Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
126 postów 1676 komentarzy

Ciemna strona Jezusa - Część 1: Ideologia

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jak dobry anarchista Jezus nie lubi wszelkiego rodzaju hierarchii i zróżnicowań, dlatego możemy założyć, że wszystkie grzechy były równe.

Jego nauki przypominają "czarną dziurę", która wsysa wszystkie różnice i różnorodności i sprasowuje je w nicość jedności i równości.

"Mój ojciec nałożył na was ciężkie jarzmo; Ja uczynię je jeszcze cięższym. Mój ojciec smagał was biczami; Ja będę was smagał skorpionami"


Wprowadzenie

Niektórzy twierdzą, że pomimo wad nasz system gospodarczy wytworzył dobrobyt, dobrobyt, który inaczej by nigdy nie powstał. W rzeczywistości tworzenie dobrobytu i cywilizacji (każda rasa w innej formie) jest częścią naszej natury i mogą one przybierać różne formy i ścieżki, podobnie jak ewolucja. Jedyne, co promuje nasz system gospodarczy, to wzrost, koncentracja bogactwa i nic więcej. Nic pozytywnego z tego systemu nie można przypisać do kreatywnych sił istniejących w Naturze i ludziach jako jej części. Nasz system ekonomiczny nie tworzy tych sił, a tylko je eksploatuje, podobnie jak inne naturalne zasoby. To zmusza nas do ciągłego pośpiesznego wzrostu podobnie jak potwora, który w swej szaleńczej ekspansji nie wykształcił właściwych kończyn i staje się nieokiełaznany, przeznaczony do życia tylko kilka sekund w skali czasu ludzkiej historii. Ten zniekształcony potwór niszczy także każdą żywą istotę na ziemi, żeby tylko zaspokoić swój nienaturalny glód.


Połowa naszej pracy subsydiuje spekulantów finansowych i jeśli, pomimo otrzymywania tylko połowy zarobionych pieniędzy, mamy dostęp do żywności i innych rzeczy, to tylko dlatego, że rzeczy te zostały tanio i sztucznie wyprodukowane tak, że możemy je nabyć za mniej niż połowę ceny. Po drugiej wojnie światowej żydzi nauczyli się, że zbyt duża ekonomiczna opresja może prowadzić do nacjonalizmu, dlatego Roosevelt i jego żydowski gang (jak Hitler zwykł ich nazywać) zdecydowali się stworzyć taki okrutny zalew towarów i eksploatować Naturę tak efektywnie, że zasoby naturalne dla tysięcy przyszłych generacji mogą być dostępne nawet w ciągu kilku lat. Ta nadprodukcja powoduje, że dobra mogą być tak tanie dla ludzi zachodu, którzy w ten sposób mają zapewniony dostęp do przyzwoitego życia, pomimo że większość ich dochodów jest im zabierana finansując lichwę.Traktat wersalski nigdy nie przestał obowiązywać, przestał dotyczyć reparacji wojennych, przybrał  nową formułę i rozprzestrzenił się na inne narody, i stał się wymuszonym haraczem płaconym przez narody żydowskiej mafii. W normalnej ekonomii wzrost jest wolniejszy, ale osiąga się realne bogactwo, które w zrównoważony sposób może trwać wiecznie. Można inwestować naszą wiedzę i talenty w odnawialne technologie, a nie trujące, uzależniające szaleństwa, które nas odczłowieczają. Większość z tego, co dzisiaj kupujemy, jest bezużyteczne, szkodzące i uzależniające, dlatego należy podkreślić, że nasz system ekonomiczny czyni nas uboższymi, a nie bogatszymi.


Co to ma wspólnego z Chrystusem?


Ideologia
Sądząc z jego kazań, wydawać by się mogło, że nie ma nikogo kto mógłby powiedzieć coś negatywnego o Jezusie, ale w tym artykule chcę pokazać, że za fasadą dobroci i altruizmu rzeczywiście ukrywa się niepokojący rodzaj osobowości. Pierwszą rzeczą, którą ostrożny badacz zauważy to ta, że ideały Jezusa nie mogą zostać wprowadzone w praktykę, a kiedy próbujemy je wprowadzać, przynoszą ten rodzaj zła, z którym właśnie sam Jezus walczy. Jest to rzeczywiście dziwny fenomen i żeby dowiedzieć się, dlaczego tak jest, w tym artykule będziemy często odnosili się do mądrości naszych przodków oraz mądrości samej Natury. Natura jest uzdrawiająca i dobre jej zrozumienie może odegrać rolę przysłowiowego egzorcysty.


Dobrym punktem startu, proszę pozwolić mi to powiedzieć, jest charakterystyczna jednostronność nauki Jezusa. W jego oczach tylko pozytywne emocje są pożądane, dlatego, kiedy podążymy tą drogą w życiu, wydaje się jakbyśmy musieli wyrzec się połowy naszych emocji i myśli. Ta okaleczona moralność (czy też można by powiedzieć ukrzyżowana moralność?), przypomina mi artykuł, który czytałem niedawno o zaniepokojeniu psychologów wzrostem zachorowań na depresję. Doszli oni do wniosku, że w naszej zachodniej kulturze oczekuje się od wszystkich, aby zawsze byli szczęśliwi i mieli tylko kochające, ciepłe uczucia, prowadzące do bardzo powierzchownego życia społecznego. Osoba napotykająca problem nie jest w stanie podzielić się ani wyrazić we właściwy sposób swojego smutku lub frustracji, ponieważ zakłóciłoby to sztuczną harmonię panującą wśród chodzących "emotikonów", a to właśnie powierzchowne życie społeczne, poczucie separacji i samotności powoduje depresję. Ten rodzaj powierzchowności można również znaleźć w sferze idei. Nasze postrzeganie świata ograniczało się do racjonalizacji, spychając intuicję i zdrowy rozsądek do odrębnego królestwa, "przesądu".


Materialistyczny Samarytanin
Nie przesadzimy, jeśli powiemy, że Jezus jest Bogiem separacji, ponieważ izoluje części w nas samych i gra nimi, jednymi przeciwko drugim. Na przykład miłosierdzie jest jednym z najbardziej eksponowanych przekazów w jego kazaniach, z poleceniem oddania wszystkiego ubogim i zapomnienia o ziemskich bogactwach. Problem polega na tym, że taka postawa nie tworzy uczciwej gospodarki dla wszystkich, po prostu redystrybuuje bogactwo, nie rozwiązując problemu i nie odpowiada na pytanie, dlaczego bogactwo było niesprawiedliwie rozdzielone. To polecenie odnosi się szczególnie do bogatych, którzy zgodnie z Jezusem, nie wejdą do królestwa niebieskiego (Mt 19: 23-26, Ew. Marka 10: 24-27 i Łukasza 18: 24-27), co oznacza, że królestwo niebieskie jest miejscem przeznaczonym dla proletariatu Marksa, jak komunistyczna kraina czarów.


