Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
121 postów 1545 komentarzy

Treblinka II: Im dalej w las, tym więcej drzew.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

1. Wprowadzenie. Powszechnie twierdzi się, że niewielki (ok. 14 ha) obóz we wschodniej Polsce, zazwyczaj oznaczony jako Treblinka II, służył jako "czysty obóz zagłady" dla żydów w okresie od końca lipca 1942 r. do sierpnia 1943 r.

Zarzuca się również, że na terenie obozu gdzieś pomiędzy 700 000 a 900 000 żydów zginęło od spalin samochodowych w komorach gazowych, a do marca 1943 r. ofiary zostały pochowane w ogromnych masowych grobach. Po tej dacie setki tysięcy pochowanych ciał - co najmniej 713 555 ciał - rzekomo zostały odkopane i spalone wraz z tysiącami "świeżych" ofiar, na kratach kremacyjnych wykonanych z betonowych bloków i torów kolejowych z drewnem używanym jako paliwo. [1]


Wielu rewizjonistycznych historyków, w tym Mark Weber, Andrew Allen, Arnulf Neumaier, Jürgen Graf i Carlo Mattogno, zauważyło, że rzekome kremacje wymagałyby ogromnej ilości drewna opałowego, którego nie można było łatwo uzyskać. Nie istnieje dokumentacja dotycząca transportu drewna do Treblinki, ciężarówkami lub pociągami, ani też naoczni świadkowie takich przewozów. Oznacza to, że drewno opałowe wymagane do jakiejkolwiek kremacji przeprowadzonej w Treblince musiało zostać nabyte z lasów w pobliżu obozu. W poniższym artykule przeanalizuję relację żydowskiego świadka Richarda Glazara o wycince drzew w Treblince i porównam ją z odpowiednimi mapami i zdjęciami lotniczymi, a także z tym, co wiadomo o naturze lasów otaczających byłe obozy i skutecznością drewna w spalaniu na wolnym powietrzu.


2. Świadectwo Richarda Glazara
2.1. Opis drzewostanu Glazara w Treblince w 1943 r.
Opis swoich domniemanych doświadczeń w Treblince II, "Trap with a Green Fence", został pierwotnie opublikowany przez Richarda Glazara w języku niemieckim w 1992 roku. [2] W tej książce Glazar opisał wycinkę drzew w celu dostarczenia paliwa na kremacje w następujący sposób:
    "Wycinka lasów z obwodu obozu to nasze główne zadanie. Ścięte drzewa wciągane są do obozu i rąbane na drewno opałowe. Ponieważ od wiosny do lata nie było transportów, największa koncentracja aktywności w pierwszym obozie przenosi się na tereny za ukraińskimi barakami, do składu drewna. Ci z nas z baraku A pracują tam wraz z innymi jednostkami komanda, którzy wcześniej pracowali w sortowni. Sielskie kopce świeżo ściętego i porąbanego drewna opałowego wyrastają i świecą wśród wysokich sosen, które nie zostały ścięte. Ścieżka biegnie wzdłuż jednej strony składu drewna i prowadzi do głównej bramy drugiego obozu. Choć jest to około siedemdziesięciu metrów, brama jest wyraźnie widoczna z naszego miejsca pracy. Tutaj dostarczamy drewno potrzebne w tej części obozu. Nikomu z tamtego miejsca nie wolno pracować stosownie do rozkazu SS. Głównym zadaniem w drugim obozie wciąż jest wykopywanie i spalanie ciał ze starych transportów."[3]


2.2. Podział obozu i jego znaczenie
Zanim przejdziemy dalej, należy zwrócić uwagę na pewne domniemane cechy struktury obozu w Treblince. Zgodnie z zeznaniami naocznych świadków Treblinka została podzielona na dwie główne sekcje: "dolny obóz", w którym deportowani byli przyjmowani i gdzie sortowano ich ubrania, oraz mniejszy "obóz górny", w skład którego wchodziły budynki komory gazowej, a także masowe groby i "grile" do kremacji zwłok. Dwie sekcje zostały oddzielone zakamuflowanym ogrodzeniem z drutu i ogromnym wałem z piasku. Na ogół żydowscy więźniowie z tych dwóch sekcji obozowych byli oddzieleni od siebie. [4] Richard Glazar był częścią żydowskiego komanda pracy w niższym obozie, a zatem nie był świadkiem rzekomego procesu eksterminacji i spalania jako takiego. W związku z tym nie dostarcza on żadnych informacji na temat budowy lub zużycia paliwa w stosach kremacyjnych.


