Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
94 posty 1129 komentarzy

Relacje Auschwitz_AK_Polski rząd w Londynie. I/II

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Z okazji medialnego "kociokwiku", jakiego byliśmy świadkami w Polsce 27 stycznia tego roku, dorzućmy jeszcze kilka kamyczków do tego ogródka.

Jakie były związki Auschwitz z Rządem Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie? Co nasz rząd wiedział, a czego nie wiedział?


Zanim przejdziemy do meritum, kilka wprowadzających  faktów.
Fakt pierwszy. 27 Stycznia 1945 roku Sowieci wyzwolili KL Auschwitz. Po kilku dniach ciszy, dwóch żydów oznajmia światu "mrożące" krew w żyłach rewelacje. Są to: Borys Polewoj, korespondent wojenny "Prawdy" i Juri Levitan główny propagandzista "Radia Moskwa". W reportażu "Комбинат смерти в Освенциме" - "Kombinat śmierci w Oświęcimiu" (patrz link), który ukazał się w "Prawdzie" Polewoj opisał fakty, które nigdy nie miały miejsca. Oficjalny sowiecki raport, również niewiarygodny jak reportaż Polewoja, został sporządzony 3 miesiące później przez oszusta prof. Burdenkę, tego samego, który przypisał zbrodnię w Katyniu Niemcom, do czego zresztą się przyznał. Później żaden inny dziennikarz sowiecki czy zagraniczny przez wiele lat nie został wpuszczony do Auschwitz. Co takiego Polewoj zobaczył w swojej, zapewne wybujałej, wyobraźni? Cyt: "Ślady elektrycznego pasa transmisyjnego, na którym setki ludzi były jednocześnie rażone prądem, ich ciała padały na powoli poruszający się pas transmisyjny, który prowadził ciała na szczyt, gdzie wpadały do wielkiego pieca [coś jak piec hutniczy], tam były całkowicie spalane, a ich kości następnie były mielone i wysyłane na okoliczne pola." [...] "Przewoźne aparaty do zabijania dzieci."
Fakt drugi. 19 maja 1997 rząd brytyjski opublikował tajne dotąd dokumenty dotyczące Bletchley Park. Zajmowano się tam odczytywaniem szyfrogramów (m.in. z Auschwitz) powstających na niemieckich maszynach Enigmie, maszynie Lorenza i innych. Dziwne, jak niewielu historyków holocaustu ta publikacja zainteresowała. Powód tego zaskakującego braku zainteresowania był zapewne spowodowany tym, że, jak to ujął Hinsley: "Meldunki z Auschwitz, największego obozu, z 20 000 więźniów, wskazywały na choroby jako główną przyczynę śmierci, odnosiły się także do egzekucji więźniów przez powieszenie i rozstrzelanie. Odkodowane meldunki nie zawierały informacji o gazowaniu więźniów"
Fakt trzeci. Trzy najbardziej znane i przez wielu cenione prace na temat II wojny światowej to "Crusade in Europe" generała Eisenhowera, liczy 559 stron, Winstona Churchilla "The Second World War", liczy 4 448 stron i pamiętniki generała de Gaulle'a "Mémoires de guerre", liczą 2 054 strony. W sumie 7 061 stron. Jeśli ktoś myśli, że w nich znajdzie choć jedną wzmiankę o komorach gazowych to się srodze zawiedzie.
Wreszcie fakt czwarty. Raporty Pileckiego, gdzie można przeczytać:  "[z Auschwitz do marca 1943 r.] do innych obozów około 6 tysięcy wywieziono i zwolniono 1115 więźniów". Raporty Pileckiego również pozbawione są jakiejkolwiek wzmianki o komorach gazowych.To tylko kilka z bardzo wielu faktów, które żydowska propaganda omija szerokim łukiem.


Auschwitz a rząd w Londynie.


Cokolwiek działo się w Auschwitz w tym czasie, było zapewne z troską obserwowane przez polski rząd na uchodźctwie. Zatem przyjmując taki punkt widzenia, jeśli tak gigantyczna rzeź żydów (w tym polskich żydów)  miała miejsce w tym czasie, polski rząd musiałby zapewne wiedzieć i reagować w jakiś sposób.
Jakie wobec tego fakty o Auschwitz były publikowane przez Polish Fortnightly Review, oficjalny organ prasowy (dwutygodnik) Ministerstwa Spraw Wewnętrznych polskiego rządu od 1940 do 1945 roku.
Wybór tego dwutygodnika wynika po pierwsze z tego, że był to oficjalny organ polskiego rządu oraz z faktu, że było to podstawowe medium w języku angielskim, które było cytowane w zachodniej prasie.


