Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
91 postów 1102 komentarze

Ania i Jesse

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wczoraj jedna z blogerek publicznie stwierdziła: "Myślę, że jesteś członkiem tej nacji", kiedy zaprzeczyłem, dodała "Dziwi mnie jednak Twoja fascynacja "niemiecką kulturą" i Hitlerem". Publicznie odpowiadam.

Olimpiada w Berlinie w 1936 jest niezmiennie kojarzona z  czarnoskórym Jesse Owensem, który jakoby "upokorzył nazistowskie Niemcy i zniszczył mit aryjskiej wyższości". A jaka jest prawda?


Jesse był znakomitym sportowcem i obywatelem najbardziej rasistowskiego kraju. Różnica pomiędzy USA i Rzeszą była pod tym względem rzeczywiście znacząca. W hitlerowskich Niemczech Jesse Owens był traktowany jak prawdziwa gwiazda, jadał w najlepszych restauracjach z pierwszorzędną obsługą. Chodził do kina w towarzystwie niemieckich sportowców i cieszył się powszechnym szacunkiem zwykłych Niemców. Rozpowszechniona jest szeroko opowieść, jakoby Hitler, nie chciał uścisnąć dłoni czarnoskórego triumfatora igrzysk w Berlinie, był rozwścieczony i wyszedł przed dekoracją, okazując publicznie zniewagę. Tymczasem sam Owens powiedział: Hitler nigdy mnie nie znieważył - to Franklin Delano Roosevelt mnie znieważył. Prezydent nie wysłał mi nawet telegramu.. W Ameryce, w żydowskim hotelu Waldorf Astoria, Owens musiał jechać windą towarową, żeby odebrać swoją nagrodę bowiem nie pozwolonu mu jechać z białymi osobami. Hitler także przekazał czarnoskóremu medaliście pamiątkową fotografię ze swoim wizerunkiem. Historia o pogardzie okazanej przez Hitlera lekkoatlecie jest późniejszym żydowskim wymysłem, ponieważ gdy amerykański zawodnik, uśmiechając się, ukłonił się dyktatorowi, Hitler zgodnie z ceremoniałem oddał mu przyjaźnie krótki salut z ugięciem ręki. Narodowosocjalistyczna III Rzesza zadbała o swoistą oprawę organizowanych przez siebie igrzysk, ale nie pominięto dokonań Owensa w dokumencie Olympia, gdzie: Owens został również jednym z bohaterów słynnego dokumentalnego filmu Leni Riefenstahl o berlińskich igrzyskach. Aby jego rekordowy skok wyglądał na ekranie bardziej efektownie, część ujęć dokręcono później. Dla Owensa, dni spędzone w Niemczech musiały być radosne. Niemcy ubóstwiali go. Jego biograf, Richard Mandell napisał: "Kiedy tylko ukazywał się na stadionie, tłum rozpoczynał skandowanie "Yes-sa Ow-ens!"


Owens nie był wyjątkiem, podobnie traktowano inne, nie białe nacje. Niemieccy żołnierze np. udekorowali różami łóżko Sohn Kee-chunga, który wygrał bieg maratoński i jednocześnie pobił rekord olimpijski w wynikiem 2h29:19.2. On także został przez Hitlera ciepło pozdrowiony. Hitler bowiem uważał, że: "Być dumnym z własnej rasy nie oznacza pogardy dla innych ras, to normalne zdrowe odczucie. Nigdy nie traktowałem Chińczyków czy Japończyków jako gorszych od nas samych. Należą do starożytnych cywilizacji i muszę przyznać, że ich przeszłość historyczna przewyższa naszą. Mają prawo być dumni ze swojej historii, tak jak my mamy prawo być dumni z cywilizacji, do której należymy. Rzeczywiście uważam, że im bardziej pozostaną Chińczycy i Japończycy wytrwali w ich dumie z własnej rasy, tym łatwiej będziemy mogli znaleźć wspólny język."


Ta krótka lekcja historii "["kultury niemieckiej"]" dokumentuje kardynalną prawdę, że ludzie różnych ras i kultur mogą być przyjaciółmi, jeśli i tylko jeśli, każda jest bezpieczna w obrębie własnego narodu, wspólnoty, rodziny i terytorium. Mówiąc inaczej, można budować dyplomatyczne i kulturowe mosty z Japończykami, Chińczykami, Turkami czy Arabami, a potem wracać bezpiecznie do swojej polskiej wspólnoty, rodziny i narodu. W ten to sposób Jesse był mile widzianym gościem, a biorąc pod uwagę jego osiągnięcia, był gościem honorowym. On sam zachowywał się również jak gość. Tłumy Niemców (także niemieckich kobiet) dopingowało mu, ale wtedy w Niemczech było nie do pomyślenia, wskakiwać do łóżka razem z nim. To jest dokładnie przykład międzyrasowej przyjaźni i harmonii, która jest obecnie niszczona przez żydowski plan mieszania kultur i ras. Takie mieszanie musi prowadzić do wrogości, terroru i wojen. Tu trzeba jednak wyraźnie podkreślić, że segregacja rasowa, jaka była w USA czy RPA, z góry była skazana na porażkę w przyszłości. Jedynym rozsądnym wyjściem jest separacja. Niemcy mogli witać Jessego jako bohatera sportowego, bo nie mieli u siebie czarnej ludności. Kluczem do międzynarodowego pokoju jest nacjonalizm, a nie POPiS-owa polityka, która najpierw doprowadziła Polskę do implozji demograficznej, a teraz, szermując medialnym patriotyzmem, po cichu, sprowadza do ojczyzny miliony obcych kulturowo Ukraińców i inne nacje.

 


Jesse Owens – amerykański lekkoatleta, 4-krotny mistrz olimpijski z Berlina (1936) (100 m i 200 m, skok w dal, 4 × 100 m). Wielokrotny rekordzista świata. W 1935 w Ann Arbor ustanowił 6 rekordów świata w ciągu 45 min („day of days”). Jego rekord z 1935 w skoku w dal (8,13 m) przetrwał ponad 25 lat. 
 
Na 32 stronie można przeczytać w 4 językach: "Fenomenalny amerykański biegacz i skoczek w dal Jesse Owens w pozycji startowej".
 https://archive.org/details/Die-Woche-Olympia-Zeitung

KOMENTARZE

  • autor
    //Wczoraj jedna z blogerek publicznie stwierdziła: "Myślę, że jesteś członkiem tej nacji", //

    Tak myśli więcej niż tylko "jedna z blogerek"
    To coś więcej niż fascynacja nazizmem
  • @Autor
    "Kluczem do międzynarodowego pokoju jest nacjonalizm"

    Zaskakująca konkluzja, której poparciem ma być III Rzesza!
    Warto ciągle przypominać jak długo hitlerowski nacjonalizm pozwolił zachować międzynarodowy pokój.
  • Warto przypominać
    kto i za czyje środki finansowe zbudował ,popierał niemiecki nacjonalizm i Adolfka- Chazarskie mongoły.
    Kwiczą teraz ,aj waj ,giewald.
  • Ha!
    Widzę, że poruszyłeś temat tabu.
    5*

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031