2.3. Podsumowanie oświadczenia Glazara
Powtórzymy istotne szczegóły zeznania Glazara. Przede wszystkim mówi nam, że zadaniem żydowskich więźniów była "wycinka lasów z obwodu obozu". Ponieważ drzewa są wycinane wokół obozu, i są "wwożone do obozu", a nie są tam zabierane ciężarówkami lub innymi pojazdami. Następnie mówi nam, że drzewa, które są identyfikowane jako sosny, są piłowane i rąbane w składzie drewna w dolnym obozie, zanim zostaną wydane przy pobliskiej bramie do "drugiego obozu" (= górny obóz). Oczywiste jest, że nie całe drewno jest zabierane do obozu górnego, ponieważ Glazar pisze, że on i inni robotnicy dostarczali "tyle drewna ile było potrzebne w tamtej części obozu".


3. Obszary leśne w Treblince 1936-1944.
3.1. Źródła
Co się stanie, jeśli porównamy wypowiedź Glazara ze znanymi nam faktami? Jako źródła porównań wykorzystam: a) szczegółową mapę obszaru sporządzonego w 1936 r., sześć lat przed budową obozu; [5] b) dwa zdjęcia lotnicze z byłego obozu w 1944 r. (15 maja i nieznana data w listopadzie); c) różne zdjęcia terenu z albumu "Kurta Franza" przedstawiające drzewa otaczające obóz w okresie jego funkcjonowania; oraz d) różne zdjęcia terenu obozowego tak jak wyglądają obecnie.


3.2. Obwód obozu
Jako punkt wyjścia do naszego porównania, musimy zaznaczyć granicę obozu Treblinka II na mapie Polski z 1936 roku. Najłatwiej jest to zrobić, konsultując mapę ze zdjęciem lotniczym Luftwaffe obszaru Małkinia-Treblinka, które zostało zrobione 15 maja 1944 r. [6] Na tym zdjęciu teren byłego obozu Treblinka II jest wyraźnie widoczny jako białawe pole, z wyjątkiem północnej części obozu, która nie została zburzona i nadal zawiera pięć lub prawdopodobnie więcej budynków. Szybkie porównanie mapy i zdjęcia ujawnia, że ​​mała nieutwardzona droga lub ścieżka, która przecina boczną linię kolejową na zachód od najbardziej wysuniętej na północ części obozu, jest widoczna w obu, nawet jeśli jest bardziej widoczna w listopadzie 1944 roku na zdjęciu lotniczym. [7] Jako kolejne punkty odniesienia mamy krótką drogę lub ścieżkę prowadzącą prosto na południe-południowy-wschód od otwartego prostokątnego pola na północny wschód od obozu. Jak widać na mapie, ta droga później skręca w kierunku bardziej wschodnim, a kończy w pobliskiej wsi Wólka Okraglik. Możemy również skorzystać z głównej linii kolejowej (widocznej w prawym górnym rogu na zdjęciu lotniczym) oraz bocznej linii kolejowej (biegnącej w kierunku obozu pracy Treblinka I, położonego około 2 km na południe od Treblinki II) w celu ustalenia, gdzie na mapie powinniśmy narysować przyszły obwód obozu. Wynik przedstawiono poniżej na rysunku 1.

Treblinka Air Photo May 15, 1944
 
Ilustracja 1. Zdjęcie lotnicze z 15 maja 1944 r. w porównaniu z mapą z 1936 r. (Pasek skali dla dodanej mapy). Przybliżony przyszły obóz został obrysowany na biało.