Kanały informacyjne Auschwitz - Londyn


Zbieranie informacji o zbrodniach popełnianych przez SS i przekazywanie ich za granicę należało do najważniejszych zadań grup oporu w Auschwitz. 
Informacje z Birkenau [Tutaj miała zginąć przeważająca liczba ofiar KL Auschwitz – ponad milion osób] były codziennie przekazywane do obozu głównego Auschwitz I.
Cyt: "Osadzony jako więzień polityczny – z numerem 23569, również tam Jan Karcz nie złożył broni. Wstąpił do konspiracyjnego Związku Organizacji Wojskowej, założonego w obozie Auschwitz przez rtm. Witolda Pileckiego. Prawdopodobnie w grudniu 1941 został wydany przez zdrajcę obozowemu gestapo. Po przejściu okrutnego przesłuchania w bunkrze bloku 11 został osadzony w karnej kompanii i skierowany do obozu w Birkenau. Tam założył płk Jan Karcz ekspozyturę ZOW i kierował nią do stycznia 1943 roku. [przypominam, raporty Pileckiego pozbawione są jakiejkolwiek wzmianki o komorach gazowych] 23 stycznia został powtórnie osadzony w bunkrze bloku 11 i 25 stycznia rozstrzelany pod Ścianą Straceń." 
"W połowie 1943 roku, została założona tajna organizacja w obozie kobiecym w Birkenau. Przekazywała ona informacje o życiu obozowym do głównego obozu za pośrednictwem tzw skrzynki kontaktowej." 
"Następuje spektakularny rozwój ruchu oporu. Do końca '42 organizacja Pileckiego miała w sumie w Auschwitz I jak i Birkenau około 1000 członków. Pilecki stwierdził, że tylko w jednym miesiącu marcu '42 on sam zrekrutował około 100 osób i tylko do jego organizacji. Organizacje nacjonalistyczne i socjalistyczne wzrastały w podobnym tempie. W lecie tego samego roku, płk K. Rawicz przygotował plan na masowe powstanie w obozie i okolicach. Plan ten przekazano dowódcy AK, żeby można było skoordynować akcję."
Od końca '42 do '43 [podobno okres największego natężenia zbrodni ludobójstwa], grupy oporu stały się tak mocne, że zdołały umieścić swoje "macki" we wszystkich kluczowych centrach życia obozowego. Kontrolowali szpital, przydzielanie zadań pracy do wykonania, przydzielanie pracy w biurach, kuchni, biurze ds budownictwa, w magazynach żywności i odzieży, w komandach pracy, a nawet w politycznym departamencie. 
Pozyskano nawet do współpracy członków SS głównie folksdojczów, którzy obiecali pomoc i dostęp do składu amunicji na wypadek powstania. [Za J. Garlińskim Oświęcim walczący (1974, 1992), translated into English as Fighting Auschwitz : the resistance movement in the concentration camp (1975)]


Spróbujmy wyciągnąć wstępne wnioski.
Już w kilka miesięcy po otwarciu obozu w 1940 zaczynają działać pierwsze tajne organizacje. Do roku 1942 następuje rozrastanie się działalności podziemnej na wszystkie sektory rozległego obozu w Auschwitz-Birkenau. Jeśli nastąpiłoby tak masowe od 1942 roku mordowanie żydów, to organizacje te powinny o tym wiedzieć w detalach.


cdn.

www.fpp.co.uk/Auschwitz/docs/Pravda020245.html#Anchor3

 

KOMENTARZE

  • Niemieckie obozy śmierci. Znaleźć współwinnego
    W Niemczech panuje powszechna zmowa milczenia. Mało tego! Większość niemieckich instytucji nie była i nie jest zainteresowana ściganiem winnych. Wręcz przeciwnie: gdy pojawia się tego typu „niebezpieczeństwo”, to rozpoczyna się akcja ukrywania i rozgrzeszania zbrodniarza!” – mówi w rozmowie z portalem PCh24.pl prof. Tadeusz Wolsza, członek Rady oraz Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej.



    Kim byli niemieccy naziści?
    Niemieccy naziści byli współtwórcami zbrodniczego systemu, który doprowadził do gehenny i śmierci milionów ludzi w Europie. Na początku zgotowali oni piekło obywatelom III Rzeszy w 1933 roku, po dojściu Hitlera do władzy. Potem te same metody zaczęli praktykować w okupowanej Europie. Ich pierwszą „zagraniczną ofiarą” były ziemie polskie, gdzie zaczęto wykorzystywać do mordowania ludzi różnego rodzaju zbrodnicze techniki, których wcześniej nikt nie stosował.