Dlaczego więc na świecie Jezus oczekuje, że będziemy biedni, aby osiągnąć jego królestwo?


Teologowie mówią nam, że w niebie nie ma obawy o pieniądze, dlatego musimy zacząć od tego, aby o to nie dbać, powinniśmy raczej dbać tylko o moralność, która w oczach Jezusa oznacza uniwersalizm i zaprzestanie wybierania w sensie ewolucyjnym. Udając nawet, że niebo istnieje i jest dokładnie tak jak opisują to teologowie, nie ma powodu, dla którego materialny dobrobyt miałby być temu wrogi. W rzeczywistości nie powinno być sprzeczności między dobrobytem a moralnością. Bogactwa mają negatywne skojarzenia tylko w lichwiarskim systemie ekonomicznym, gdzie są one niesprawiedliwie zarobione. W normalnej gospodarce, w której wszyscy zasłużyli sprawiedliwie, według własnych starań, bogactwo nie może mieć złych konotacji.


Tak więc, gdy Jezus głosi wojnę klas i dobrobyt oznacza niemoralność, możemy wywnioskować, że ma na myśli lichwiarski system ekonomiczny. To prawie tak, jakby Jezus miał tę samą "mentalność niedostatku", która należy do lichwiarskiego spekulanta finansowego, a jego domniemane rozwiązanie tego problemu było bardzo powierzchowne i raczej niewystarczające, a w obliczu nędzy, którą powoduje, niemal obraźliwe, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę, jak łatwo byłoby "synowi Boga" zasugerować prawdziwe rozwiązanie. Biorąc pod uwagę jednak jego brak rozwiązań możemy wywnioskować, że w oczach Jezusa istnieją tylko dwa możliwe systemy ekonomiczne: każdy jest biedny (komunizm), albo są tam też tacy bardzo bogaci ludzie, którzy są miłosierni i dobroczynni, a większość jest biedna (kapitalizm).


Wielu teologów uważa, że Jezus był pewnego rodzaju komunistą, ale nie rozumieją, że komunizm nie może istnieć samodzielnie bez kapitalizmu. Uniwersalistyczne społeczeństwo pozbawione własności prywatnej, bez przemocy, bezrasowe itp., może być utrzymane tylko w totalitarnym globalnym państwie stworzonym przez kilku wybranych, którzy utrzymują ten nienaturalny stan. Tak więc ironia opcji Jezusa polega na tym, że w rzeczywistości są one w praktyce takie same: gospodarka, w której wszyscy są biedni jest także ekonomią, w której tylko kilku posiadło wszelkie bogactwa, a gdy ludzie zostaną zniewoleni jak zwierzęta hodowlane, nie będą już musieli troszczyć się o rzeczy materialne.


Jest to tym bardziej oczywiste, kiedy zdamy sobie sprawę, że większość bogatych ludzi woli dziś udzielać pomocy charytatywnej i rozdawać część ich bogactwa biednym, a nie zmieniać zasad gry. Takie zachowanie jest rzeczywiście konieczne aby lichwa mogła przeżyć. Gdyby bogaci nie dawali jałmużny, wszystkie bogactwa koncentrowałyby się zbyt szybko i doprowadziłyby to do rewolucji, ale kiedy udzielają pomocy charytatywnej lub subsydiują ubogich od czasu do czasu, upewniają się, że system działa, a ludzie nie zauważą, że coś strasznego się dzieje.


Teraz zanurzmy się głębiej w "mentalność niedostatku" Jezusa. Po pierwsze jest niemożliwe, tak długo, jak żyjemy, aby całkowicie zapomnieć o rzeczach materialnych, a ktoś, kto tego nie rozumie, nie może być traktowany poważnie. To właśnie dlatego, próbując ignorować materialne aspekty życia nieuchronnie zmierzamy do czegoś przeciwnego, tzn. do prawdziwego materializmu, a nie lichwiarskiego. Kiedy o nim myślimy, doceniamy wysiłek, jaki podjęliśmy, aby stworzyć coś, co sprawia, że dbamy o to i odpowiedzialnie to wykorzystujemy, a nie marnujemy zasobów naturalnych.


Widzimy tutaj, że kiedy naturalna gospodarka została zakłócona przez chrześcijańskie ideały, wytworzyła ona dwie skrajności zła, które są ze sobą połączone i razem istnieją tj. nietroszczenie się o rzeczy materialne (nauki Jezusa) i czysty materializm, należą one właściwie do tego samego lichwiarskiego systemu ekonomicznego, i obie unikają zdrowego podejścia, jakim jest rozpoznanie prawdziwej wartości przedmiotu (obciążenie dla środowiska, czas, w którym ktoś to zrobił itd.) i odpowiedzialne z niego  korzystanie. Tylko uznanie tego motywowałoby nas do naprawy przedmiotów, dzielenia się nimi i utrzymywania go pomimo starego wyglądu, jednocześnie inwestując nasze zaoszczędzone pieniądze w inne rzeczy, takie jak uczenie się czy relacje społeczne. W lichwiarskiej gospodarce wszystkie produkty są jednorazowe i krótkotrwałe, aby utrzymać niepotrzebny wzrost. Aby zyskać więcej zysków, korporacje promują niedbałość o materialne podstawy naszego ekosystemu.


Innym aspektem materializmu Jezusa jest fakt, że kiedy opisuje "swojego ojca" (żydowskiego boga), to prawie tak, jakby opisywał finanse w naszym systemie gospodarczym. W swoich przypowieściach Jezus porównuje Boga z bogatym właścicielem majątku, na przykład z bogatym ojcem w "synu marnotrawnym" (Łuk. 15: 11-32), z leniwym kapitalistą w "robotnikach w winnicy" (Mt 20: 1-16) lub z lichwiarskim pożyczkodawcą w "przypowieści o talentach" (Ew. Mateusza 25: 14-30).