3.3. Obszary leśne w granicach przyszłego obozu
Szybki rzut oka na ilustrację 1 pokazuje, że duża część przyszłego obozu była zalesiona w 1936 roku. Na zdjęciach lotniczych z 1944 roku widzimy, że tylko północna i północno-wschodnia część obszaru wciąż pozostaje zalesiona. Oczywiste jest, że większość, jeśli nie wszystkie drzewa - odpowiadające około 6 hektarom - zostały ścięte podczas budowy obozu. Czy drewno z tych drzew można było wykorzystać do kremacji? Wydaje się to mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę, że rozkaz spalenia zwłok w obozach w Aktion Reinhardt (Bełżec, Sobibór i Treblinka) rzekomo nie został wydany aż do jesieni 1942 r. [8] podczas gdy budowa obozu śmierci w Treblince rozpoczęła się w maju tego samego roku [9] Ścięte drzewa nie zostałyby w ten sposób zarezerwowane dla tego celu. Bardziej prawdopodobne jest, że  drewno to zostało użyte do budowy obozu lub wysłane.


3.4. Dowody ścinania drzew w obszarach otaczających obwód.
Patrząc na ilustrację 1, możemy wyciągnąć wniosek, że oprócz drzew ściętych przy budowie obozu obszary leśne w bezpośrednim sąsiedztwie, tj. na północy i północnym-wschodzie obwodu obozu pozostały nienaruszone w 1944 r., ponieważ ich kontury na zdjęciach lotniczych są praktycznie identyczne z tymi zaznaczonymi na mapie z 1936 roku. A co się stało z lasami położonymi dalej od obozu? Patrząc na większą część mapy z 1936 roku (ilustracja 2) widzimy, że na północ od przyszłego obozu znajdują się duże obszary leśne. Jeśli idziemy dalej na północ, teren przekształca się w mieszankę łąk i mokradeł, ze względu na bliskość Bugu. Na południe od obozu znajdują się głównie pola uprawne. Tereny leśne położone w promieniu 2 km od Treblinki II wynoszą łącznie mniej niż 4 kilometry kwadratowe.

Treblinka-Wolka Okraglik area 1936
  Ilustracja 2. Obszar Treblinka-Wólka Okraglik w 1936 r.


Na ilustracji 3 widzimy fragment zdjęcia lotniczego z listopada 1944 r. przedstawiającego lasy na północ od zlikwidowanej Treblinki II, ponownie porównane z mapą z 1936 r. strefy zawierające ślady wylesiania są bardzo ograniczone. Można oszacować ich całkowitą powierzchnię do maksymalnie 10 hektarów. Nie ma jednak gwarancji, że części tego wyrębu nie zostały wykonane po likwidacji Treblinki II, tj. pod koniec 1943 r. lub na początku 1944 r.

Treblinka November 1944 v. 1936
 
Ilustracja 3. Po lewej: tereny leśne na północ od byłego obozowiska w listopadzie 1944 r. (Najbardziej wysunięta na północ część byłego obozowiska widoczna jest na dole). Ewentualne wylesione obszary oznaczone są białymi strzałkami. Po prawej: zalesiony obszar pokazany na mapie z 1936 roku.


Argument, że esesmani mogli ponownie zasadzić wycięty las, ukrywając w ten sposób ślady wylesiania, jest nieważny z dwóch powodów. Po pierwsze, zarzuca się jedynie, że sam obóz był zakamuflowany łubinami i sosnami [10]. Po drugie, gdyby nowe drzewa zostały zasadzone od połowy do końca 1943 r., to w 1944 r. nadal byłyby niczym więcej niż sadzonkami, a zatem wylesione obszary nadal byłyby wyraźnie widoczne jako białe lub jasnoszare strefy na zdjęciach lotniczych, a ostatnio obsadzone drzewa wyglądałyby jak małe czarne kropki w najlepszym przypadku. [11]


4. Ilość drewna opałowego potrzebna do kremacji na wolnym powietrzu.
4.1. Charakterystyka lasu w pobliżu Treblinki
Zdjęcia naziemne wykonane obecnie na terenie dawnego obozu Treblinka pokazują lasy głównie jodłowe i sosnowe otaczające łąkę, gdzie niegdyś stał obóz, z mniejszymi ilościami drzew liściastych. [12] Potwierdzają to zdjęcia terenu wykonane przez SS-Untersturmführera Kurta Franza i pokazujące drzewa stojące na obrzeżach obozu. [13]
Żydowski świadek Samuel Willenberg, który pracował w Tarnungskommando (komando kamuflażu), wielokrotnie opisywał drzewa ścięte w pobliskim lesie jako sosny. W jednym z fragmentów opisuje on ciągnięcie do obozu "świeżo wyciętych sosen, każda o długości około 6 metrów", które miały być użyte jako części ogrodzenia [14].