    Gazowanie na masową skalę mężczyzn, kobiet i dzieci umieszczonych w obozach zagłady nie było przecież wcześniej praktykowane. Pierwsze takie próby miały miejsce w obozie w Chełmnie nad Nerem. Mordowano tam gazami spalinowymi w bardzo szczelnych pomieszczeniach, do których były podłączone specjalne przewody doprowadzające spaliny samochodowe. Z zachowanych dokumentów wynika, że metoda ta sprawdzała się w 100 procentach. Była jednak zbyt droga i „za mało wydajna”, dlatego postanowiono wdrożyć nowe technologie związane z gazem – cyklonem. Poligonem doświadczalnym był niemiecki obóz zagłady w Auschwitz – Birkenau.

    Dlaczego tak wiele obozów śmierci Niemcy zlokalizowali na polskich ziemiach?
    Było to związane z „niemieckim pragmatyzmem”. Niemcy na wszelki wypadek postanowili ukryć miejsca swoich zbrodni i dlatego też najbardziej mordercze obozy były zlokalizowane „gdzieś daleko na Wschodzie” w Bełżcu, w Sobiborze, w Treblince, w Auschwitz - Birkenau i innych „ustronnych miejscach”. Do każdego z nich dobudowano specjalne linie kolejowe umożliwiające dostarczanie kolejnych ofiar niemieckich zbrodni. Dodatkowo w Polsce gros społeczeństwa stanowili Żydzi. Można było ich bez większych problemów i bez większych dodatkowych środków dostarczyć do „fabryk śmierci”, jakimi były niemieckie obozy zagłady.

    Kiedy Niemcy doszli do wniosku, że mordowanie na masową skalę jest możliwe do przeprowadzenia w warunkach obozowych?
    Najprawdopodobniej jeszcze przed wojną, przynajmniej w skali zamierzeń. Potem podczas konferencji w Belinie w styczniu 1942 roku podjęli decyzję o „ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej”. Następnie skrupulatnie wdrażali ją życie. Wszystko w myśl planów Adolfa Hitlera, które zakładały eksterminację Żydów, Słowian, Romów i wszystkich innych ludzi, których uznawali za gorszych. Nie jest więc uzasadnione twierdzenie, że wszystkie te działania były przypadkiem. Była to akcja przygotowana z premedytacją i miała „pomóc” w zdobyciu nowej przestrzeni życiowej dla „wybranego narodu niemieckiego”.

    Dziełem przypadku nie była również działalność niemieckich kolei państwowych. Miały one podpisaną z władzami specjalną umowę, zgodnie z którą za każdą osobę dostarczoną na śmierć otrzymywały „zwrot kosztów podróży”. Brzmi to nieprawdopodobnie, ale było wypełnieniem niemieckiego porządku. Powtarzam: wszystko było zaplanowane, obliczone w kosztach i wręcz nastawione na zysk! Na tym „interesie” zarabiało wiele osób. Trudno mówić, że odpowiada za to jeden szaleniec, ponieważ w cały ten „przemysł śmierci” zaangażowały się dziesiątki tysięcy Niemców. Co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości.

    Czy Zachód w czasie wojny wiedział o niemieckim „przemyśle śmierci”?
    Informacje o niemieckich zbrodniach przekazywały na Zachód struktury Polskiego Państwa Podziemnego. Polscy kurierzy, m.in. Jan Karski dostarczali odpowiednie raporty do Stanów Zjednoczonych. Wiedzę o obozach przekazał rotmistrz Witold Pilecki, w swoim bezcennym raporcie z Auschwitz. To dokumenty wskazujące na zbrodniczy charakter niemieckiego systemu obozowego w okupacyjnej Polsce. Zachodni alianci doskonale znali polskie dokumenty, ale nie chcieli dać im wiary. Nie dopuszczali do swojej świadomości, że „przemysł śmierci” może działać na tak ogromną skalę.

    Kiedy przedstawiciele Polskiego Państwa Podziemnego przygotowywali raport dla Brytyjczyków z myślą o nagłośnieniu sprawy, prof. Adam Pragier, który był członkiem Rady Narodowej RP w Londynie, powiedział rzecz straszną: „Propaganda by była skuteczna, musi mieć przynajmniej jakiś związek z prawdą lub prawdopodobieństwem. Jak można uwierzyć w zabicie 700 tys. ludzi? Bund powinien był napisać, że zabito 7 tys. ludzi. Wtedy moglibyśmy tę wiadomość podać Anglikom, z jako taką szansą, że w to uwierzą. W mojej wyobraźni nie mieściło się, że zabijanie ludzi można zorganizować na sposób przemysłowy…”. Wydaje się, że działacz PPS, niestety, trafnie przewidział reakcję Anglosasów.