Należy postawić pytanie: dlaczego tak naprawdę wiara w Jezusa sprawia, że ludzie tak bardzo troszczą się o pieniądze? Czy to nasz system ekonomiczny to jedyna rzecz na tym świecie, która może rozmnażać ryby i chleb, czy przemieniać wodę w wino w magiczny sposób, bez konieczności troszczenia się o pochodzenie, nie zauważając cierpienia Natury? Wiara w lichwiarskie pieniądze w praktyce nie różni się od wiary w ojca Jezusa. Wierząc w naszą uniwersalistyczną gospodarkę, wszystkie te towary pojawiają się w supermarkecie, w olbrzymich ilościach i nigdy nie dostajemy najmniejszej informacji o tym, jak nasza planeta i miliardy czujących istot są niepotrzebnie torturowane i eksterminowane w marnotrawny sposób. W ten sposób widzimy, że arogancki pokaz mocy Jezusa stanowi przykład marnowania życia i niszczenia naturalnej równowagi, która miała zająć eony, ale teraz przeanalizujmy konsekwencje dla nas ludzi.


Wymyślenie jednostki
Wśród naszych przedchrześcijańskich przodków ludzie byli cenieni nie z powodu "boga", ale raczej z powodu przynależności do rodu (rasy) lub rodziny. Można powiedzieć, że jest to naturalna sytuacja wszystkich istot społecznych, a każdy inny stan rzeczy jest aberracją. Dla naszych przodków to nasze ludzkie relacje czyniły nas wartościowymi. Czy zauważyliście, że od czasu konwersji na chrześcijaństwo wszyscy przywódcy w Europie zaczęli dzielić ludzi, nie ze względu na rasę, ale raczej z powodu wiary?  W tamtych czasach wiara była wciąż powiązana z rasą, ale to chrześcijaństwo pozbawiło naszych przodków wszelkiej retoryki i argumentów za podziałem ludzi na rasy.


Nawet żydzi byli prześladowani za pomocą argumentów religijnych, gdy ich finansowy wyzysk był prawdziwym problemem (patrz MacDonald, Separation and Its Discontents), a krucjaty przeciwko muzułmanom były również uzasadnione wiarą, chociaż prawdziwym problemem była rasa. Uświadamiamy sobie tutaj, że Jezus zastąpił rasę Bogiem, co utorowało drogę do zastąpienia każdego ludzkiego związku pieniędzmi. Podobnie jak nasz system ekonomiczny, chrześcijański Bóg izoluje nas od naszej rasy, a kiedy Jezus twierdzi, że istniejemy poza naszymi ludzkimi relacjami, nie pozostawia nam innej możliwości niż wyprowadzenie wartości ludzi z transakcji pieniężnych. Jak już dawno zauważyli antropologowie, że główną cechą bycia niewolnikiem jest to, że został on usunięty przez przemoc ze swoich relacji społecznych (z rodu lub rodziny), a pozbawiony związków, krewnych na nowej ziemi, jego życie staje się wymierne (w pieniądzu). Być może dla nas może to wydawać się szokujące, ale dla społeczeństw opartych na pokrewieństwie w przeszłości było całkiem oczywiste, że ludzie mogli czerpać swoje wartości TYLKO z tych dwóch źródeł (pieniędzy lub wspólnoty), a kiedy Jezus sugeruje, że możemy czerpać naszą wartość bez pomocy od naszego krewnego lub naszej rasy, po raz kolejny sugeruje coś, co nie jest możliwe do naśladowania bez nikczemnych konsekwencji.


Uwaga: W tym miejscu nie powinno nas dziwić, że ludzie, którzy napisali Biblię, byli tymi samymi żydami, którzy wymyślili międzynarodowy handel niewolnikami, tym bardziej że koncepcja niewolnictwa nie istniała przed żydowską ekonomiczną dominacją Greków i (później) w Rzymskim imperium. Termin "niewolnik" został ukuty podczas judaizowanego Imperium Rzymskiego, a przed tymi kosmopolitycznymi imperiami istniały tylko formy pańszczyzny lub wasalu, które obejmowały pewną wzajemność i obowiązki wobec poddanych.
Dopiero po germańskich podbojach Europy feudalizm zastąpił całkowite niewolnictwo, odzwierciedlając pogańskie poglądy na niewolę, chociaż niewolnictwo powróciło w okresie renesansu, gdy żydzi powrócili do Włoch, a Europa wprowadziła prawo rzymskie.


Na początku Jezus odizolował nasz pokarm od jego źródła (życie od śmierci), uznając jedno z nich za zło i grając jedno przeciwko drugiemu, teraz wyizolował jednostkę ze swoich relacji społecznych, przekształcając ją w wymierne "ludzkie" zasoby.


Problem z grzechem.
Inną centralną częścią nauczania Jezusa jest jego koncepcja grzechu i przebaczenia. Wśród naszych przodków nie było takiej perwersji jak koncepcja grzechu. Ludzie mieli obowiązki wobec swoich bliźnich, a przetrwanie każdego zależało od  istniejących obowiązków społecznych. Kiedy ktoś działał w sposób, który narażał dobrobyt społeczności, był karany celem uczynienia go odpowiedzialnym, po prostu, bez moralnej ezoteryki.
Sądząc po słynnym zdaniu Jezusa: "ten, kto jest bez grzechu, niech rzuci pierwszy kamieniem" (Jan 8: 7), jego koncepcja grzechu jest siłą równającą. Każdy jest grzesznikiem i dlatego nikt nie nadaje się do osądzania żadnych działań w swojej społeczności; nikt nie nadaje się do decydowania o tym, czego chce w społeczeństwie, ani tego, czego nie chce. Jezus w zasadzie zrzeka się wszelkiej społecznej odpowiedzialności i wszystkich praw, które mogłyby chronić standardy społeczne przed wyzyskiem finansowym.


W jego oczach jest tylko jeden rodzaj przestępstwa (grzech), od którego każdy może zostać uznany za winnego bez względu na jego wpływ na społeczeństwo, i tylko jeden rodzaj przeciwdziałania temu: bycie miłosiernym i przebaczającym, co w praktyce oznacza wyłącznie dysgenizm i stawanie się wielokulturowym. Tak więc Jezus anarchista z jego koncepcją grzechu uniemożliwia ocenę działania naszych bliźnich lub ich wpływ na NASZE społeczeństwo, ponieważ w jego jednostronności i jego moralnym absolutyzmie działanie jest dobre lub złe*, i nie ma nic pomiędzy. Dobroć lub zło są dla niego niezależne od kontekstu.


* Uwaga: dopiero później kościół próbował całkowicie uniezależnić hierarchię grzechów od nauk Jezusa. Jak dobry anarchista Jezus nie lubi wszelkiego rodzaju hierarchii i zróżnicowań, dlatego możemy założyć, że wszystkie grzechy były równe. Jego nauki przypominają czarną dziurę, która wsysa wszystkie różnice i różnorodności i sprasowuje je w nicość jedności i równości.