4.2. Trudność w kremacji na wolnym powietrzu.
Kremowanie ludzkiego ciała przy użyciu drewna opałowego jako paliwa podstawowego nie jest łatwe do wykonania. Inspektor i technik kryminalny Lennart Kjellander ze szwedzkiego Rikskriminalpolisena zamieścił następujący komentarz dotyczący spalania ludzkich zwłok poza piecem kremacyjnym:
    "Duże ilości paliwa, kilka metrów sześciennych drewna, są niezbędne do kremacji ciała. (...) Wysokie temperatury i dostęp do dużych ilości suchego drewna jest koniecznością. A to wymaga czasu. Nic nie da się zrobić w ciągu kilku godzin "[15].
Oświadczenie Kjellandera potwierdzają dane, które mamy na temat zużycia tradycyjnego hinduskiego stosu pogrzebowego: zgodnie z nimi od 300 do 600 kg drewna opałowego jest wymagane do kremacji jednego ciała. [16] Te stosy pogrzebowe są bardzo prymitywnymi konstrukcjami, w których zmarłych umieszcza się po prostu na stosie drewna. Jednak nieco bardziej zaawansowana metoda umieszczania rusztu na szczycie stosu, tak jak w "grillu" podobno używanym w Treblince, nie jest o wiele bardziej wydajna pod względem zużycia paliwa, co zobaczymy w następnym akapicie.


4.3. Wymagana ilość drewna opałowego w Treblince
Według obliczeń rewizjonistycznego historyka Carlo Mattogno, pozbawione wody (dessicated) zwłoki o średniej wadze [17] wynoszącej 45 kg wymagają do spopielenia przeciętnie około 160 kg sezonowanego drewna, ponieważ do spalenia 1 kg tkanek zwierzęcych potrzebne jest 3,5 kg paliwa drzewnego (plus 0,1 litra alkoholu etylowego). [18] Liczby te, oparte na własnych eksperymentach Mattogna z tkankami zwierzęcymi, zostały potwierdzone danymi pochodzącymi z kremacji ludzkich zwłok na stosach z użyciem metalowych grilli przeprowadzonych w Indiach [19].
Liczba ofiar Treblinki jest zwykle określana jako 870 000. Jest to liczba podana przez Encyklopedię Holocaustu [20], która także pojawia się najczęściej w przypisach innych opracowań. Aby spopielić tę liczbę ciał, potrzebna jest całkowita ilość (870 000 x 160 =) 139 200 000 kg lub 139 200 ton drewna opałowego. Jak zauważa Mattogno, 50-letni las jodłowy daje około 500 ton drewna na hektar [21], co oznacza, że ​​(139,200 ÷ 500 =) 278,4 ha lasu lub prawie 2,8 km2 musiałoby zostać ścięte, co odpowiada około 75% obszarów leśnych na północ od Treblinki.