    Żadne działania polskich polityków nie otwarły im oczu?
    Absolutnie nic. Nawet tragiczna śmierć Szmula Zygielbojma, członka Rady Narodowej w Londynie, który 13 maja 1943 roku jeszcze w okresie powstania w getcie warszawskim, popełnił samobójstwo na znak protestu przeciwko bierności świata wobec zbrodni niemieckich. Zrobił to myśląc, że w ten sposób nagłośni informacje o masowych zbrodniach, o likwidacji getta oraz przewiezieniu do obozów kolejnych osób skazanych na zagładę. Niestety… Jego poświęcenie poszło na marne.

    Anglosasi uwierzyli w skalę niemieckich zbrodni dopiero po wojnie, kiedy żołnierze amerykańscy na własne oczy zobaczyli, co działo się w obozach śmierci w Niemczech. Nie zobaczyli jednak tego, co działo się w Polsce. Niemcy kończyli bowiem akcję zacierania śladów. Przykładem jest Treblinka, którą zburzono, likwidując jednocześnie całą tamtejszą infrastrukturę. Po doświadczeniach katyńskich, kiedy Niemcy zorientowali się, że ciała ofiar zakopane w ziemi mogą świadczyć przeciwko nim, podjęli decyzję o rozkopaniu obozowych grobów i spaleniu wszystkich zwłok. Była to „działalność perspektywiczna” likwidująca wszystkie dowody.

    To samo Niemcy robili na warszawskiej Woli w czasie powstania warszawskiego, kiedy to w czasie rzezi wymordowali kilkadziesiąt tysięcy cywili. Ich ciała były potem palone na podkładach kolejowych. Podobnie postępowali w Poznaniu, na Kresach, wszędzie! Ślady zbrodni zacierali również w Auschwitz – Birkenau. W obozie zamierzali wysadzić w powietrze komory gazowe i krematoria. Akcji nie dokończyli. Przerwali ją tuż przed wkroczeniem do obozu wojsk sowieckich. Ale dowody zostały.

    Niemieckie obozy istniały nie tylko na ziemiach polskich. Ciężko jednak znaleźć w mediach informacje o nich…
    Jeśli popatrzymy na mapę okupowanej Europy, to zauważymy, że nie było kraju, w którym nie istniałby ani jeden niemiecki obóz koncentracyjny, czy też obóz pracy. Francja, Holandia, Czechosłowacja, Węgry, kraje bałkańskie, kraje nadbałtyckie etc. – niemieckie obozy śmierci były wszędzie!

    W najbardziej znanym obozie niemieckim – Auschwitz Birkenau – wymordowano 1,1 mln osób! W Treblince 800 tys. osób. W obozach Europy zachodniej liczba ofiar była mniejsza – od kilku do kilkunastu tysięcy osób – ale powtarzam: było to podyktowane potrzebą ukrycia „przemysłu ludobójstwa” przed Zachodem. Łatwiej było zamordować 2 mln osób w Auschwitz i Treblince, bo przy odpowiedniej dozie szczęścia świat mógł nigdy się o tym nie dowiedzieć.

    Przyznam szczerze, że nigdy nie spotkałem się z określeniem „czeski obóz zagłady w Terezinie”. Bezprawne, ale celowe używanie określenia „polskie obozy koncentracyjne” jest konsekwencją polityki historycznej realizowanej przez Niemców. Przez wiele lat mogli oni praktykować to bezkarnie, zwłaszcza kiedy władze polskie unikały zabierania głosu w tej sprawie. Mało tego: jeśli w wypowiedzi byłego prezydenta podczas przemówienia na Westerplatte nie pojawia się ani razu sformułowanie „niemiecka odpowiedzialność”, tylko bliżej nieokreślona „nazistowska odpowiedzialność”, to jest to tylko i wyłącznie zachęta do dalszego fałszowania historii na jeszcze większą skalę.

    I tak też się dzieje! Niemiecka polityka historyczna, która nie ma absolutnie nic wspólnego z prawdą jest prowadzona na coraz większej liczbie frontów propagandowych.
    Absolutnie tak! Niemcy wpadli na wspaniały z ich punktu widzenia propagandowy pomysł „dzielenia się” odpowiedzialnością za obozy koncentracyjne, za Holocaust, za śmierć milionów cywili, za zrujnowaną Europę etc. Sprzyjają temu, niestety, najsilniejsze media i pasywna postawa niektórych polityków, którzy nie reagują w sposób zdecydowany, choć powoli się to zmienia. Efektem niemieckiej polityki historycznej był pomysł przygotowania wspólnego podręcznika do historii dla kilku krajów Unii Europejskiej, w którym Polska została przedstawiona, jako zło konieczne, wręcz odpowiadające nawet za faszyzację Europy, z fotografią Józefa Piłsudskiego. To wręcz skandal!

