Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
118 postów 1385 komentarzy

Notka na 100-lecie..."Niezwyciężonej Armii Czerwonej"

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Niemieccy żołnierze II wojny światowej byli często przedstawiani, zarówno podczas wojny, jak i dekad później, jako głupkowaci, bez wyobraźni i brutalni.

Filmy hollywoodzkie i popularne amerykańskie programy telewizyjne od lat kontrastują pewnych siebie, zdolnych i "cool" amerykańskich GIs z powolnymi, cynicznymi i okrutnymi Niemcami.


"Propaganda jest nieodłącznym składnikiem współczesnego konfliktu" zauważył brytyjski dziennikarz i historyk Max Hastings. "Podczas II wojny światowej uznano za niezbędne dla prowadzenia walki i pokonania niemieckiej armii, żeby narody Wielkiej [Sprzymierzonej] Koalicji były przekonane o jakościowej wyższości swoich żołnierzy nad wrogiem. Jeden amerykański "dogface" czy brytyjski "tommy" był wart trzech głupich niemieckich "krauts".  Roboty Hitlera nigdy nie mogły dorównać wyobraźni i inicjatywie alianckich żołnierzy na polu bitwy ... "Główne amerykańskie filmy z czasów wojny przedstawiają niemieckich żołnierzy jako głupich i schematycznych". W ciągu dziesięcioleci od czasu wojny Hastings zauważa: "duch militarnego narcyzmu, żywił się takimi filmami jak "Najdłuższy dzień ", "Most za daleko" i utrwalił mityczne obrazy aliantów i armii niemieckiej. "/ 1


Zgodnie z dominującym propagandowym obrazem wroga, brytyjski wojenny premier pogardliwie zganił niemieckich żołnierzy i oficerów. W przemówieniu radiowym z 1941 r. Winston Churchill mówił o "nazistowskiej maszynie wojennej, z jej brzęczącymi, stukającymi obcasami, wymuskanymi pruskimi oficerami ... [i] tępymi, wymusztrowanymi, potulnymi, brutalnymi masami Hunów, ciężko kroczącymi jak rój pełzającej szarańczy."/ 2


Podobnie jak wiele innych rzeczy, o których publicznie mówiono o drugiej wojnie światowej, ten poniżający obraz niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. Jak potwierdzają specjaliści historii wojskowości, którzy zajmowali się tą kwestią, żołnierze niemieckich sił zbrojnych - Wehrmachtu - walczyli z niezrównaną zdolnością i zaradnością przez prawie sześć lat konfliktu.


Trevor N. Dupuy, znany amerykański analityk wojskowy, pułkownik armii amerykańskiej, autor licznych książek i artykułów, przyglądał się porównawczym osiągom żołnierzy II wojny światowej. Średnio, jak stwierdził, 100 niemieckich żołnierzy było odpowiednikiem 120 amerykańskich, brytyjskich lub francuskich żołnierzy, lub 200 żołnierzy radzieckich. "Na podstawie człowieka za człowieka", napisał Dupuy, "niemieccy żołnierze lądowi konsekwentnie zadawali ofiary w tempie o około 50 procent wyższym niż w przypadku wrogich oddziałów brytyjskich i amerykańskich w każdych okolicznościach [podkreślenie w oryginale]. Było to prawdą, gdy atakowali i kiedy się bronili, kiedy mieli lokalną przewagę liczebną i kiedy, jak zwykle, byli przewyższani liczebnie, kiedy mieli przewagę powietrzną, a kiedy nie, kiedy wygrywali i kiedy przegrywali. "/ 3


Inni szanowani historycy wojskowości, tacy jak Martin van Creveld i John Keegan, dokonali porównywalnych ocen. Max Boot wyciąga podobny wniosek w swojej szczegółowej pracy "War Made New". "Człowiek za człowieka", pisze ten wpływowy autor i historyk wojskowości, "Wehrmacht był prawdopodobnie najbardziej groźną siłą bojową na świecie, przynajmniej do 1943 roku, jeśli nie później. Niemieccy żołnierze byli nawet znani z wykazywania większej inicjatywy niż żołnierze demokratycznej Francji, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. / 4


