Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
146 postów 1804 komentarze

Noc Kryształowa - jak było naprawdę? Część I.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Noc Kryształowa (Reichskristallnacht) to nazwa, którą nadano nocy z 9 na 10 listopada 1938 r.

Tamtej nocy w prawie wszystkich dużych niemieckich miastach i niektórych mniejszych, szyby w żydowskich sklepach zostały wybite, domy i mieszkania zostały zniszczone, a synagogi zostały zburzone i podpalone. Wielu Żydów zostało aresztowanych, niektórzy zostali pobici, a niektórzy zostali nawet zabici. Noc Kryształowa była jednym z najbardziej haniebnych wydarzeń w narodowo-socjalistycznych Niemczech. Chociaż to Żydzi początkowo cierpieli, największe szkody wyrządzono państwu niemieckiemu i samym Niemcom.


Nawet ludzie sympatyzujący z narodowym socjalizmem nie mogą zrozumieć, jak to mogło się wydarzyć. Na przykład Julius Streicher, tak zwany "żydożerca numer 1" był wstrząśnięty, kiedy dowiedział się następnego ranka o demonstracjach i zniszczeniach.


Najważniejsze pytanie brzmi: kto był odpowiedzialny za incydent? Powszechnie przyjmuje się, zwłaszcza przez współczesnych historyków, że "nazistowski gang" zorganizował i przeprowadził pogrom, a głównym inicjatorem był minister propagandy dr Joseph Goebbels. Prawda jest taka, że ​​Adolf Hitler był tak zdegustowany incydentem, że zabronił komukolwiek omawiać tę sprawę w jego obecności. Dr Goebbels narzekał, że teraz będzie musiał wyjaśnić tę straszną sprawę Niemcom i światu, i że po prostu nie wiedział, jakie podać wiarygodne wyjaśnienia. Gdyby rzeczywiście był odpowiedzialny za "Noc Kryształową", z pewnością miałby dobrze przygotowane wyjaśnienie. Wyjaśnienie, które wygłosił rano 10 listopada, było wyjątkowo nieprzekonujące i z reguły nie wierzyła mu opinia publiczna. Podczas moich studiów nad tym tematem, które zaowocowały moją książką o tych wydarzeniach "Feuerzeichena", znalazłam wiele faktów, które nie zgadzają się z ogólnie przyjętą tezą. Wręcz przeciwnie, dowody, które znalazłam, dają zupełnie inny obraz.


Historia, którą nam podano.
Ogólnie przyjęta sekwencja wydarzeń, według większości autorów na ten temat, brzmi: Na początku października 1938 r. polski rząd ogłosił, że wszystkie polskie paszporty staną się nieważne pod koniec miesiąca, chyba że wcześniej otrzymają specjalną pieczęć, możliwą do uzyskania tylko w Polsce. Działanie to miało na celu skuteczne pozbycie się z Polski wszystkich polskich Żydów mieszkających w obcych krajach, z których większość była w Niemczech. Wielu z około 70 000 polskich Żydów mieszkających w Rzeszy w tym czasie przybyło po pierwszej wojnie światowej. Oczywiście rząd niemiecki obawiał się teraz, że będzie musiał na stałe przyjąć 70 000 Żydów. Niemiecki rząd próbował negocjować tę kwestię z Polakami, ale stanowczo odmówili.
Polscy funkcjonariusze graniczni byli zaskoczeni, kiedy pierwsze pociągi dotarły na granicę i pozwolili Żydom wjechać do Polski. Mniej więcej w tym samym czasie polski rząd deportował niemieckich Żydów z powrotem do Niemiec. Następnego dnia, 29 października, rządy polski i niemiecki zgodziły się nagle zaprzestać deportacji ludności żydowskiej do swoich krajów. Deportacje zostały całkowicie zatrzymane tej nocy.