4.4. Znaczenie sezonowania drewna
Ważne jest aby pamiętać, że Mattogno dokonuje obliczeń z drewnem sezonowanym, ponieważ ma to kluczowe znaczenie dla oszacowania wartości opałowej (kalorycznej) paliwa. Powinniśmy również przypomnieć stwierdzenie inspektora Kjellandera, że "duże ilości suchego drewna" są wymagane do spalenia zwłok.
Sezonowanie drewna jest zasadniczo procesem suszenia, w którym duży procent wodnej zawartości "zielonego" (tj. świeżego) drewna zmniejsza się o około 10-20%, [22] Odbywa się to albo przez pozostawienie do wyschnięcia na powietrzu w miejscu, w którym jest ułożone w stosy z powietrzem pomiędzy poszczególnymi kawałkami drewna i chronionym przed wilgocią lub przez suszenie w suszarni. Ponieważ suszenie na powietrzu jest bardzo powolne przy zimnej lub wilgotnej pogodzie, zwykle to wymaga pozostawiane go w lecie (stąd "sezonowanie"). Ponieważ trudno jest usunąć wilgoć z całych kloców, drewno jest zwykle piłowane przed pozostawieniem do wyschnięcia [23].
Muszę tu zaznaczyć, że żaden świadek ani żaden historyk nigdy nie twierdził, że Treblinka II posiadała suszarnie i należy powtórzyć fakt, że nie istnieją żadne dowody, czy to dokumentalne czy w zeznaniach, dotyczące transportu drewna opałowego do obozu. Jeśli drzewa ścięte wokół Treblinki były rzeczywiście sezonowane, wówczas stosowano by metodę suszenia na otwartym powietrzu. Według Glazara drzewa były "piłowane i rąbane" i układane w "kopce". Jednak czy rzeczywiście miałoby to duże znaczenie, gdyby drewno pozostało do wyschnięcia, lub gdyby zostało użyte bezpośrednio po ścięciu? W starym artykule rolniczym możemy przeczytać następujący fragment dotyczący wykorzystania świeżego drewna jako paliwa:
"Drewno sezonowane lub suszone w temperaturze 100 °F (37.7 °C) waży około 1/3 mniej niż drewno zielone. Niektóre gatunki stracą tylko około 25%, inne stracą 50%. Ponieważ Cord (3.62 m3) zielonego drewna waży średnio ponad 1814.3 kg, każdy będzie zawierał jakieś 589.6 kg wody. Zanim drewno może być spalone, to woda musi być usunięta przez odparowanie, dlatego temperatura wody musi zostać podniesiona do temperatury wrzenia. Całe ciepło potrzebne do tego celu jest tracone. Człowiek, który spala "zielone" drewno, traci dokładnie tyle kalorii, lub inaczej mówiąc, tyle swojego drewna, w każdym 3.62 m3 (cord), jaka byłaby wymagana do  zagotowania 643 litrów wody. Jednak zwolennik "zielonego" drewna może powiedzieć: nie wszystkie płyny świeżego drewna są wodą. Sok zawiera w roztworze cukier, gumę, skrobię, żywicę itd., wszystkie one są łatwopalne lub ulegają spaleniu. Tak to prawda, ale żadna z tych substancji nie jest tracona, gdy suszone jest świeże drewno, wszystkie pozostają z korzyścią dla paliwa, ale żadna z nich nie spłonie, dopóki nie zostanie uwolniona od wody, która zatrzymuje je w roztworze Tak więc spalanie "zielonego" drewna wiąże się ze stratą."[24]
Zielone drewno z drzew iglastych - takich jak sosny i jodły, przeważające drzewa w rejonie Treblinki - zazwyczaj zawierają około 55% wody, co jest, ogólnie rzecz biorąc, wyższe niż zawartość wilgoci w twardym drewnie. [25] Czas wymagany do pełnego sezonowania waha się od 1 do 4 lat w zależności od rodzaju i powierzchni przekroju drewna. [26] Suszenie drewna twardego trwa zwykle 6-12 miesięcy, pod warunkiem, że ścięte drzewa są cięte na deski o grubości 2,5 cm. [27] Biorąc pod uwagę wyższą zawartość wilgoci w drewnie iglastym oraz fakt, że drewno opałowe jest zwykle cięte na kawałki o grubości większej niż 2,5 cm, można założyć, że drewno ścięte w Treblince zajęłoby minimum 1 rok sezonowania.
Z drugiej strony Glazar pisze, że oczyszczenie "lasów wokół obwodu obozu" rozpoczęło się w okresie, gdy przybywały ostateczne transporty ze zlikwidowanego getta warszawskiego [28], tj. w kwietniu 1943 r. [29] Według historyka Holokaustu Icchaka Arada wszystkie pochowane zwłoki ekshumowano i poddano kremacji do końca lipca 1943 r. [30] Arad zgadza się, że kremacja w Treblince rozpoczęła się na dobre w kwietniu [31], tak więc drewno mogło być suszone na powietrzu przez maksimum 4 miesiące, co nie odpowiada nawet połowie wymaganego okresu sezonowania. Ponieważ twierdzi się, że rzekomo codziennie poddawano kremacji średnio 7 000 zwłok [32], ścięte drewno musiałoby być używane niemal natychmiast, tak więc kremacja w Treblince rzekomo ponad 800 000 zwłok została "faktycznie" wykonana przy użyciu świeżego drewna jako paliwa. Wynika z tego, że znacznie więcej niż o 2,8 km2 - może 4, a nawet 5 - musiałby zostać zmniejszony obszar lasu, aby wypełnić zapotrzebowanie na paliwo. Obszary leśne na północ od obozu zostałyby całkowicie wytrzebione w momencie wykonania zdjęć lotniczych z 1944 roku.