Inny pisarz, który o tym pisał, to Ben H. Shepherd, autor kilku książek, który uczy historii na Glasgow Caledonian University w Szkocji w ostatnim szczegółowym dziele "Hitler's Soldiers: The German Army in the Third Reich", demontuje obraz "podobnego do zombie posłuszeństwa, popularnie przypisywanego niemieckiemu wojsku". W rzeczywistości Wehrmacht "podkreślał takie cechy jak elastyczność, odwaga i niezależność myślenie "i" ideologia narodowo socjalistyczna przykładała wielką wagę do takich cech, jak odwaga, wytrzymałość, zaradność i siła charakteru, a także do braterstwa broni ". Bierze również pod uwagę" nacisk, jaki armia niemiecka postawiła na lepszą organizację. Na wszystkich poziomach armia niemiecka była bardziej efektywnie zorganizowana niż wszystkie armie przeciwnika, z którymi miała do czynienia ... "/ 5


Patrząc na kampanię z 1940 r. we Francji, Shepherd pisze: "... To własna siła Niemców pozwoliła im tak spektakularnie triumfować. Między innymi skorzystali z pomysłowego i odważnego planu operacyjnego. Ale jeśli uda się jednoznacznie wskazać ogólny powód triumfu armii niemieckiej na zachodzie, to doktrynalne podejście do taktyki i operacji zdecydowanie zdeklasowało jego przeciwników. Na wszystkich poziomach posiadało cechy śmiałości i zdolności adaptacyjne oraz zdolność reagowania na gwałtownie zmieniającą się sytuację na polu bitwy. Cechy niemieckiego żołnierza oraz zdolność dowódców na wszystkich poziomach do myślenia i działania niezależnie i skutecznie były rzeczywiście kluczem do zwycięstwa Niemiec ... "/ 6


Nawet gdy szala zwycięstwa odwróciła się, pisze, wojska niemieckie walczyły dobrze. "Armia odniosła początkowy sukces dzięki wysokiemu poziomowi treningu, spójności i wysokiemu morale wśród swoich żołnierzy, a także dzięki doskonałej koordynacji z lotnictwem Luftwaffe ... Wiele zostało zrobione dla jakościowej przewagi niemieckiego żołnierza w [ czerwiec-lipiec 1944 r.] kampania w Normandii, i rzeczywiście jest wiele do powiedzenia w tej sprawie. Jedno szczególnie wyczerpujące studium Westheera w Normandii stwierdza, że przy wszystkich innych rzeczach równych, setka niemieckich żołnierzy walczyłaby równo ze 150 żołnierzami alianckimi. "/ 7


"W wyniku tego," mówi Shepherd, "oddziały niemieckiej armii wykazywały wielką siłę wstrzymującą w obronie [czyli szczególnie w ostatnim roku wojny]. Wykazali się także wielką zaradnością i elastycznością ... Od 1943 roku armia niemiecka walcząc, wykonywała odwrót o niespotykanej nieustępliwości, przeciwko coraz bardziej groźnej Armii Czerwonej na wschodzie, a koalicję zachodnich sojuszników zasilała ekonomicznie i militarnie potęga Stanów Zjednoczonych. "/ 8


Max Hastings, szanowany i szeroko czytany brytyjski historyk, jest autorem ponad tuzina książek, w tym kilku dotyczących II wojny światowej. Należą do nich "Bomber Command and Armageddon" oraz mistrzowski przegląd, "Inferno: The World at War, 1939-1945". W "Overlord: D-Day and the Battle for Normandy" z 1944 r tj. inwazji aliantów na północną Francję i trudnej kampanii przejęcia kontroli nad Normandią, pisze: / 9


 "Alianci w Normandii stawili czoła najsilniejszej armii bojowej wojny, jednej z największych, jakie widział świat ... Jakość broni niemieckiej - przede wszystkim czołgów - miała ogromne znaczenie. Ich taktyka była mistrzowska ... Ich młodsze przywództwo było znacznie lepsze od przywództwa Amerykanów, być może także od brytyjskich ... Przez całą II wojnę światową, wszędzie tam, gdzie wojska brytyjskie lub amerykańskie spotykały Niemców w podobnej sile, Niemcy zwyciężyli. Posiadali historyczną reputację jako groźni żołnierze. Pod Hitlerem ich armia osiągnęła swój zenit. " Ponadto Hastings zwraca uwagę, że niemieckie wojsko walczyło ze sprzętem i bronią, które były zwykle lepsze niż ich przeciwników. "Broń do broni i czołgu do czołgu, nawet w 1944 r., jej wyposażenie zdecydowanie deklasowało aliantów w każdej kategorii, z wyjątkiem artylerii i transportu" - pisze. Nawet podczas ostatnich lat wojny "przywódcy alianccy zaprosili swoje oddziały naziemne do walki z Wehrmachtem, gorzej wyposażając jednostki w każdej kategorii, z wyjątkiem artylerii i transportu. Niemieckie karabiny maszynowe, moździerze, pistolety maszynowe, broń przeciwpancerna i transportery opancerzone przewyższały broń brytyjską i amerykańską. Przede wszystkim Niemcy miały lepsze czołgi. "/ 10