Wśród deportowanych Żydów polskich była rodzina Herschela Feibela Grynszpana (Gruenspan), siedemnastolatka żyjącego wówczas w Paryżu. To, co nastąpiło później, jest podawane albo niepoprawnie, albo bardzo jednostronnie. 7 listopada Grynszpan udał się do ambasady niemieckiej w Paryżu i zastrzelił sekretarza ambasady Ernsta vom Ratha. Mówi się, że Grynszpan zrobił to, ponieważ był wściekły z powodu deportacji swojej rodziny. Prawda o jego motywacji jest zupełnie inna. Twierdzi się także, że ludność niemiecka, zaniepokojona wiadomością o śmierci vom Ratha w dniu 8, zorganizowała demonstracje antyżydowskie, zniszczyła sklepy żydowskie, zburzyła lub podpaliła wszystkie synagogi w Niemczech. Demonstracje i zniszczenia miały miejsce, ale nie jest prawdą, że były zorganizowane przez naród niemiecki i nie dotknęły większości synagog w Rzeszy. Wreszcie, twierdzi się, że Noc Kryształowa była początkiem eksterminacji Żydów w Niemczech. To jest całkowicie fałszywe. W dniu 28 października zaledwie na dwa dni przed terminem, niemiecka policja wyłapała od 15 000 do 17 000 polskich Żydów, głównie dorosłych mężczyzn, z całej Rzeszy i przetransportowała ich na niemiecko-polską granicę. Deportowani podróżowali normalnymi niemieckimi pociągami pasażerskimi z więcej niż wystarczającą przestrzenią. W przeciwieństwie do niektórych twierdzeń nie byli oni wpakowni w bydlęce wagony. Deportowani byli dobrze zaopatrzeni w żywność i opiekę medyczną. Pracownicy Czerwonego Krzyża i lekarze medycyny towarzyszyli im w pociągach.


Stosunki niemiecko-żydowskie przed Nocą Kryształową
Zanim wyjaśnię, w jaki sposób wydarzenia otaczające Noc Kryształową różnią się od tego, w co się na ogół wierzy, muszę najpierw podać kilka podstawowych informacji na temat pokojowych lat w Niemczech po dojściu Hitlera do władzy w 1933 roku. Każdy, kto jest świadomy prawdziwej sytuacji w Niemczech w okresie Trzeciej Rzeszy przyznaje, że epizod "Kryształowej Nocy" był dość niezwykły. Było to radykalne odejście od normalnego wzorca codziennego życia. Ten nagły wybuch nie był zgodny ani z oficjalną polityką narodowo-socjalistycznego rządu względem żydostwa, ani z ogólną niemiecką postawą wobec Żydów. Niemcy nie byli bardziej antysemiccy niż żaden inny naród. W rzeczywistości Żydzi, którzy musieli opuścić inne kraje europejskie, woleli Niemcy jako miejsce do życia i pracy.


W samej partii narodowo-socjalistycznej istniały dwie odrębne frakcje antysemickie. Jedna naukowa, a druga wulgarna. Naukowa skupiała się wokół Instytutu Badań nad Kwestią Żydowską. Wydawano kilka czasopism i wygłaszano wykłady dla grup obywatelskich i politycznych. Działania te były zgodne z polityką pokojowego usuwania Żydów z Niemiec i przesiedlania ich gdzie indziej. SS było całkowicie zaangażowane w tę politykę i odrzuciło wulgarny antysemityzm. Wulgarna antysemicka frakcja próbowała wpłynąć na powszechne odczucia. Głównym przedstawicielem tego podejścia był Julius Streicher, który publikował nieoficjalny miesięcznik  Der Stürmer. Używał surowych karykatur, by przedstawiać Żydów w najstraszniejszy sposób, próbując przekonać czytelników, że Żydzi są tak źli, jak Szatan. Przez lata na pierwszej stronie każdego numeru pojawiało się hasło "Żydzi są naszym nieszczęściem". Der Stürmer często wykorzystywał niewłaściwe i niegodne środki, aby przedstawić swój punkt widzenia.