Moralność w rzeczywistości nie jest akcją, lecz kontekstem społecznym; działanie samo w sobie nie istnieje niezależne od interakcji społecznej, tak jak Jezus chce, abyście uwierzyli. Uświadamiamy sobie tutaj, w jaki sposób Jezus izoluje moralność od społecznych interakcji, aby grać nimi wzajemnie przeciwko sobie. Dla naszych przodków nie istniało coś takiego jak moralnie obciążone działanie niezależne od kontekstu społecznego. Nawet gdy ktoś zrobił coś samolubnego lub "złego", nie liczył się jako "zły", dopóki akcja ta nie wyrządziła dużej szkody społeczeństwu. Nasz brak złych zachowań czy działań lub brak samolubnych impulsów nie jest tym, co czyni nas godnymi osądzania innych, ale fakt, że nasza wspólnota jest rozszerzeniem nas samych i decyduje, jakiego rodzaju moralności chcemy w naszym społeczeństwie, co jest tak samo naturalne, jak decydowanie co dzieje się z naszymi własnymi ciałami. Działa to bardzo dobrze w rasowo homogenicznych krajach.


Prof. Michael Hagerty z University of California stwierdził, że "w przeważającej części najlepiej oceniane są kraje małe i homogeniczne." Najszczęśliwszymi ludźmi są Duńczycy. "Ludzie mają podobny światopogląd i podobną religię, dzięki czemu łatwiej im się porozumiewać i rozumieć nawzajem swoje motywy" - wyjaśnia. "Nie mają problemów rasowych, nie mają problemów z przestępczością i mają wolność polityczną."
Tak więc, pomimo swoich frazesów, Jezus nie jest w stanie odczuć prawdziwej miłości do ludzi, ponieważ jego ideologia grzechu oznacza, że nie kocha i nie akceptuje ludzi za to, czym naprawdę są, ze swoją "prawą i lewą" stroną, z ich społecznymi i bardziej samolubnymi cechami. Jego przebaczenie grzechów, których nawet nie idzie zliczyć, jest tylko oznaką jego arogancji. Nasze negatywne emocje są tak samo potrzebne, jak pozytywne dla naszego przetrwania i szczęścia, ale Jezus nie jest w stanie zaakceptować ich jako naturalnej części naszej istoty, a poprzez zachęcanie nas do stłumienia ich, odczłowiecza nas i niszczy holistyczną równowagę w naszych duszach. Nasi przodkowie znali o wiele więcej współczucia i miłości niż Jezus, nie chlubiąc się tym. Kiedy ktoś działał egoistycznie lub popełnił błąd, nie było grzechu; na dłuższą metę wszystko się wyrównywało.


Niektóre akty samolubstwa kontrastowały z innymi wielkiej lojalności i wielkoduszności, i to właśnie ten kontrast sprawiał, że związki między naszymi pogańskimi przodkami były tak piękne i nikt nigdy nie myślał o próbach zniesienia rasy, kobiecości, seksualności, wolności słowa itd. jak dokonywało to chrześcijaństwo w całej historii, w oparciu o dualistyczne myślenie Jezusa. Tylko jednostki, które na dłuższą metę działały zawsze samolubnie, były wykluczane ze społeczeństwa. W poważniejszych przypadkach były zabijanie i było to w porządku, ponieważ sztuczna ochrona życia (bez względu na to, jak destrukcyjne i bezsensowne stało się) nie była częścią ich moralności. Wspólnota stwarza Piękno, szczęście i współpracę tylko wtedy, gdy ich członkowie mają zdrową równowagę samolubstwa i wspaniałomyślności, agresji i miłości, sił męskich i kobiecych, pozytywnych i negatywnych emocji (wszystko we właściwym kontekście!). Gdy ta równowaga zostaje zakłócona przez zbyt wielką miłość i miłosierdzie (jak to czyni nieuchronnie koncepcja grzechu Jezusa), tworzy to takie same okrutne i złe konsekwencje, jak gdybyśmy promowali tylko nienawiść i samolubstwo. Czy możliwe jest, że promowanie ślepej, jednostronnej miłości rodzi rzeczywiście egoizm i skrajne formy nienawiści? Wierzę, że ta myśl nigdy nie przemknęła przez umysł Jezusa.


Krótko mówiąc, uwolnienie się od "grzesznych" działań NIE jest w ŻADNYCH okolicznościach pożądane w ludzkim społeczeństwie, a koncepcja Jezusa unikania grzechu należy do tego samego zestawu umysłu anarchisty trawionego przez nienawiść, który nie jest w stanie kochać ludzi za to, czym naprawdę są. Trzeba tu zadać sobie pytanie: jaka jest główna cecha psychopatycznych spekulantów finansowych, jeśli nie ich wieczna próba uwolnienia się od wszelkiej społecznej odpowiedzialności, podczas gdy udają, że postępują moralnie?


***
Teraz pozwólcie, że zajmiemy się nieco głębszym założeniem Jezusa, że omylni ludzie nie mają prawa osądzać tego, co dzieje się w ich społeczeństwach, my "grzesznicy" możemy  używać tylko żydowskiego uniwersalizmu jako przewodnika moralnego.


Natura pokazuje nam, że podejmowanie osądów i decyzji w naszych własnych społeczeństwach, mimo że jesteśmy omylnymi ("grzesznymi") jednostkami, jest najlepszym (i być może jedynym) sposobem budowania społeczeństwa. Społeczeństwo to więcej niż suma jego części, zdolna do wytworzenia super inteligencji, gdy członkowie są połączeni poprzez rasę i zdrową moralność. Twierdzenie, że jego członkowie nie mają moralnego prawa decydowania o tym, ponieważ są omylni (grzeszni), jest jak twierdzenie, że kolonie mrówek, na przykład, wymagają wychowania w laboratorium przy pomocy programów komputerowych, aby prosperować, ponieważ pojedyncze mrówki nie są doskonałe, a zatem nie mogą stworzyć udanej kolonii bez interwencji "wyższej istoty".
Społeczności rasowo homogeniczne są w stanie rozwiązać wszystkie swoje problemy moralne bez religijnych dogmatów, mimo że jednostki są omylne. Widzimy tutaj, że koncepcja grzechu Jezusa ma również na celu uprawomocnienie totalitarnego zniewolenia naszych społeczeństw i zniszczenie wszelkiej spójności społecznej, odbierając władzę nad NASZYMI społeczeństwami od nas i dając je żydowskim właścicielom banków. Ta mentalność jest podobna do spekulantów finansowych, którzy uważają normy społeczne i prawa zachowania Natury za niuanse, które kolidują z ich działalnością.