Przez całą wojnę wydajność żołnierzy niemieckich pozostawała niezrównana. "... Amerykanie, podobnie jak Brytyjczycy, nigdy nie sprostali niezwykłemu profesjonalizmowi niemieckiego żołnierza" - pisze Hastings. "Niewielu sprzymierzonych żołnierzy widziało się przez chwilę jako inni niż cywile tymczasowo ubrani w mundury, podczas gdy ich niemieccy koledzy mieli niesamowitą umiejętność przekształcania się z rzeźników i pracowników banków w naturalnych taktyków. Jednym z bardziej absurdalnych stereotypów propagandowych wojny był obraz nazistowskiego żołnierza jako nieelastycznego czworonoga. W rzeczywistości niemiecki żołnierz prawie zawsze wykazywał o wiele większą elastyczność na polu bitwy niż jego aliancki odpowiednik ... Nieunikniona prawda jest taka, że Wehrmacht Hitlera był wybitną siłą bojową II wojny światowej, jedną z największych w historii. "/ 11


 Po wojnie Winston Churchill skomentował konflikt bardziej szczerze, niż wtedy, gdy wciąż szalał. W swoich pamiętnikach porównał zapis sił brytyjskich i niemieckich w kampanii norweskiej trwającej od kwietnia do czerwca 1940 r. - po raz pierwszy w czasie II wojny światowej żołnierze tych dwóch narodów walczyli ze sobą. "Wyższość Niemców w planowaniu, zarządzaniu i energii była oczywista" - napisał Churchill. "W Narwiku mieszane i improwizowane siły niemieckie, zaledwie sześć tysięcy żołnierza, trzymały na dystans przez sześć tygodni, jakieś dwadzieścia tysięcy wojsk sprzymierzonych i, choć wygonione z miasta, przeżyły ... Niemcy przemierzyli w ciągu siedmiu dni drogi od Namsos do Mosjoen, które Brytyjczycy i Francuzi uznali za nieprzejezdne ... My, którzy mieliśmy dowództwo nad morzem i mogliśmy uderzać w dowolne miejsce na bezbronnym wybrzeżu, byliśmy prześcigani przez wroga poruszającego się po lądzie na bardzo dużych dystansach w obliczu wielu przeszkód. Podczas tego norweskiego starcia niektórzy z naszych najlepszych żołnierzy, Szkoci i Irlandzka Gwardia, byli zaskoczeni wigorem, przedsiębiorczością i szkoleniem młodych żołnierzy Hitlera. "/ 12


Wysokiej rangi brytyjscy wojskowi byli podobnie pod wrażeniem umiejętności, wytrwałości i odwagi swoich przeciwników. "Niestety walczymy z najlepszymi żołnierzami na świecie - co za wojsko!", Wykrzyknął gen. Sir Harold Alexander, dowódca 15 Grupy Armii we Włoszech, w raporcie z marca 1944 r. do Londynu. Jeden z najzdolniejszych oficerów sztabu generała Montgomery'ego, Brig. Frank Richardson, później powiedział o niemieckich żołnierzach, z którymi on i jego towarzysze walczyli: "Często zastanawiałem się, jak to się stało, że ich  pokonaliśmy." / 13


Podobne poglądy podzielali żołnierze pierwszej linii po obu stronach konfliktu. Włoski porucznik artylerii Eugenio Conti, który został rozlokowany wraz z oddziałami innych narodów europejskich w okrutnych walkach na froncie wschodnim zimą 1942-43, wspominał później: "Ja ... zadałem sobie pytanie ... co stałoby się z nami bez Niemców. Byłem niechętnie zmuszony przyznać się do tego sam, my Włosi skończylibyśmy w rękach wroga ... Ja ... dziękowałem niebu, że byli z nami tam w kolumnie ... Bez cienia wątpliwości, jako żołnierze nie ma sobie równych. "/ 14 Oficer armii amerykańskiej, który walczył w Belgii pod koniec 1944 r., porucznik Tony Moody, później mówił o tym, jak on i inni amerykańscy GIs odnosili się do swoich przeciwników:" Czuliśmy, że Niemcy są znacznie lepiej wyszkoleni, lepiej wyposażeni, lepsza maszyna bojowa niż my. "/ 15