Niemiecki narodowy socjalizm zasadniczo uważał  Żydów za nieniemieckich cudzoziemców, którzy okazywali się destrukcyjnymi dla każdego narodu, który pozwolił im dominować. Dlatego jedynym sposobem na uniknięcie dalszych problemów było oddzielenie Żydów od Niemców. Innymi słowy, musieli emigrować. W tym punkcie narodowi socjaliści i syjoniści byli w pełni zgodni. Chociaż Żydzi stanowili mniej niż jeden procent całkowitej populacji Niemiec w 1933 r., mieli władzę i wpływy w finansach, biznesie, kulturze i życiu naukowym, które były nieproporcjonalne do ich niewielkiej liczby. Wpływy żydowskie były bardzo powszechnie uważane za szkodliwe dla niemieckiego ozdrowienia po pierwszej wojnie światowej. Nie podjęto żadnych kroków prawnych przeciwko Żydom w Niemczech aż do międzynarodowej żydowskiej "Deklaracji wojny" przeciwko Niemcom, jaką ogłoszono na przykład na pierwszej stronie London Daily Express z 24 marca 1933 r. Ta "deklaracja" przybrała formę światowego bojkotu towarów niemieckich. Tydzień później odbył się oficjalnie sankcjonowany bojkot żydowskich sklepów i sklepów w całych Niemczech. Ta akcja była bezpośrednią odpowiedzią na międzynarodowy żydowski bojkot niemieckich towarów, który już obowiązywał. Jednakże reakcja Niemiec była raczej absurdalna i dlatego była ograniczona do jednego dnia, pierwszego kwietnia 1933 roku. Hitler i Goebbels prywatnie uznali, że niemiecki bojkot był porażką i zwróciłby ludzi przeciwko nowemu rządowi. Co więcej, ta jednodniowa akcja nastąpiła w sobotę, w żydowski sabat. Religijni Żydzi odczuwali złośliwą przyjemność z powodu niewygody Żydów, którzy normalnie utrzymywali swoje sklepy otwarte w soboty, a teraz byli zmuszeni przez rząd do przestrzegania żydowskiego prawa przeciwko pracy w szabat. Reżim narodowo-socjalistyczny starał się następnie zmniejszyć żydowskie wpływy i władzę za pomocą ściśle legalnych środków. Pierwsze prawo niemieckie, które można uznać za antyżydowskie, datowane było na 7 kwietnia 1933 r. Mimo że status prawny Żydów był ograniczony, każdy Żyd wiedział, jakie są jego prawa i do czego był jeszcze uprawniony. Nie było żadnych tajnych ani pozaprawnych środków przeciwko Żydom.


Jak na ironię, to właśnie oficjalna polityka dyskryminacji Żydów zmniejszyła skuteczność propagandy antysemickiej prawie do zera. Niemcy są generalnie uczciwymi ludźmi. Kiedy Niemcy zobaczyli, że ich żydowscy sąsiedzi są traktowani niesprawiedliwie, uznali, że jest to o wiele gorsze niż niebezpieczeństwo, które Żydzi rzekomo reprezentowali po prostu dlatego, że byli Żydami. Ponadto przykłady żydowskiej przestępczości i perwersji opisane w Der Stürmer były powszechnie uważane za wyjątki od normalnych zachowań żydowskich. Przeciętny Niemiec był przekonany, że Żydzi, których znał osobiście, zupełnie nie przypominają kryminalnych typów, opisywanych czasem w gazetach. W moim rodzinnym mieście w Berlinie większość lekarzy i prawników wciąż była Żydami. Nawet funkcjonariusz ds. zdrowia publicznego dla dzieci w dzielnicy Berlina, w której mieszkała moja rodzina, był Żydem, który utrzymywał tę pracę przez całą wojnę. Wciąż pamiętam pewnego dnia, kiedy moja matka wróciła od swojego żydowskiego lekarza. Powiedziała nam, że nie mogła go zobaczyć, ponieważ go już nie było. Został zabrany poprzedniej nocy. Moja matka była bardzo zdenerwowana. Tłum ludzi zebrał się przed jego domem. Wszyscy byli zszokowani i otwarcie dyskutowali o niesprawiedliwości tego środka. Później rodzice rozmawiali o tym, co się stało, i oboje zgodzili się, że lekarz nigdy tak naprawdę nie zrobił niczego złego. Ich reakcja była typowa. Kilka dni później nasz rodzinny pediatra, również Żyd, również został zabrany.


W tym czasie nie wiedziałam, co to znaczy być zabranym. Dopiero wiele lat po wojnie, kiedy zaczęłam czytać literaturę o Holokauście, dowiedziałem się, że mam uwierzyć, że zabranie to oznaczało deportację do obozu koncentracyjnego i prawdopodobną śmierć. Ale tak jak wiele tysięcy innych, te dwie rodziny lekarzy nie zostały zgładzone. Pewnego letniego dnia w 1973 roku, gdy szłam ulicami niemieckiej dzielnicy w Tel Awiwie, natknęłam się na tabliczki z nazwiskami obu lekarzy na drzwiach dwóch domów. Natychmiast próbowałam ich odwiedzić i dowiedziałam się, że obie rodziny wyemigrowały do ​​Palestyny ​​w 1939 roku. Chociaż jeden z nich zmarł w międzyczasie w Izraelu, mogłam rozmawiać z drugim. Bardzo dobrze pamiętał mojego ojca i wyjaśnił, że kiedy on i jego rodzina zostali aresztowani, zostali zabrani do obozu i dano mu wybór, podpisanie dokumentu deklarującego zamiar wyemigrowania z Niemiec lub zabranie go do obozu pracy. On i jego rodzina wybrali  emigrację. W rzeczywistości większość niemieckich Żydów całkiem dobrze przeżyła działania antysemickie. Nie znaczy to, że te środki nie były niesprawiedliwe dla pojedynczych Żydów, ale zazwyczaj mogli z nimi żyć.