    Podręczniki, filmy fabularne, seriale, wystawy etc., pokazywane na całym świecie i inne niemieckie działania tworzą obraz, w którym Niemcy nie do końca odpowiadają za swoje zbrodnie. Powiem więcej: coraz częściej powielane są kłamstwa mówiące, że zbrodni dokonywali Polacy, którzy nie mieli nic do roboty, więc codziennie z samego rana polowali na Żydów. Zdaniem niektórych Niemców zbrodni dokonywali również żołnierze Armii Krajowej, która wedle tej propagandy była organizacją antyżydowską.

    Nie chcę powiedzieć oczywiście, że w Polsce nie było szmalcowników. Niestety byli. Jednak ich liczba to kropla! Kropla w morzu Polaków, którzy ratowali Żydów, którzy ryzykując życie swoje i bliskich udzielali Żydom schronienia i pomocy. Bohaterska rodzina Ulmów to tylko jeden przykład tego typu działań Polaków. Badania IPN pokazują setki takich ludzi jak Ulmowie. Dokumentacja w YadVashem też to potwierdza. Polacy stanowią najliczniejszą grupę „Sprawiedliwych wśród Narodów Świata”

    Jednak porucznik Eilert Dieken, który odpowiada za śmierć rodziny Józefa i Wiktorii Ulmów wraz z ich siódemką dzieci, w powojennych Niemczech robił dość błyskotliwą karierę.
    Nie tylko on! Co jakiś czas pojawiają się informacje, że w niemieckim mieście, miasteczku burmistrzem był oficer SS, który ma na sumieniu zagładę tysięcy osób. Po 30-40 latach, gdy sprawa wychodzi na jaw, ludność jest w szoku. „Jak to? Przecież to taki dobry człowiek. Tyle zrobił dla naszego miasta! A kogo obchodzi historia z lat 1939-1945?”. Tak zwykli Niemcy komentują takie sprawy. W latach powojennych ci, którzy nie zdołali uciec do Ameryki Południowej nadal żyli na terytorium Zachodnich Niemiec, pracowali, mieli rodziny, wielu było szanowanymi urzędnikami, naukowcami. Przecież nic nie stało na przeszkodzie, żeby pociągnąć ich do odpowiedzialności. Tyle, że w Niemczech nie było takiej potrzeby. Nie zależało im na prawdzie!

    Krzysztof Kąkolewski opisał w książce „Co u Pana słychać?” swoje spotkania z dziesięcioma „zapomnianymi” zbrodniarzami z Niemiec. Każdy z nich stosował tą samą formę obrony: Sąd mnie uniewinnił, więc nic złego nie zrobiłem…
    Książka Kąkolewskiego została po raz pierwszy wydana w latach 70. Niedawno zaś ukazała się książka na ten temat (Trudny spadek dysydentów III Rzeszy w RFN) autorstwa polskiego historyka Sebastiana Fikusa. Jest ona dowodem na to, że w Niemczech panuje powszechna zmowa milczenia. Mało tego! Większość niemieckich instytucji nie była i nie jest zainteresowana ściganiem zbrodniarzy. Wręcz przeciwnie: gdy pojawia się tego typu „niebezpieczeństwo”, to rozpoczyna się akcja ukrywania i rozgrzeszania zbrodniarza!

    Czyli procesy na które powołuje się tak wiele osób, w których 90-letnich SS-manów wnosi się na noszach do sali sądowej, to w rzeczywistości procesy pokazowe?
    A czy wie Pan ile było takich procesów przez kilkanaście ostatnich lat?

    Nie wiem.
    Myślę, że moglibyśmy je policzyć na palcach jednej ręki. Ludzie, o których pan pyta powinni być ukarani 50 – 70 lat temu! Wtedy nikt nie chciał tego zrobić, bo nie było na to zapotrzebowania! Zapotrzebowanie było, ale na ich ukrywanie! Obecnie, jeśli dochodzi do procesów, to najczęściej sądzi się najniższych rangą strażników obozowych. Tego typu akcjom zawsze towarzyszy program „dzielenia się” odpowiedzialnością za zbrodnie z innymi.

    Jest to bardzo prosty mechanizm. Z jednej strony formułowany jest przekaz: zobaczcie – my tu sądzimy nawet tych, którzy mają 90 lat. W zasadzie to szkoda karać takiego biednego i schorowanego człowieka. Ale musimy to zrobić, aby sprawiedliwości stało się za dość. Z drugiej zaś strony dodaje się: zobaczcie - Polacy nie dość, że współuczestniczyli, to nigdy nikogo nie rozliczyli!