W rzeczywistości okazuje się, że kolonie mrówek są bardziej inteligentne i rozwiązują problemy lepiej niż cokolwiek wymyślonego przez chrześcijański racjonalizm, tak bardzo, że korporacje zaczęły stosować zachowania mrówek w swojej logistyce, aby rozwiązywać sytuacje, w których ludzkie zdolności i komputery nie były gotowe do podjęcia zadania. Mrówki, pszczoły czy jakakolwiek grupa zwierząt społecznych składa się z omylnych osobników o ograniczonej inteligencji, ale w jakiś sposób zawsze podejmują najlepszą decyzję, lepiej niż wszystko, co komputer, korporacyjna organizacja czy religijna ideologia mogłaby kiedykolwiek osiągnąć samodzielnie.
Jako przykład, programiści komputerowi chcieli rozwiązać prostą łamigłówkę polegającą na znalezieniu najkrótszej trasy podczas odwiedzania wielu krajów. Kiedy liczba krajów jest równa 10, możliwe trasy są tak liczne, że najlepsze komputery na świecie potrzebują miliardów lat, aby porównać i przeanalizować wszystkie możliwe opcje. To było podczas stosowania naszego zachodniego myślenia opartego na chrześcijańskim racjonalizmie, ale problem był łatwo rozwiązany poprzez symulację zachowania kolonii mrówek, innymi słowy, zachowania Natury. (The Smart swarm - Peter Miller, pierwszy rozdział).


Można powiedzieć, że ludzkie podejście (chcąc kontrolować wszystkie czynniki) przypomina ludzką koncepcję grzechu, koncepcję, która nie jest w stanie rozwiązać nawet prostych problemów, podczas gdy metoda mrówek przypomina sposób, w jaki społeczeństwo funkcjonuje naturalnie, gdy jest zjednoczone przez rasę i wolne od żydowskich uniwersalistycznych ideologii. Jest to ważna koncepcja, ponieważ rój jest inteligentny o ile jest zjednoczony przez rasę. Gdybyśmy wprowadzili mieszane mrówki, pszczoły rasy mieszanej lub żydowską religię, kolonia przerodziłaby się w zamieszanie i wymarła.


Podsumowując, wraz z koncepcją unikania grzechu Jezus raz jeszcze doradza coś niemożliwego do naśladowania (właśnie dlatego, że nie da się go przestrzegać!) z nikczemnymi konsekwencjami, odbierając nam wszelką kontrolę nad naszymi społeczeństwami i relacjami społecznymi.


Uwaga: Uważam, że tutaj jest odpowiednie miejsce do zajęcia się koncepcją "teorii spiskowych" w związku z intelektualną arogancją. Termin ten opiera się na tej samej postawie Jezusa, ponieważ istnieje założenie, że ludzie nie mogą nic wiedzieć bez naukowej metody lub aprobaty żydowskiego zdominowanego środowiska akademickiego.


Mrówki zawsze znajdują lepsze drogi niż jakakolwiek grupa naukowców, mimo że wiele mrówek popełnia błędy. Dzieje się tak, ponieważ błędy znoszą się nawzajem, pozwalając na ujawnienie się prawdy. Również prawa statystyki mówią, że z tak wielu teorii spiskowych przynajmniej garstka z nich musi być prawdziwa i coś, co większość teorii spiskowych łączy to rola żydów i fakt, że elity nie reprezentują naszych najlepszych interesów. Dlatego możemy wykazać matematycznie i empirycznie, że niektóre teorie spiskowe dotyczące wpływów żydowskich muszą być prawdziwe.


***
I oczywiście nie mogłem pisać o grzechu, nie zwracając się ku związkowi grzechu i długów w naszym systemie gospodarczym. Jezusowa koncepcja grzechu jest, jak widzieliśmy, siłą równającą, a równość może mieć bardzo okrutny aspekt.


Nie wszyscy ludzie mają równe zdolności ani równe potrzeby czy preferencje, dlatego nasi przodkowie mieli system wzajemnych relacji opartych na obowiązku i honorze, który zapewniał, że każdy był traktowany zgodnie z jego osobistymi potrzebami i możliwościami. Dla naszych przodków byłoby niemoralne oczekiwać, że równe traktowanie od biednego chłopa będzie takie samo jak od szlachetnego wojownika, ale Jezus uważa nas wszystkich za równych, bez względu na nasze zdolności i potrzeby (pomyśl o czarnej dziurze). Szalony, który żył zaledwie kilka lat i niczego się nie nauczył, nigdy nie rozumiał, co dzieje się w jego otoczeniu, nigdy nie spotkał się z wyzwaniem w jego życiu i być może nigdy nikogo nie kochał pójdzie do nieba, jeśli nigdy nie protestował przeciwko żydowskiemu uniwersalizmowi, podczas gdy człowiek, który kochał przyrodę, oddał życie za swój lud, odkrył tajemnice tego wszechświata i nigdy nie był wolny od wyzwań, idzie do piekła, jeśli wątpi, że pożyczkodawcy, którzy napisali Biblię byli święci.


Nawet jeśli ta osoba poszłaby do nieba, nadal mówilibyśmy o absurdalnym, niesprawiedliwym wyniku w porównaniu z wariatem. Wśród naszych przodków ważniejsza od równości był obowiązek, odwzajemnienie i honor. W Jezusowej koncepcji grzechu-nieba-piekła, nie ma miejsca na dalsze uczenie się, na rozwój duchowy poza jednym życiem, nie ma miejsca dla transcendentalnych, mitycznych doświadczeń poza dobrem, złem i dogmatami. Chodzi o posłuszeństwo lub nieposłuszeństwo żydowskiemu prawu i żydowskiemu uniwersalizmowi i smutno jest widzieć, jak wielu chrześcijan mówi o "odczuwaniu boga" i "duchowych" wizjach lub objawieniach, ponieważ to tylko oznacza, że prostytuują swoją duchowość (ich połączenie z Naturą) w służbie żydowskiego prawa. To prawie tak jak bardzo utalentowana Biała dziewczyna, która decyduje się na prostytucję z żydowskimi alfonsami, aby stać się sławnym. Oboje wykorzystują Piękno / talenty, które otrzymali od Natury, aby wzbogacić żyda.


