom niebezpieczeństwo nowego rozbioru Polski".


W korespondencji dyplomatycznej innych krajów możliwość porozumienia sowiecko-niemieckiego pojawia się stale od połowy maja '39. I tak np. w raportach z Londynu i Waszyngtonu, posłowie jugosławiańscy podkreślali, że dla Anglii najważniejszą kwestią staje się niedopuszczenie do porozumienia niemiecko-sowieckiego. 25 kwietnia poseł bułgarski w Rzymie otrzymał wiadomość o rozpoczęciu rozmów między Berlinem a Moskwą równolegle ze wznowieniem rozmów na linii Londyn-Paryż-Moskwa. Również politycy estońscy oceniali, że porozumienie sowiecko-niemieckie może okazać się bardziej prawdopodobne od sojuszu Moskwy z Zachodem. Podobnie politycy tureccy i jugosławiańscy skłaniali się ku opinii, że odejście Maksima Litwinowa i powołanie 4 maja Mołotowa na stanowisko komisarza spraw zagranicznych ZSRR może oznaczać uszytywnienie stanowiska sowieckiego w rokowaniach z Anglią i Francją.


A co na to polski wywiad?
Nasi szpiedzy donoszą ze wschodu, że w Leningradzie z niemieckich statków jest rozładowywany sprzęt i materiały wojenne. W prasie trockistowskiej ukazują się artykuły oskarżające Stalina o „zdradę rewolucji i porozumienie się z Hitlerem”. O tym wszystkim wie polski wywiad. Równie złe wiadomości napływają z Berlina. Niemcy próbują porozumieć się z Sowietami. Pod koniec lipca polska placówka wywiadowcza w Kopenhadze „Reggio II” informuje: „nie jest wykluczone, że Niemcy zaproponują, albo już zaproponowali Sowietom rozbiór Polski”. Meldunek pochodzi od wiarygodnego i pewnego agenta z Niemiec. Komentarz polskich oficerów wywiadu pod tą wiadomością jest symptomatyczny: „wiadomym jest, że Sowieci z Niemcami przeciwko Polsce nie paktują” (sic!)
Do centrali w Warszawie napływały w tym czasie wiadomości od agentów i informatorów niemalże z całej Europy. Wszystkie wskazywały na jedno: Hitler i Stalin zamierzają porozumieć się ze szkodą dla Polski. Sygnałów takich, latem 1939 roku było bardzo dużo: od placówki „Tirana” w Berlinie, od „Lacomte” w Paryżu, od attache wojskowego w Berlinie, co potwierdzał nawet wywiad brytyjski, od konsuli generalnych w Lipsku i Królewcu… Przykładów można podać znacznie więcej.


12 sierpnia Niemcy otrzymują konkretny dowód, że Sowieci zdecydowali się na porozumienie. Rosyjski Charge d'Affaires Georgi Astachow poinformował niemieckie MSZ, że Stalin życzyłby sobie, żeby doszło do porozumienia odnośnie Polski oraz w relacjach politycznych między dwoma krajami. Astachow zasugerował żeby negocjacje odbywały się "stopniowo" i żeby Moskwa była miejscem końcowych rozmów. Negocjacje te nie oznaczały, że z pewnością dojdzie do zawarcia paktu, ale prawdopodobieństwo na sukces było duże, jeśli tylko Niemcy będą o to zabiegały. Ribbentrop, negocjując z Sowietami, podkreślał tradycyjną linię polityczną, której adwokatem w 1850 r. był Bismarck. Uważał on, że ówczesne różnice ideologiczne między Prusami i Francją nie muszą być przeszkodą w przyjaźni między narodami. Obecne zastosowanie tej linii było podyktowane interesem narodowym Niemiec, które zostały zagrożone sformowaniem wrogiej koalicji Zachodu i Polski.