    Dziękuję za rozmowę.
    Rozmawiał Tomasz Kolanek


    Read more: http://www.pch24.pl/niemieckie-obozy-smierci--znalezc-wspolwinnego,49065,i.html#ixzz4X9ZNBkbS
  • @Autor
    http://www.bibliotecapleyades.net/imagenes_sociopol/igfarben06_04.jpg

    powyższa grafika ukazuje, że fabryka IG Farben była dużo większa od obozów Auschwitz I i II razem wziętych. Konkluzja z tego taka, że Auschwitz nie był obozem zagłady, a obozem pracy. Dodając do tego pragmatyzm Niemców w zarządzaniu "zasobami ludzkimi" oraz zasobami naturalnymi jak gaz/węgiel/paliwo można wykluczyć bezsensowną (bezinteresowną materialnie) eksterminację ludzi. Nawet dzieci i starcy znajdowali się w obozie podczas wyzwolenia, co można tłumaczyć nie zdążeniem ich anihilacji, ale z drugiej strony miss holocaust brylują i twierdzą, że w obozach spędziły kilka lat od narodzin..

    Wielu rewizjonistów udowodniło, że naprędce skonstruowane "komory gazowe" przez ruskich po wyzwoleniu, to tylko propaganda, ponieważ nie spełniają swej podstawowej funkcji, a także nie zapewniają bezpieczeństwa niemieckiej obsłudze.. ordynarna ściema niczym podrzucanie do grobów w Katyniu niemieckich gazet..

    Kolejnym ciekawym faktem jest rozmnożenie ofiar i ocalałych..

    przedsiębiorstwo holokaust ma się świetnie, a ja i Pan za takie pisanie, zgodnie z prawem możemy być penitencjarnowani :((

    Dodajmy do odkłamywania historii fakt, że pierwszymi pensjonariuszami obozów byli Polacy, gdy Żydzi byli zamykani w gettach. Dopiero po klęsce Hitlera w Rosjii nastąpiła likwidacja Gett..

    Skuszę się o opinię, że pomimo chęci oczyszczenia "narodu wybranego" z biedoty i asymilantów przez parchaty WallStreet finansujący Hitlera, celem nadrzędnym była anihilacja Słowian; starożytnej rasy, nie tak skundlonej genetycznie jak Niemcy i mądrzejszej..

    Pozdrawiam i dziękuję za podjęcie niebezpiecznego tematu..
  • WOJCIECH DREWNIAK nr 415
    jako pierwszy z Polaków trafia do obozu Auschwitz. Opowiadał mi ,że nikt tam przez pierwsze lata nie widział na oczy tych chazarów. Urodził się w Wadowicach ,tam też nikt "nie znał" ukrywającego się przed Niemcami słynnego Lolka...
    Był kurierem AK.
    Cześć Jego Pamięci .
  • Nie zawsze zgodną z prawdą historię trzeba stale badać
    Czytając większość publikacji i wpisów na stronach internetowych dochodzę do wniosku, że prawie nic nie wiemy o historii początków tragicznego miejsca, gdzie obchodzono 72 rocznicę wyzwolenia. Warto zatem poszerzyć swoją wiedzę o koncernie chemicznym I.G. Farbenindustrie AG, z którego wywodzą się dzisiejsze największe wytwórnie farmaceutyczno-kosmetyczne produkujące środki ochrony roślin uprawnych, lekarstwa dla zwierząt hodowlanych - źródeł naszego pożywienia oraz produkowane jednocześnie przez nich i reklamowane co kilka minut w telewizji drogie lekarstwa, czy też kosmetyki.

    pl.wikipedia.org/wiki/IG_Farben

    Warto też poznać dawnych właścicieli i dyrektorów tego koncernu, którzy znając język niemiecki nie musieli być wszyscy Niemcami. Ich potomkowie należą obecnie do najbogatszych ludzi świata, a mając w rękach środki masowego przekazu stworzyli historię obozu, w którą większość niestety uwierzyło.

    pl.wikipedia.org/wiki/Proces_IG_Farben

    Dla uzupełnienia swojej wiedzy o historii tego tragicznego miejsca w wyszukiwarce czytamy:

    wolna-polska.pl/wiadomosci/dyrektor-muzeum-auschwitz-przyznal-komora-gazowa-zostala-sfabrykowana-2014-08

    Gdzie dowiemy się. że pokazywany setkom tysięcy turystów każdego roku najważniejszy dla biur turystycznych, przynoszący milionowe zyski i niebędący własnością Polski obiekt tego muzeum w rzeczywistości został wybudowany po wojnie przez Związek Radziecki na bezpośredni rozkaz Stalina, który nie był z pochodzenia Rosjaninem oraz który walnie przyczynił się do powstania nowego państwa na ziemi palestyńskiej.