4.5. Prawdziwa liczba skremowanych ciał.
Ponieważ wycięcie 1 hektara lasu wytworzyłoby paliwo potrzebne do kremacji (870 000 ÷ 278,4 ha =) 3 125 ciał, ale znacznie mniej, gdy drewno nie było sezonowane, stąd wniosek, że zdjęcia lotnicze, zamiast potwierdzać twierdzenia o skremowaniu 870 000 ofiar zagazowanych w komorach gazowych, wskazują liczbę skremowanych ciał rzędu około dziesięciu tysięcy. Jest prawdopodobne, że z co najmniej 713 555 deportowanych wysłanych do obozu w pociągach, niewielki procent zginął na trasie ze względu na wyczerpanie, odwodnienie, choroby i urazy lub uduszenie wywołane paniką. Twierdzi się, że szczególnie duża liczba zgonów na trasie w załadowanych pociągach związana była z opóźnieniami na stacjach, gdy komendantem obozu był dr Irmfried Eberl. [33] Pod koniec sierpnia 1942 r. Eberl został zwolniony z powodu niekompetencji i zastąpiony przez Franza Stangla.


5. Inni świadkowie wyrębu drzew i kremacji w Treblince
W swojej książce "Surviving Treblinka" świadek Samuel Willenberg nigdy nie wspomina o drzewie opałowym w związku z kremacjami w "górnym obozie". Mówi o "komandzie  drwala" pracującym w obozie, rąbiących pnie drzew siekierami, a także opisuje siebie i innego więźnia prowadzących rozmowę za "dużą stertą ściętych kłód", ale nie wspomina on o dostawach drewna do "wyższego obozu" [34]. Podobnie Willenberg nie informuje o żadnych transportach drewna do Treblinki II z zewnątrz, pomimo szczegółowego opisywania transportów z innymi materiałami do obozu. [35] Jedynym rodzajem paliwa, o którym wspomniał Willenberg w związku z kremacjami - którego nie był świadkiem - jest ropa naftowa. [36]
Warto zauważyć, że Glazar i Willenberg przeczą sobie nawzajem, opisując, w jaki sposób zamówiono szyny używane do "grilli" (krat kremacyjnych). W wywiadzie udzielonym Gittcie Sereny Glazar oświadczył, że więźniowie, być może także i on, zostali wysłani "na wieś w poszukiwaniu nieużywanych torów." [37] Willenberg z drugiej strony pisze, że tory zostały dostarczone do obozu pociągiem. [38]
Yankiel Wiernik, w swojej książce z roku 1944 "Rok w Treblince" opisuje budowę domów i ogrodzeń z drzew widocznie ściętych w pobliżu obozu, ale nigdy nie wspomina o żadnej działalności związanej z wyrębem drzew w związku z kremacjami, których, jak twierdzi, był świadkiem. Drewno nie jest nawet wymieniane jako paliwo przez Wiernika. [39]
Żadne ścinanie drzew w celu pozyskania paliwa do kremacji jest wspomniane w książce Sereny'ego "Into that Darkness", która zawiera rzekome transkrypcje wywiadów z komendantem Treblinki Franzem Stanglem oraz oświadczenia żydowskich świadków Richarda Glazara, Bereka Rojzmana i Samuela Rajzmana.
Nie udało mi się znaleźć żadnych dowodów z zeznań, które by przeczyły twierdzeniu Glazara, że drewno opałowe używane do kremacji w Treblince II pochodziło z terenów leśnych w pobliżu obozu.