Również 12 sierpnia niemieckie MSZ otrzymało wiadomość o rozmowie pomiędzy Senatorem Hasbachem,  reprezentantem mniejszości niemieckiej w Polsce i dyrektorem Departamentu Politycznego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Wacławem Żyborskim, która odbyła się tego samego dnia. Żyborski zaskoczył Hasbacha twierdząc, że widział oficjalną niemiecką mapę, która przedstawiała plan podziału Polski pomiędzy Niemcy i Rosję sowiecką. Żyborski utrzymywał, że Niemcy planują  zaanektować Galicję i zezwalają Rosji na zajęcie większej części Kongresówki i Kresów. Żyborski twierdził także, że Rosjanie będą przesiedlali całą populację Polaków z tego rejonu na Syberię. Dla Hasbacha było oczywiste, że ten plan mógł posłużyć do złego traktowania mniejszości niemieckiej przez Polskę. Powiedział Żyborskiemu, że ten plan jest zbyt fantastyczny żeby był wiarygodny.

cdn.


[*] //Ambasador von Schulenburg. Niemiecki arystokrata, kawaler zakonu maltańskiego. Od 1935 roku pełnił funkcję ambasadora Niemiec w Moskwie. Za wszelką cenę chciał zapobiec wojnie. We wrześniu 1939, mimo stanu wojny pomiędzy Polską a Niemcami, jako dziekan korpusu dyplomatycznego w Moskwie, pomógł ambasadorowi Polski, Wacławowi Grzybowskiemu i pozostałym członkom polskiego personelu dyplomatycznego, których immunitet dyplomatyczny po agresji ZSRR na Polskę zakwestionowały władze ZSRR, opuścić granice tego państwa. Był wrogiem Hitlera. Uczestniczył w spisku przeciwko niemu i w 1944 został stracony.//
https://de.wikipedia.org/wiki/Edwin_Erich_Dwinger

 

KOMENTARZE

  • @ Autor
    Brak jednak wniosków, ewentualnie jakichś analogii do współczesnej sytuacji politycznej. Brak oceny polityki II RP, która ponosi winę za rozmiary klęski, za niewłaściwe sojusze.
  • @Rzeczpospolita 17:15:59
    //Brak oceny polityki II RP, która ponosi winę za rozmiary klęski, za niewłaściwe sojusze.//

    II RP podążała żydowskim ściekiem. Hitler zaryzykował pójście pod prąd dziejów i dlatego musiał zginąć, ale dał on Niemcom i nie tylko im, coś co pozostanie na długo.

    "Gemeinnutz geht vor Eigennutz"

    Dobro wspólne (naród) przed dobrem jednostki. Dla Niemców Naród był wszystkim, państwo stawało się tylko jedną z form organizacji narodu.

    Konstytucja kwietniowa z '35 roku usunęła Naród jako podmiot władzy. Postawiła żydowską "jednostkę" przed Narodem.

    //Rozdział I brzmi niejednoznacznie. Jego interpretacja możliwa jest w duchu autorytarnym, ale również i wręcz liberalnym. W Ustawie konstytucyjnej użyto zamiast pojęcia „naród”, terminu „wszyscy obywatele”, co miało swoją wymowę, tj. miało wspomóc asymilację państwową wszystkich obywateli, bez względu na różnice narodowościowe, religijne, klasowe[2].//
  • Szachowe zagranie Hitlera
    Mein kampf nie była wydawana jako ściśle tajna publikacja. Każdy mógł sobie poczytać w niej, co Hitler sądzi o Rosji Radzieckiej i Bolszewikach. Gdyby Hitler nie zawarł paktu ze Stalinem, po upadku Polski, w pełnej gotowości stałaby Armia Czerwona tuż za swoimi granicami. Wówczas planowany atak Hitlera na Rosję miałby bardzo utrudniony start. Z drugiej strony, Polska miała tak specyficznie ukształtowane granice, że atak niemiecki w miarę posuwania się na wschód znacznie się rozcieńczał, a to groziło ugrzęźnięciem w kosztowną kampanię zimową. Pakt Ribenntrop-Mołotow po pierwsze osłabiał czujność Rosjan, po drugie oszczędzał niemiecką armię w czasie kampanii wrześniowej. Te kilkaset kilometrów dodatkowej marszruty, armia niemiecka pokonała w czerwcu 1941 roku w kilka dni.
  • @Arjanek 09:08:38
    Dałem 5* - po pańskim komentarzu.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031