Ten stan przypomina mi przypowieść o robotnikach w winnicy (Mt 20,1-16). Kapitalistyczny właściciel ziemski, który według żydów jest jak Bóg, zleca im przepracowanie różnych godzin w swojej winnicy, ale w końcu płaci wszystkim tę samą kwotę (ci, którzy pracowali wiele godzin, dostali kwotę równą zaledwie jednej godzinie). Chodzi o to, że Bóg nagradza wszystkich tak samo bez względu na moment, w którym poddali się żydowskiemu uniwersalizmowi. Wszyscy zostają przyjęci do Nowego Porządku Świata ... Przepraszam, miałem na myśli do królestwa niebieskiego, bez względu na to, jak późno oddajesz swoją duszę globalistycznemu ... przepraszam, niezależnie od tego, jak późno przybyłeś do Boga. Chrześcijaństwo jest jak "czarna dziura", która zamierza zjednoczyć całą ludzką różnorodność w osobliwą nicość. Analizując tę przypowieść nieco głębiej, ta idea nagradzania wszystkich tak samo, mimo że wnieśli inny wkład, jest tym samym rodzajem równości, którą Jezus promuje za pomocą swojej koncepcji grzechu, a ten rodzaj równości jest możliwy tylko wtedy, gdy związki krewniacze zostały zastąpione pieniędzmi. Będąc dłużnikiem Żyda, tak jak bycie grzesznym, czyni nas równymi i jedynym sposobem na uniknięcie długów byłoby rozróżnienie i oddzielenie dokładnie tego, czego Jezus najbardziej nie znosi. Jest to ta sama postawa banków, które systematycznie wydobywają dług nie wiedząc, kim jesteś, nie troszcząc się o twoje specjalne potrzeby czy umiejętności. Krótko mówiąc, jest to po raz kolejny zniszczenie wszystkich standardów społecznych, jak to jest typowe dla ideałów Jezusa.
Ta sytuacja może wydawać nam się dzisiaj normalna, ale dla naszych przodków transakcja ekonomiczna zależała całkowicie od związku i niemoralne było oczekiwanie tego samego rodzaju ekonomicznej postawy wobec skromnego rolnika, co wobec szlachcica. W języku protogermańskim to samo słowo oznaczające spłatę długu oznaczało również leczenie i naprawę. To pokazuje nam, że punktem centralnym było uzdrowienie lub naprawa związku, coś, czego nie da się kwantyfikować tylko pieniędzmi.


[...] średniowieczny zakaz lichwiarstwa nie pochodził z kościoła, raczej był fenomenem średniowiecznej tradycji społecznej i gospodarczej [pozostając pogańskimi tradycjami !!] i nie miał nic wspólnego z chrześcijaństwem i jego naukami, napisał [sławny Żydowski ekonomista] Ludwig von Mises (Jesus, der Kapitalist, Robert Grötzinger, str. 37).


Wśród Indo-europejczyków wszyscy otrzymywali i wnosili wkład zgodnie z jego możliwościami i potrzebami, a to opierało się na związkach honoru i wzajemności; to tylko Jezus z jego koncepcją grzechu wyrównał wszystkie relacje, a tym samym utorował drogę do kwantyfikacji ich pieniędzmi i uczynienia ich anonimowymi. Nasi pogańscy przodkowie mieli uczciwą ekonomię, której im zazdrościli nawet Rzymianie.
Jeśli ta przypowieść nie była wystarczająco niepokojąca, mamy także tą o pięciu talentach //www.biblijni.pl/Mt,25,14-30 , w której Jezus nawet nie zadał sobie trudu, by zachować pozory. W tej przypowieści Bóg jest wyraźnie opisany jako lichwiarz, który oczekuje od swoich naśladowców, aby również podnosili lichwę, a ten, który nie zbiera dość lichwy lub uważa to za niemoralne, jest karany przez Boga, zabierając od niego te małe pieniądze, które miał (zarobił szczerze) i przekazuje je najbogatszemu słudze (który zarobił swoje bogactwo przez nieuczciwe spekulacje!).


Teologowie interpretują tę przypowieść jako boży nakaz nawracać innych ludzi, aby uczynić Boga bogatszym w wierzących. Jeśli ta interpretacja jest prawidłowa, powinniśmy zadać sobie pytanie: jaki Bóg lubi porównywać się duchowo z systemem, który jest destrukcyjny i niemoralny w najbardziej dosłownym znaczeniu, nie zauważając nawet, że jest w tym coś przerażającego? Monopol, prześladowania, zniewolenie ekonomiczne, lichwa itd. są złe na poziomie ekonomicznym, ale mamy wierzyć, że są one szczęśliwe, kiedy to samo dzieje się na boskim poziomie w tak zwanym "niebie"? Czy postawa Jahwe wobec innych bogów nie jest odbiciem stosunku żydów do innych narodów? Czy to dobrze na jakimkolwiek poziomie?


Uwaga: Monopol na poziomie ekonomicznym oznacza monoteizm w boskim; zniewolenie na poziomie ekonomicznym oznacza grzech w boskości, a lichwa na poziomie ekonomicznym oznacza prześladowania i przymusowe nawrócenie w duchowym.


Odrzekł mu pan jego: "Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że chcę żąć tam, gdzie nie posiałem, i zbierać tam, gdziem nie rozsypał. Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność. Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz - w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów".
Przekaz nie może być wyraźniejszy. Bóg jest tutaj spekulantem finansowym bez skrupułów, a miejsce, w którym "będzie płacz i zgrzytanie zębów" Jest tylko eufemizmem, co oznacza, że żyd zapewnia, że nie będzie litości, jeśli nie będziesz grał wspólnie z lichwiarstwem  finansowym lub duchowym. W przypowieści o talentach Bóg odgrywa rolę lichwiarskiego pożyczkodawcy. W każdym razie, za pomocą tej przypowieści Jezus uświęca instytucję (lichwę), która promuje konkurencję pomiędzy członkami społeczeństwa, którzy w przeciwnym razie pomagaliby sobie nawzajem, tworzy sztuczny niedobór, koncentruje bogactwa w coraz mniejszej liczbie rąk i wymusza wieczny wzrost, to ostatnie Oznacza nic innego, jak niepotrzebne marnowanie wszelkich zasobów naturalnych i łączenie wszystkich ras ludzkich jak zwierząt hodowlanych, w celu wyciśnięcia ostatniego centa lub zasobu, który nie został jeszcze wyssany przez drapieżnego żyda.


Współczesne zniknięcie klasy średniej na całym świecie dobrze odzwierciedla sytuację w przypowieści: Bogatszy sługa bierze talent od najbiedniejszego ("ten, który ma mało, zostanie mu zabrane, a ten, który ma dużo, będzie miał więcej"), ale w końcu to właśnie żydowski Bóg zyskuje najwięcej; nawet bogactwo bogatych sług jest tymczasowe, a na dłuższą metę ich majątek również trafi w ręce "wybranych".
Jeśli ta interpretacja wydaje się zbyt prozaiczna, cóż, tutaj jest duchowa: na poziomie duchowym może to oznaczać, że Jahwe niszczy duchową różnorodność, tak jak ekonomiczna wersja jego królestwa niebieskiego zniszczyła większość żywej formy i zniewoliła całą ludzkość.