    Nie zawsze zgodną z prawdą historię trzeba stale badać i samemu poznać oraz wyciągać z niej wnioski na przyszłość. Nasuwa się jedno proste pytanie, kiedy na okupowanych terenach w Palestynie po Drugiej Wojnie Światowej obchodzono dni pamięci milionów pomordowanych Polaków?
  • Z ptu widzenia więźniów nawet konspiratorów nie wszystko widać
    Jan Karski zawieziony został przez konspiratorów żydowskich do getta-obozu "buforowego" w Izbicy przed Bełżcem i przez wiele lat twierdził, że był w obozie śmierci w Bełżcu, gdzie qwięźniowie szli prosto do komór gazowych i krematoriów poza wybranymi do zonderkomand.
    Obozy śmierci Akcji Reinhardt (Treblinka, Belżec i Sobibór) dodatkowo podzielone były na strefę magazynowania walorów po zagazowanych i strefę krematoriów z oddzielnymi komandami więźniów (żydowskich), którzy nie mieli ze sobą żadnego kontaktu.
    Obozy pracy i koncentracyjne robiły na więźniach a nawet historykach wrażenie obozów śmierci, którą to rolę pełniły raczej dodatkowo lub okresowo np. Auschwitz I, Majdanek itp. Historycy i reporterzy nie tylko żydowscy lub sowieccy ale i różnych opcji polskich w tym "narodowych" wykazywali i wykazują nikczemną i przewrotną poprawność wobec priorytetów skłaniających do świadomego lub nieświadomego zakłamywania historii lub ułatwiania takiego zakłamywania. Np. w transformowanych mediach (redakcje lubelskiej i innej TV, gazet z Wyborczą na czele) nie można było podać informacji o grzebaniu więźniów Zamku Lubelskiego ( w tym wielu oficerów AK, BCH, NSZ, WiN zamordowanych sądownie w latach 1944-54) lub sprostować oczywiście fałszywych informacji propagowanych przez często oczywiście fałszywe autorytety kombatanckie i naukowe.
    Doszło do tego, że na cmentarzu rzymskokatolickim "przy Unickiej) w Luvblinie , gdzie grzebano tych więźniów zlikwidowano pod różnymi pretekstami wszystkie mogiły i szczątki często z inicjatywy lub wskutek uchwał "Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa" przy Wojewodzie a "ochraniarze" pamięci nadal OBDZIELAJĄ SIĘ MEDALAMI I STYMULUJą PROKURATORÓW IPN DO POSzUKIWAŃ MOGIL I SZCZĄTKÓW, KTÓRE SAMI ZLIKWIDOWALI.
    Ojcowie holocaustu w przeciwieństwie do NKWD lub sądów wojskowych i UB nie tworzyli dokumentacji swych zbrodni, które uważali za niezupełnie zgodne z prawem (celnicy w Szymankowie-Kładowie byli w nocy przed atakiem na Westerplatte mordowani z pistoletów trzymanych przez SAmanów w kieszeniach tj bez wyjmowania tych pistoletów z kieszeni , jakby się wstydzili bezprawia).
    Transporty do obozów śmierci nosiły nazwę "endlosungu", fgaz Cyklon (cyjanowodór" formalnie na fakturachwypisywany był na potrzeby "Akcji Reinhard" (jakby do dezynsekcji). Auschwitz formalnie nie podlegał Odillo Globocnikowi alee odbierał Cyklon formalnie dla Akcji Reinhadrt..
    Wnioski sugerowane przez autora łatwiej przyjąć nie uświadamiając sobie , że niektóre zadania w rtym zagłady Żydów realizowane w Auschwitz, Chełmnie i Akcji Reinhardt (Treblinka,Bełżec, Sobibór i częściowo kompleks Majdanka) były rtealizowane za pomocą grup specjalnych SS i "narodowych" Litewskich, Ukraińskich, Łotewskich, Estońskich na terenie "Ostlandu".
    Priorytetowy cel "zagłady ydów" wyjawili tylko gubernator GG Hans Frank (zostaną tylko zdolni do odnowy żydowstwa) i Reinhardt Heidrych (zostanie najlepszy element zdolny do walki o byt) i to tylko częściowo przy okazji pierwszego planu zagłady Żydów europejskich zatwierdzonego przez Hitlera do realizacji w 1939r. Plan tenmiał polegać na wysziedleniu całej ludności z części dystryktu lubelskiego między Bugiem a Wisłą (ponad 3 miliony ludzi) i gromadzenie rtam wszystkich Żydów w celu ciężkich prac budowlanych I FORTYFIKACYJNYCH, PRZY KTÓRYCH MIELI BYĆ WYNISZCZANI DO ZAGŁADY W WARUNKACH ODŻYWIANIOA WYŁĄCZNIE WARZYWAMI PRZEZ SWYCH FUNKCYJNYCH 9KTÓRZY MIELI BYĆ TYMI ZDOLNYMI DO ODNOWY ŻYDOWSRTWA W REZERWACIE PALESTYŃSKIM ( PO JEGO ZDOBYCIU W BLITZKRIEGU).