6. Podsumowanie i wnioski
Z dokumentów wiemy, że ponad 700 000 - prawdopodobnie około 800 000 - deportowanych Żydów wysłano do Treblinki II w latach 1942-43. Według przyjętej historiografii, która w niniejszej sprawie opiera się prawie wyłącznie na zeznaniach naocznych świadków - był to "czysty obóz zagłady", w którym wszyscy Żydzi, którzy przybyli do obozu, zginęli w komorach gazowych w ciągu zaledwie kilku godzin, z wyjątkiem kilku Żydów wybranych do prac związanych z procesem zabijania. Ofiary zostały pierwotnie zakopane, ale od marca 1943 r. - a może na mniejszą skalę już w listopadzie 1942 r. - zostały palone na stosach kremacyjnych. Prace te miały zostać ukończone do końca lipca 1943 r. Obóz Treblinka II został całkowicie rozebrany we wrześniu 1943 r.
Świadek Richard Glazar twierdzi, że drewno użyte do stosów zostało zebrane z "lasów wokół obwodu obozu". Wykorzystując rzeczywiste dane z doświadczeń z wykorzystaniem spopielania na otwartym powietrzu, możemy z dużą dozą pewności oszacować ilość drewna opałowego, które byłoby potrzebne do spalenia tej rzekomej liczby zwłok. Odpowiada to powierzchni około 3 kilometrów kwadratowych lasu. Realistycznie jednak obszar ten byłby znacznie większy, jak wynika z chronologii zeznań Glazara i ustalonej historiografii, nie było bowiem czasu na sezonowanie drewna. Stosy kremacyjne musiałyby zatem zawierać "świeże" drewno jako paliwo, które jest mniej wydajne niż drewno sezonowane ze względu na wyższą zawartość wilgoci.
Porównując szczegółową mapę obszaru Treblinki z 1936 roku ze zdjęciami lotniczymi wykonanymi przez Luftwaffe w maju i listopadzie 1944 roku, jesteśmy w stanie oszacować zakres współczesnego wylesiania na tym obszarze. Gdyby w Treblince rzeczywiście spalono 870 000 ciał, zdobycie wymaganego paliwa ogołociłoby cały zalesiony obszar na północ od obozu. Zdjęcia lotnicze pokazują, że tak nie jest. Widoczne, prawdopodobnie wylesione obszary, o powierzchni poniżej 10 hektarów, wskazują na kremację co najwyżej kilku tysięcy ciał.
Argument, że być może zeznania świadków są błędne, a tylko część zwłok została spalona, nie może odpowiadać prawdzie, ponieważ wtedy, sowieckie i polskie kryminalistyczne badania, przeprowadzone w latach 1944-1945 odkryłyby setki tysięcy niespopielonych ciał w obozie. Następnie ogłoszono by światu swoje odkrycia jako ostateczny dowód na "niemiecko-faszystowskie" barbarzyństwo. Nie trzeba dodawać, że nie ogłoszono. [40] Pozostaje tylko wniosek, że niewielki procent żydowskich deportowanych zginął w drodze do obozu, a reszta została wysłana gdzie indziej, większość z nich prawdopodobnie na okupowane przez Niemcy terytoria ZSRR. Świadek Richard Glazar w ten sposób wbrew intencji pomógł potwierdzić rewizjonistyczną hipotezę, że Treblinka II była obozem przejściowym.

Autor Thomas Kues
 
 inconvenienthistory.com/1/2/1912#ftnref18

KOMENTARZE

  • 5*
    Treblinka była obozem przejściowym, a nie żadną kaźnią, jak głosi Przemysł Holokaustu.
    Badania wykazały, że w Treblince nie ma i nigdy nie było żadnych masowych grobów, bo ziemia nigdy nie została naruszona, czego by wymagało istnienie takowych.
    Opowieści o setkach tysięcy żydów pomordowanych w Treblince są niczym innym jak kolejnym kłamstwem wyssanym z brudnego żydowskiego palucha, służącym geometrycznie rosnącej liczbie uroszczeń do odszkodowań dla syjonistów, czyli po prostu zwykłej grabieży nas wszystkich.
  • @Lotna 16:42:54
    My, świadomi Polacy, już dawno o tym wiemy.
    Jak przekonać inne narody, społeczeństwo światowe, że ten żydowski holokaust, to jedna wielka hucpa.
    Wedle mojej wiedzy, podczas II WŚ zginęło od 3,1 do 3,3 mln żydów, w większości polskich, ok. 400- 500 tys. zachodnio i południowoeuropejskich, ok. 850 tys. do 1 mln. wschodnioeuropejskich.
    Często ginęli dosłownie. Śladu po nich nie ma.
    Nie było jednak, nigdy, komór gazowych trujących Cyklonem B. Nie było obozów zagłady typu Treblinka, Majdanek, a tym bardziej Auschwitz-Birkenau. To wszystko były obozy przejściowe. Ludność żydowską mordowano na inny sposób i w innych miejscach, w innych ilościach, i innymi rękoma.