Nawet w ostatnich tygodniach wojny, kiedy perspektywa była rzeczywiście ponura, żołnierze Hitlera nadal walczyli z zadziwiającą werwą - jak to sowiecki raport wywiadu z marca 1945 r. potwierdził: "Większość niemieckich żołnierzy zdaje sobie sprawę z beznadziejności sytuacji ich kraju po styczniowych natarciach, choć niewielu nadal wyraża wiarę w niemieckie zwycięstwo, jednak nie ma oznak załamania się morale wroga. Nadal walczą z zaciętą wytrwałością i nieprzerwaną dyscypliną "/ 16


Pomimo ograniczonych zasobów, a zwłaszcza ciągłego niedoboru ropy naftowej, a także innych poważnych wyzwań, naród niemiecki i jego przywódcy wykazali nadzwyczajną zdolność organizacyjną, pomysłowość i zdolności adaptacyjne w 1942, 1943 i 1944 roku, wykorzystując dostępne zasoby ludzkie i materiałowe, aby radykalnie zwiększyć produkcję wysokiej jakości broni i sprzętu. W tym samym okresie jednak Związek Radziecki i Stany Zjednoczone wykorzystały znacznie więcej zasobów naturalnych i rezerw siły roboczej, aby wyprodukować znacznie większe ilości broni, statków, bombowców, samolotów myśliwskich, czołgów i artylerii. Przede wszystkim, główne potęgi sprzymierzonych miały znacznie większą liczbę ludzi do wysłania na pole bitwy i wiele więcej osób pozostawało w domu, aby wesprzeć wysiłek wojenny. (W przeciwieństwie do hollywoodzkiego przedstawienia II wojny światowej, siły sowieckie zrobiły znacznie więcej niż USA, by pokonać Niemcy. Około 80 procent niemieckich sił zbrojnych zostało zniszczonych przez Sowietów).


To właśnie przewaga liczebna była decydująca. Druga wojna światowa w Europie była zwycięstwem ilości nad jakością.


Nawet gdy ich naród doznał jeszcze bardziej miażdżącego niedostatku, zniszczenia i cierpienia, a ich miasta zostały zrujnowane, niemieccy żołnierze na froncie, popierani przez swoich rodaków w domu, wykazali się ogromnym poświęceniem, dyscypliną i zaradnością, wyzywająco przeciwstawiając się ilościowo nadrzędnej sile wielkich wrogich mocy. Ten punkt został podkreślony w ponurym komunikacie niemieckich sił zbrojnych, wydanym 9 maja 1945 r./19 "W końcu niemieckie siły zbrojne uległy z honorem ogromnej przewadze. Wierny swojej przysiędze, niemiecki żołnierz wykazał się patriotyzmem najwyższej próby i poświęceniem dla narodu, co nigdy nie zostanie mu zapomniane. Do końca ojczyzna wspierała go z całą siłą w wysiłku pociągającym za sobą najcięższe ofiary.  Niezrównane dokonania na froncie i w ojczyźnie znajdą ostateczne uznanie w późniejszej, sprawiedliwej ocenie historii. Wróg także nie zaprzeczy jego szacunku dla osiągnięć i poświęceń żołnierzy niemieckich na lądzie, na morzu i w powietrzu ".

 

Na podstawie

 www.ihr.org/other/bestsoldiers

 

PS Hitler o Polakach


"Polacy są najinteligentniejsi ze wszystkich ludzi, z którymi Niemcy spotkały się podczas wojny w Europie ... Polacy, moim zdaniem i na podstawie obserwacji i raportów Generalnego Gubernatorstwa, są jedynym narodem w Europie, który łączy wysoką inteligencję z niesamowitą pomysłowością, są to najbardziej utalentowani ludzie w Europie, ponieważ żyjąc w niezwykle trudnych warunkach politycznych, nabierali wielkiego poczucia sensu życia, niespotykanego nigdzie indziej."
 

GT

KOMENTARZE

  • @(((Husky)))
    Pamiętnik z Auschwitz żydówki Fani Fenelon „Gra o czas”.