Porozumienie w sprawie “haavara” (po hebrajsku: przewozu).
Jak już wspomniano, głównym celem niemieckiej polityki żydowskiej było zachęcenie Żydów do emigracji. Po rozpoczęciu międzynarodowego żydowskiego bojkotu przeciwko niemieckim towarom w marcu 1933 r. społeczność żydowska w Palestynie skontaktowała się z rządem niemieckim i zaoferowała przerwę w bojkocie w odniesieniu do Palestyny, pod warunkiem, że zostanie połączona z żydowską emigracją z Niemiec. W rezultacie porozumienie "Haavara" zostało podpisane przez Niemców i Żydów w maju 1933 r. Gmina żydowska zawarła zatem niezwykle korzystną umowę z rządem Niemiec zaledwie kilka miesięcy po jej utworzeniu. Porozumienie to było kluczową fazą w tworzeniu państwa Izrael. Kiedy opisałam to porozumienie w mojej książce "Feuerzeichen", która ukazała się w 1981 r., niektórzy czytelnicy uznali to za oburzające. Ale potem to samo twierdzenie zostało zawarte w "The Transfer Agreement", książce Edwina Blacka opublikowanej w 1984 roku. Ostatni akapit jego książki kończy się stwierdzeniem, że trwająca relacja ekonomiczna między żydowską społecznością Palestyny ​​a narodowymi socjalistycznymi Niemcami była "nieodłącznym czynnikiem w tworzeniu państwa" Izrael".


Porozumienie to umożliwiło każdemu Żydowi emigrację z Niemiec z praktycznie całym swoim majątkiem i osobistą fortuną, pod warunkiem, że musiał zdeponować wszystkie swoje aktywa w jednym z dwóch żydowskich banków w Niemczech, które posiadały oddziały w Tel Awiwie i Jerozolimie. Po przybyciu do Palestyny ​​mógł wycofać swoje aktywa zgodnie z warunkami umowy. Niemiecki kapitał tych dwóch żydowskich firm bankowych był gwarantowany przez niemiecki rząd. Nawet po wojnie aktywa te były w pełni dostępne dla żydowskich właścicieli lub ich przedstawicieli. Jeśli Żyd nie chciał emigrować natychmiast, mógł przenieść wszystkie swoje osobiste mienie do Palestyny, gdzie był chroniony przez powiernika, podczas gdy on pozostawał w Niemczech przez nieokreślony okres z emigracją jako jego ostatecznym celem. W międzyczasie jego majątek był bezpieczny poza Niemcami.
Nawet biedniejsi Żydzi, którzy nie posiadali 1000 angielskich funtów, mogli wyemigrować do Palestyny z kredytami udzielonymi przez Haavarę. Władze brytyjskie na ogół wymagały minimalnego majątku 1000 funtów za każdego imigranta w Palestynie, gdyby nie był on uprawniony do tak zwanego certyfikatu pracownika. Dostępna była tylko ograniczona liczba takich certyfikatów i zostały one wydane wyłącznie osobom o specjalnych umiejętnościach zawodowych. Ponadto emigrujący do Palestyny Żydzi byli zwolnieni z tak zwanego "podatku lotniczego", który normalnie musieli płacić wszyscy emigrujący Niemcy. Jednak firmy żydowskie, które zorganizowały transfery, obciążyły emigrantów stałym procentem ich łącznych aktywów. Porozumienie z Haavara działało do końca 1941 r., kiedy to Stany Zjednoczone przystąpiły do wojny.
 

https://archive.org/details/KristallnachtByIngridWeckert

KOMENTARZE

  • 5*
    Kilka lat temu jakiś kanał satelitarnej, polskojęzycznej tv (a tv to przecież żydo-media) emitował fragment niemieckiej kroniki filmowej:
    Drezno, luty 1945r., alarm lotniczy, ludzie biegną do schronów, wielu z nich miało opaski z gwiazdą Dawida (?).

    KL Stutthof - ostatnia ewakuacja więźniów 27 kwietnia 1945r.
    Ewakuacja na zachód, w głąb IIIRzeszy, objęła Żydów. Polaków rozstrzeliwano na miejscu. Tę historię poznałem z relacji polskiego więźnia, który postrzelony przeleżał dwie doby w stercie trupów.
  • @Rzeczpospolita 12:55:27
    https://wiernipolsce1.wordpress.com/2019/01/21/noc-krysztalowa-jak-bylo-naprawde-czesc-i/

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031