***
Już teraz jest jasne, że Jezus nakreślił odmienne drogi dla ekonomii i moralności, niszcząc naturalny związek między nimi, a to otwiera drogę do naszego zniewolenia. Obdarzanie miłością należy zatem do tego samego żydowskiego stanu umysłu, który wymusza lichwę i nie powinno nas dziwić, że taką moralność głoszą globalistyczni żydzi.


Można sobie tylko wyobrazić, że jednym z największych problemów wprowadzenia moralności chrześcijańskiej wśród Celtów, Germanów czy Słowian było to, że nie mieli w tym żadnego interesu: dlaczego my, Germanie powinniśmy stosować dobroczynność, skoro nie mamy biednych ludzi w naszych społeczeństwach? I dlaczego mielibyśmy potępiać wszystkie bogactwa, gdy nie znamy lichwy, która niesłusznie dystrybuuje takie bogactwa?Rozróżnienie między życiem ekonomicznym i moralnym byłoby nie do pomyślenia dla naszych przodków lub jakiegokolwiek innego przedchrześcijańskiego społeczeństwa. Oddzielenie ekonomii od moralności, promowanie miłości jako patchworku nie jest niczym lepszym niż oddzielenie dziecka od matki i danie mu cukierka jako zadośćuczynienia. To oddzielenie ekonomii od moralności symbolizuje scena Jezusa wyganiającego kupców ze świątyni. Dla naszych pogańskich przodków świątynia była miejscem życia wspólnotowego, w którym wiele dóbr było redystrybuowanych wśród ludzi, miejsce, w którym transakcje gospodarcze wzmacniały poczucie przynależności do społeczności i odpowiedzialności społecznej. Jezus czyni ekonomię sferą anonimową. Tak jak Jezus oddzielił nasze negatywne emocje od pozytywnych, aby zagrać jednymi przeciw drugim, oddzielił ekonomię od moralności, aby umożliwić rozkwit materializmu, podczas gdy ludzie nadal wierzą, że są moralni. Nie powinno nas dziwić, że współczesne teorie ekonomiczne zostały opracowane przez teologów, takich jak Adam Smith czy filozofów chrześcijańskich z głęboką wiarą, jak Emmanuel Kant, inspirowanych przez boski stosunek do ludzkości.
Tutaj dochodzimy do końca pierwszej części tego tekstu i możemy podsumować, że z jednej strony Jezus każe nam płacić lichwę Bogu (ekonomicznie i duchowo), a drugiej strony nie powinniśmy w ogóle dbać o rzeczy materialne. Te dwa komunikaty doskonale się uzupełniają, ponieważ niewolnicy, podobnie jak zwierzęta hodowlane, nie muszą przejmować się rzeczami materialnymi, muszą jedynie zadbać o to, by płacić lichwę swoim panom w postaci ich własnej pracy, pracy, która nie przynosi im samym korzyści, a tylko  zewnętrzną moc, która ma przybierać formę miłości, chociaż jest to rodzaj miłości, jaką człowiek ma dla swojego samochodu, bezosobowa, nieoparta na związkach krewniaczych (rasowych) czy wzajemnych obowiązkach.

Autorem jest willally, tekst opublikował na stronie www.renegadetribune.com/author/willally/


 
 

KOMENTARZE

  • @Autor
    Dobrnąłem do połowy i dalej tych banialuk nie jestem w stanie strawić.

    Dlaczego?

    "ostrożny badacz zauważy to ta, że ideały Jezusa nie mogą zostać wprowadzone w praktykę, a kiedy próbujemy je wprowadzać, przynoszą ten rodzaj zła, z którym właśnie sam Jezus walczy. "

    Gdzie ma Pan, że Jezus walczy ze złem? To wymysł żydów, diabła i prostytutki.

    W dalszej części myli Pan dobrobyt z bogactwem.
    Przy takich założeniach - dalsze czytanie tych wypocin jest bez sensu. Nic z nich nie wynika.
  • ***
    // jednym z największych problemów wprowadzenia moralności chrześcijańskiej wśród Celtów, Germanów czy Słowian było to, że nie mieli w tym żadnego interesu //
    Zapomniano w tym zdaniu o najważniejszym czyli elitach tych ludów bo to oni byli głównymi beneficjentami nowej religii czyli nie chodziło w ogóle o jakąś moralność zdecydowanej większości z tych ludzi ale o awans jedynie tych co nimi kierowali bo w chrześcijaństwie namaszczony przez papieża czy jego reprezentantów "lider" nie tylko zostawał pełnoprawnym królem ale też miał udział w t zw "boskim planie zbawienia "
  • 5*
    DK
  • 5*
    Bardzo ważny i potrzebny tekst.

    Od dawna twierdzę, że chrześcijaństwo to broń teologiczna do podboju ekonomicznego przez "naród wybrany" do sprawowania władzy nad goim/bydłem/owczarnią/niewolnikami.

    Jest to religia stworzona przez żydów w celu podboju Świata. Bez nośnika w postaci religii chrześcijańskiej judaizm byłby zwykłą nic nieznaczącą sektą, a żydzi obcy, a nie bracia starsi w wierze.

    Dziecko w podstawówce uczone jest mitologii greckiej, rzymskiej, żydowskiej.. a o naszej co najwyżej; że myszy Popiela zjadły, no i że w 966roku z drzew zeszliśmy..


    Jednakże popieram wzburzenie Wojtasa; Jezus nie walczy ze złem.. on popierał niewolnictwo.. czyli to co mamy obecnie - to jest kwintesencja jego osoby, a całe gadki o miłosierdziu, miłości itp. to tylko zasłona dymna..