    To syjonistyczne elity odkryły przepowiednię biblijną, która mówi o 6 (sześciu) milionach ofiar całopalnych, które pozwolą/przywrócą Izrael (jako państwo żydowskie).
    Od tej chwili, syjonizm jest najenergiczniejszą ideologią, po tzw. zachodniej stronie globu. To trwa już prawie 200 (dwieście) lat!
    Jak mamy walczyć z hydrą, która od dziesięcioleci, oplata zdrowe i ambitne społeczeństwa, klęskami, wojnami i tragediami???

    Czy nie czas się przyznać!

    Tak!
    Podziemne Państwo Polskie, rząd II RP na uchodźstwie, zabijało żydów pochodzenia polskiego, jak i obcego- tych wszystkich, którzy współpracowali z okupantem niemieckim, bądź sowieckim i działali wbrew obywatelom RP.
    Zlikwidowaliśmy (w ramach struktur Państwa Polskiego), ponad 3 (trzy) tysiące szmalcowników, z ogólnej liczby (znanej władzom polskim): ok. 13 (trzynastu) tys.
    Na ogólną liczbę szmalcowników, ponad połowę stanowili obywatele polscy pochodzenia żydowskiego. Prawie połowa- z tych którzy przeżyli wojnę zaczęła pracować dla zwycięzców. Tych kolaborantów, którzy nie przeżyli, zabili też Niemcy ("sprzątając po sobie"), bądź sami żydzi (np. w samosądach).

    Polska jest największym przegranym II WŚ. To My powinniśmy wciąż żądać odszkodowań i zadośćuczynienia.

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
  • Gdzie są ci obrońcy żydów...?
    Nawet "minusować" nie będziecie?
    Poddajecie się?
    Polska dla Polaków, a religia nie ma prawa wpływać na politykę.

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
  • @wiedzajestwksiążkach 23:29:56
    Jak nisko upadł Neon24?

    Tragicznie.

    Dziś nikt nie ma ochoty bronić polskiej racji stanu? Nikt nie odważy się oponować?

    Nawet minusów nie dajecie?

    Co z was za opozycja?

    P.S. Lotna?!
    Szacun!
    Dałbym jeszcze raz 5!

    P.S.2 Póki My żyjemy!

    Tuz z Talii
  • Ogólnie
    Ogólnie problem jest z komorami gazowymi. Przede wszystkim każdy gaz byłby toksyczny, podczas wietrzenia powodowałby zatrucie tych, którzy byliby w obozie i okolicy. Poza tym, szkodliwość gazu, jego zapach byłby opisywany w lokalnej społeczności, lub tych którzy przeżyli w obozie. Wypuszczany gaz gaz stanowiłby też zagrożenie dla Niemców, nadzorców obozu. Dodatkowo sama konstrukcja komór gazowych musiałaby mieć bardzo dobrą zarówno wentylację celem wietrzenia jak też odpowiednio dużo nawiewów do trującego gazu. W obozach musiałby taki budynek mieć odpowiednio duży areał, jak też dla bezpieczeństwa płot w dużej odelgłości odgradzający jako miejsce niebezpieczne.
    Palenie takiej ilości ciał w ogniu ciągłym wymagałoby ognioodpornych dźwigów, a i tak po jakimś czasie należałoby przeczyścic taki "piec" z popiołów (drewna i ludzkich) by był tzw cug. Samo wystygnięcie i uporządkowanie takiego pieca to ponad tydzień pracy. Poza tym co się stało z hałdami spalonego drewna i ludzi?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930