    Fenelon opisuje jednego z nazistowskich oficerów:

    „Boże, był przystojny, tak przystojny, że dziewczyny instynktownie odkrywały zapomniane życie z innego świata, przesuwając wilgotne palce przez rzęsy, aby je nabłyszczeć, gryzły wargi, aby spuchły usta, podciągały spódnice. Pod spojrzeniem tego człowieka poczułam się znowu kobietą. Ten nazista „nosił swój mundur z nieporównywalną łatwością i stylem … Bezwiednie śmiał się i żartował, świadomy swego uroku”. Fenelon opisuje Dr. Josefa Mengele.

    https://shop.codoh.com/book/454/467

    https://en.wikipedia.org/wiki/Fania_F%C3%A9nelon
  • @admin
    Donoszę uprzejmie, że Salon24 "odważył" się promować moją notkę...ciekawe dlaczego?:)
  • Dałem 5* za opracowanie tematu, ale z...
    zastrzeżeniem takim, że należy tutaj postawić jedno ale za to zasadnicze pytanie: Czy te zdolności Niemców do prowadzenia wojny pochodziły od Pana Boga czy od szatana? Bo innej możliwości nie ma.
    Z tego co wiemy z przekazów danych nam przez Annelise Michel (DLACZEGO TA WYJĄTKOWO ODWAŻNA I ODDANA PANU BOGU DZIEWCZYNA, NIE JEST JESZCZE KANONIZOWANA W NIEMIECKIM KOŚCIELE. CHYBA PRZYDAŁABY SIĘ NIEMCOM TERAZ TAKA ŚWIĘTA MĘCZENNICA, KTÓRA ORĘDOWAŁA BY W NIEBIE ZA NIMI), Matka Boska mówiła jej, że Niemcy jako naród są bardzo obciążeni grzechami, więc chyba Niemcy na czele z Hitlerem, nie dostali tych zdolności od Pana Boga.
    To właśnie chyba powinno być głównym tematem rozważań o wyższości (czy ostatecznie upodleniu i upadku) niemieckiej armii.
    P.S. polecam film dokumentalny o Annelise Michel:
    https://www.youtube.com/watch?v=AN3HvPLVruw&t=216s
  • @Arjanek 10:33:23
    Idziesz pod prąd .

    Zaglądnąłem do mojego przyjaciela Husky . skarży się na Ciebie . Pomyślałem , zobaczę co go tak bulwersuje .

    ,,Wpis w odpowiedzi dla @Arjanka który gloryfikując Wehrmacht nie pozwoli na komentarze kasując je, a które pokazują prawdę o bestialstwie Wermachtu.A gdy mu napisałem prawdę to ......dał mi bana.Co więcej ,,

    Wiesz on jest jaki jest ..ale nikogo nie banuje ..nawet kiedy się irytuje i zaczyna odpisywać wtedy głupoty .
    Proszę daj mu głos , inni ocenią .. miejsca pod wpisy komentarzy masz dość . Z góry dziękuję za spełnienie mej prośby .

    Co do twej notki .. opartej na www.ihr.org/other/bestsoldiers .

    Oczywiście mówi ona o czym innym i nie jest zaprzeczeniem zbrodni popełnionych przez Niemców .
    Na zachodzie łatwiej jest o dystans do tego wszystkiego , bo teatr wojny ich tak boleśnie nie dotknął .
    Pamiętam film zachodni o obrońcach Monte Casino . Byli nimi niemieccy spadochroniarze . Zostali oni uznani za najlepszych w czasie wojny .
    Po spełnieniu misji odeszli z ruin . nie umniejsza to jednak męstwa naszym żołnierzom tam walczącym .
    Wojna to straszny czas , ale mimo wszystko decydują ludzie i to kim są . W czasie pokoju jest nie inaczej ..wspomnę tu np. zabicie zatrzymanego paralizatorem przez policjantów .
    Nie wiem co by się działo w Polsce obecnie przy tej fali nienawiści która jest sukcesywnie budowana . Wygląda że ktoś ma jakieś plany .
  • @Arjanek 10:33:23
    Na głupotę leków brak . Swoją drogą warto poczytać co margines wypisuje . Niech to sobie wisi , tak jak i czytelnikom . POZDRAWIAM :)))
  • @fabi 12:48:24
    ja kundla też nie banuję.. ale.. no właśnie mam dylemat moralny.. wolność wypowiedzi kontra strzelanie do antypolskich kurew zadaniowanych za szekle.. nie strzelam, nie banuję, jestem frajerem pozwalającym się wszawicy rozpowszechniać :( ten marazm dopadł minie tylko z powodu jednego; nie mam licencji na zabijanie, a banowanie to nie wyjście..
  • @
    Technika, logistyka i psychomanipulacja narodem w Rzeszy były na najwyższym poziomie. Tylko Japończycy w kwestii oddania jednostki dla ogółu więcej osiągnęli. Niemcy też mieli swoich Kamikaze (torpedy), ale nie pozyskali tylu zindoktrynowanych co Japończycy. Techniką i logistyką przewyższyli innych, stąd sukces.