    żydów DO DYSTRYKTU GROMADZONO ALE NIE PRZYSTĄPIONO DO WYSIEDLANIA MIEJSCOWEJ LUDNOŚCI (właściwie wtedy nie było gdzie) i plan ten zamieniono na Akcję Reinhardt dopiero po zamknięciu Żydów w gettach .W "Ostlandzie" na terenachgdzie narodowe formacje SS dokonywały rzezinie budowano obozów śmierci a "zdolni do opdnowy żydowstwa" i "najlepszy element zdolny do walki o byt" gromadził się w sowieckich brygadach partyzanckich zaopatrywanych przez lotnictwo. W odległości wystrzału obok Majdanka przeszła dywizja partyzancka Kowpaka. Zapytany po wojnie dla czego nawet nie wystrzelili (około dwa tysiące partyzantów dobrze wyposażonych z artylerią) odpowiedział, że to nie było jego zadanie.
    http://telewidz.neon24.pl/post/136649,w-auschwitz-itp-chodzlo-o-kolonizacje-palestyny
    http://telewidz.neon24.pl/post/113515,cudowne-zwyciestwo-kapitulacji-powstania
    http://telewidz.neon24.pl/post/112583,biurokracje-niszcza-szczatki-ofiar-zamku-lubelskiego
  • @Husky 13:32:29
    Oto oprawcy z niemieckiego obozu Auschwitz. IPN udostępnił bazę danych. Baza danych zawiera informacje o SS-manach pełniących w KL Auschwitz I-III służbę wartowniczą zorganizowaną w batalion wartowniczy oraz kompanie wartownicze (SS-Totenkopfsturmbann, SS-Totenkopfkompanie), w 6-ciu wydziałach administracji obozowej (Abteilungen I – VI) oraz w wydzielonych i zamiejscowych jednostkach organizacyjnych SS podporządkowanych komendantowi Auschwitz I, jako dowódcy garnizonu SS (SS-Standortälteste). Należały do nich m.in. Instytut Higieny SS (SS-Hygiene Institut der Waffen-SS und Polizei) w Rajsku czy Centralny Zarząd Budowlany SS (SS-Zentralbauleitung der Waffen SS und Polizei Auschwitz O/S), a także filie firm i przedsiębiorstw będących własnością SS. Niniejsza baza nie obejmuje danych osobowych żołnierzy Wehrmachtu, wykorzystywanych w niektórych komandach zewnętrznych i podobozach jako pomocniczy personel strażniczy, wartowników z 8. kompanii (8. ukrainische Kompanie), składającej się głównie Ukraińców, członków Służby Bezpieczeństwa SS (Sicherheitsdienst) z ośrodka szkoleniowego dla dywersantów Unternehmen Zeppelin (tzw. Vorlager Auschwitz) oraz nadzorczyń SS (SS-Aufseherinnen) i radiotelegrafistek (Nachrichtenmaiden) w służbie SS oraz nienależących do SS sióstr Niemieckiego Czerwonego Krzyża (Deutsche Rotes Kreuz Schwestern).Tam jest SS man Józef Tusk, ale co to nas obchodzi skoro w Oświecimiu siedzieli żydzi z Bartmanem vel Bartoszewskim na czele, który jednak zażądał zwolnienia i sie Niemce przestraszyły i go zawieźli wagonem sypialnym Pullmana do Warszawy.
    Baza danych załogi SS KL Auschwitz pod linkiem http://pamiec.pl/pa/form/60,Zaloga-SS-KL-Auschwitz.html
  • @Witam-z-Węgier 21:45:10
    Opowiem ci taką historię. Większość żydów była bez zawodu, a ci w Palestynie potrzebowali wykształconych lub z zawodem, no i młodych, starych, bez zawodu, czy kalek nie przyjmowano. Dziadka Brata teść miał w Kałuszynie majątek, ogrodnictwo, sadownictwo, hodowla ryb/stawy i kuźnia, stolarnia, tam przyuczał młodych żydów do zawodu, sadownika, ogrodnika, stolarza, hodowcy ryb..wystawiał im odpowiednie papiery, na podstawie których wyjeżdżali tak przed wojną jak i w czasie wojny bo i wtedy także ich na polecenie Niemców i Judenratu szkolił, za co mu tak Niemcy jak i Judenrat za naukę płacili, do Palestyny, budować przyszły Izrael.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031