    P.S.
    Jezus, Jezus.. to produkt propagandowo marketingowy, wiemy tylko tyle co ludzie lata po nim "włożyli mu w usta".. to co nam serwuje biblia, to postać fikcyjna mająca niewiele wspólnego, albo nawet nic z pierwowzorem.. TO PRODUKT PROPAGANDOWO MARKETINGOWY umożliwiający bezkarne strzyżenie, golenie, mordowanie bydła czyli nas niewolników :(
  • @
    Proponuję w tym miejscu moją ripostę pt: "CIEMNA STRONA ARJANKA...".

    http://57kerenor.neon24.pl/post/142598,ciemna-strona-arjanka-oskarzajacego-pana-jezusa-chrystusa

    Pozdrawiam!


    http://m.neon24.pl/61c76bf3104e5aea3af8c4136d38ff6e,0,0.jpg
  • @wk..ny 15:25:04
    Przeciez żydzi nie uznają Nowego Testamentu i zwalczaja chrześcijaństwo, to o czym piszesz jest nieporozumieniem.
  • @wercia 16:45:58
    Chrześcijaństwo to wytrych w parchatych łapach do podboju Świata..
    NT jest dla gojów/bydła/niewolników, a nie dla "narodu wybranego", więc jak by mieli go uznawać?? To tak jakbyś Ty miała stosować się do książki "dobrej tresury Twojego psa" z pozycji psa.. pomyśl!!!

    Z tym zwalczaniem chrześcijaństwa to też bajka, no może kilka % ortodoksów pluje w stronę kościoła przechodząc obok.. nic więcej..
    Religie abrahomowe to "dziel i rządź"..

    Jeśli trudno Ci analizować od genezy chrześcijaństwa, to spróbuj "po owocach"; wszystko spójne i klarowne.. jesteśmy niewolnikami we własnym kraju i jeszcze są tacy co to tego nie rozumiejąc wybawienie widzą w posadzeniu żyda Jeshue na tronie polski, to jak gaszenie pożaru benzyną..
  • @wercia
    UKRYTY ANTYSEMITYZM!

    I to jest właśnie wercia jednostronne i negatywne myślenie o izraelitach. Właśnie na podobnej bazie buduje się na Neonie antysemityzm.

    Czy doprawdy wszyscy Izraelici nie uznają Nowego Testamentu? Nie ma tam takich, którzy jednak chcą służyć Mesjaszowi? Nie ma tam takich, którzy uwierzyli, że Syn Boży przyszedł przed "2000 lat".

    Nie no, o takiej ewentualności się przecież nie pisze. Lepiej o niej nie pisać tylko wszystkich "wrzucić do jednego worka".


    http://m.neon24.pl/61c76bf3104e5aea3af8c4136d38ff6e,0,0.jpg
  • @57KerenOr 10:18:33
    Antysemityzm tyczy Izraelitów????
    hehe.. semici w Izraelu są mniejszością, większość to Palestyńczycy tam mieszkający..
    Obecni Izraelici to chazaria z ZSRR oraz wielu z Polski.
    Mądrzy żydzi wiedzą, że NT to ich wymysł w celu podboju Świata..

    Oczywiście nie można wykluczyć, że są też tam tacy nawiedzeni jak Ty..

    Są Felaszowie.. czarni mieszkańcy Izraela, są po części chrześcijanami, ale nie są semitami..

    Propagujesz antypolskie głupoty, sam chyba w to nie wierzysz, bo głupi nie jesteś.. to tak jak z papieżem; polityk zbyt mądry aby wierzyć w bzdury przez siebie głoszone..
  • @wk..ny 16:40:56
    //Mądrzy żydzi wiedzą, że NT to ich wymysł w celu podboju Świata..//

    Mniejsza o tym co wiedzą "mądrzy żydzi",ważniejsze jest czego nie wiedzą głupi goje.
    A głupi goje nie wiedzą że:
    projekt "Chazarzy =Żydzi" wymyślili sami żydzi.Na początku 90-tych starali się o status "rdzennego narodu" pochodzącego z terytoriów dzisiejszej Rosji.Status "rdzennego narodu" potrzebny był mi do bardzo konkretnych i jeszcze bardziej poważnych decyzji politycznych.Wówczas to "profesorowie uniwersytetu w Tel Avivie" poczynili kilka "epokowych odkryć".
    Projekt nie powiódł się (chociaż czy ja wiem? skoro jest jeszcze Ukraina) i nie spełnił oczekiwań.Głównie z powodu odkryć, tym razem może nie "epokowych", za to archeologicznych,które czarno na białym, na bazie materialnych dowodów, pokazał że Chazarzy byli ludem tiurskim (po polsku tureckim) https://en.wikipedia.org/wiki/Turkic_peoples
    O ile sobie przypominam to w jesieni ktoś o tym coś pisał http://fischer.neon24.pl/post/140474,chazarzy-to-nie-zydzi
  • @do zdenerwowanego
    ANTYSEMITYZM I CHAZARZY!

    Antysemityzm w Polsce dotyczy tylko i wyłącznie izraelitów i Izraela, choć przecież wiem, że wiele jest narodów semickich!

    Zatem tutaj na Neonie antysemityzm zaczyna głeboko zapuszczać korzenie.

    Napisałeś: "Obecni Izraelici to chazaria z ZSRR oraz wielu z Polski.
    Mądrzy żydzi wiedzą, że NT to ich wymysł w celu podboju Świata...".

    To drugie zdanie to prosta demagogia, a jeśli chodzi o zdanie pierwsze to najlepiej jest zamydlić ludziom oczy chazarią z byłego Związku Radzieckiego. Mam nadzieję, że nie wszyscy Czytelnicy na Neonie nabiorą się na to! Zresztą skąd Ty możesz wiedzieć o tym, kto zacz?

    Przecież nawet gdyby obecnie podstawiono choćby 100 samolotów i wsadzono do nich 30000 izraelitów, to i tak dla większości ludzi byliby to chazarzy, potomkowie tamtych...

    I gdyby podstawiono następnych 500 samolotów, to nic, absolutnie nic w mentalności na przykład niektórego Polaka by się nie zmieniło!

    Narka! Pozdro!


    http://m.neon24.pl/61c76bf3104e5aea3af8c4136d38ff6e,0,0.jpg
  • @57KerenOr 19:29:03
    Operacja MOST 2?? dobry kotek, ładnie przygotowujesz grunt.. micha pełna? to ciesz się, bo niedługo będzie sezon na kundle i kotki ;)
  • @do zdenerwowanego
    OPERACJA MOST!

    Dziękuję, nie znałem tego fragmentu historii. Owszem, micha pełna. Smażona cebulka z jajeczkiem na obiad. Trochę soli himalajskiej bo biała sól jest be. No i jakaś herbatka do popicia.

    Masz rację, sezon na kundle i kotki za pasem ale nie wiem czy na swojej drodze chciałbyś spotkać lwa! :)

    Narka!


    http://m.neon24.pl/61c76bf3104e5aea3af8c4136d38ff6e,0,0.jpg
  • @57KerenOr 11:24:33
    kotku, manipulujesz jak zawsze..
    trzymaj się kupy, kupy nikt nie ruszy, chyba że ja ;))

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31