    Moja babcia z Podlasia przeżyła okupację niemiecką jak i rosyjską.
    Za Niemca był spokój, dowódcą był jakiś intelektualista, chyba nauczyciel akademicki, Trzymał podwładnych w ryzach, rodzinie sam przyniósł worek ziemniaków, jak zobaczył, że głód doskwiera. Była okupacja, ale żyło się..

    Przyszli ruscy, to cała rodzina na bagna uciekła .. w wiosce były gwałty, morderstwa i pospolita kradzież. Oficer radziecki to koleś co czytać nie potrafił, a wypić lubił; chociaż raczej; trzeźwy być nie lubił..

    To są moje informacje z pierwszej ręki.. te oficery ruskie potem spłodziły dzisiejszych sędziów i prokuratorów :((


    Możemy obrażać się na fakty, ale nim nie zaprzeczymy.
    Jesteśmy inni od Niemców, jesteśmy kreatywni, wychodzimy z inicjatywą, myślimy nieszablonowo, a oni pod dobrym dowództwem są jak dobrze naoliwiona maszyna.. Jestem pewien, że słowa Hitlera na temat Polaków są prawdą. Oczywiście my jak i oni mamy swoje przywary :((
  • @wk..ny 18:06:08
    ,,To są moje informacje z pierwszej ręki.. te oficery ruskie potem spłodziły dzisiejszych sędziów i prokuratorów ,,
    Nie można tego upraszczać i generalizować .
    Moja teściowa opowiadała pozytywną historię z Rosjanami .
    Co nie znaczy że oni byli tylko dobrzy lub źli . To był czas wojny i zdziczenia . Teraz amerykanie po misjach zresztą Polacy też mają problemy z psychiką . Jednak to jest przedszkole w porównaniu z 2 wojną światową .
    Moi rodzice jak i żony byli na pracach przymusowych . Czy mam dlatego nienawidzić Niemców . Dziadka mojej żony Niemiec traktował jak syna .
    Wszystko zależy od człowieka i to jakiego spotkasz na swojej drodze .
    Takie generalizowanie do niczego nie prowadzi . Mamy tu przykład naszej wojny Polsko- żydowskiej , gdzie właśnie ten obraz jest fałszowany .

    ,,Możemy obrażać się na fakty, ale nim nie zaprzeczymy.,,

    Na fakty nie możemy się obrażać a tym bardziej zaprzeczać .
    To nie jest tak że Niemiec dał worek kartofli.. to Niemcy dobrzy a Ruscy źli . Nie przyszywajmy łatki na podstawie pojedynczych zdarzeń ... to tak jakby twierdzić że Polacy to szmalcownicy .
    Trochę rozsądku , przeszłości nie zmienimy , a osoby pokrzywdzone zdarza się ze do końca życia nie mogą się podnieść .
    Dlatego starajmy się nie siać nienawiści i obarczać winą tych co nie zawinili .
  • @Takie zdolniachy te Niemce
    Niemcy to naród przegrańców - mieli taką armię a jednak przegrali z walonkami Sowietami, fajfoklokami z Anglii i redneckami z USA :D

    Dokonać czegoś takiego to trzeba mieć wyjątkowy (anty)talent, zdolny naród, podziwiam :)
  • @fabi 21:25:28
    chodzi tylko o to, że oficer niemiecki to często inteligent, a ruski nie.. Niemiec był jak za karę, a Rosjanin w nagrodę. Oficer niemiecki miał jakąś kindersztubę, a ruski nie.. Hitler oficerami robił ludzi z wyższym wykształceniem, Stalin takich wymordował,,

    Co do większości wpisu zgoda.. jedni i drudzy byli źli dla Polaków..

    Ciekawy temat to Kraków; niezniszczony.. mój dziadek tam kształcił się w technikum, gdzie wykładowcami byli doktoranci ze Lwowa.. kolega folksdojcz ze szkoły uratował mu życie.. zapytany o żydów powiedział mi, że to była taka bieda, że stare szmaty ze śmietników zbierali; teraz każdy ten śmietnikarz szmatowy okazuje się, że miał 3 kamienice przynajmniej :(

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031