Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
146 postów 1804 komentarze

Korea: "Więzy krwi są więzami z nieśmiertelnością"

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Każda rasa ma pewną jakość czyniącą ją odmienną od innych. Świadomość rasowa to umiejętność myślenia w pewien określony sposób.

Tego nie da się ukryć, tak jak wiele ludzi próbuje na siłę temu zaprzeczyć. Dziedziczeniu podlegają cechy nie tylko fizyczne, ale i zarazem psychiczne. Antropolodzy uważają, że w drodze dziedziczenia przekazywane są wraz z cechami fizycznymi pewne skorelowane z nimi cechy psychiczne jak temperament czy charakter. Tak więc rasy różnią się od siebie pewnymi cechami zawartymi w psychice. Te charakterystyczne cechy mogą przejawiać się np. w sposobie myślenia i bytowania, żywotności i wielu innych cechach charakteryzujących rasę.


Próbując zrozumieć Koreę i Koreańczyków, musimy wiedzieć, jak ważna jest dla nich krew. Koreańczycy kochają krew, zarówno w sensie rzeczywistym, jak i metaforycznym. W symbolicznym proteście potrafią "przelać" własną krew, nacinając opuszkę palca. W Korei pytanie o grupę krwi jest tak samo częste, jak pytanie o wiek. Często stosują termin "z krwi i kości" do ich retorycznych stwierdzeń i preferencji itp.


Więzy pokrewieństwa mają dla Koreańczyków fundamentalne znaczenie. Wspólnota interesów, instytucji czy wreszcie wspólnota kulturowa jest dla nich tylko pochodną tej pierwotnej relacji. Siła symboliki więzów krwi prowadzi Koreańczyka poza ograniczone wymiarami życia jednostkowego "tu i teraz" dając mu wizję związków z przeszłością i przyszłością. Koreańczycy produkują ultranowoczesne statki, samochody i komputery, ale ich psychika wciąż tkwi w odległych krainach swoich przodków i mitycznej jedności, co może świadczyć o jej dziedzicznym komponencie. Krótko mówiąc, myślą o sobie i swoim (podzielonym przez wrogów) narodzie w kategoriach rasowych więzów krwi, i wszystkich pierwotnych odniesień z nią związanych, które większość współczesnych narodów była zmuszona porzucić.


Najlepszą tego ilustracją jest emocjonalny, braterski stosunek do rodaka po drugiej stronie granicy. To podświadome uczucie braterstwa jest silniejsze niż tylko jako niezbędny składnik geopolitycznej dyplomacji lub kalkulacji biznesowej. Istnieje w sercu i duszy każdego Koreańczyka, który spogląda czy to na Północ czy na Południe swojego podzielonego kraju.


Wbrew powszechnej opinii, że współczesna koreańska ideologia "rasy" zaczęła się dopiero na początku XX wieku, gdy Japończycy zaanektowali Koreę i rozpoczęli kampanię, by przekonać ich, że są z tego samego pochodzenia, ta ideologia istniała od czasów starożytnych, podobnie jak system rasowy u Mongołów i Hanów [14]. Brian Reynolds Myers, profesor uniwersytetu Dongseo, twierdzi, że Japończycy (1910 -1945) widząc porażkę swojej asymilacyjnej polityki, zmienili ją na politykę etosu etniczno-patriotycznego na równi z japońskim. Zachęcali Koreańczyków do dumy ze swojej koreańskiej tradycji, dziedzictwa kultury i "dialektu" jako narodu bratniego.


Dla zewnętrznego obserwatora Korea Północna od 1945 była kolejnym sowieckim satelitą. Bliższe jednak spojrzenie na tradycyjną kulturę ujawniało znaczące różnice. Tam, gdzie propagandziści bloku wschodniego żyli w dialektyce walki między starym i nowym, ich północnokoreańscy odpowiednicy przedstawiali swoją połowę półwyspu już jako bezklasowy gemeinschaft, jednomyślnie wspierający Kim Ir Sena, którego dialektyka opierała się na sprawdzonych wzorach japońskich. Dominującym był dualizm "czyste" i "nieczyste". Na próżno szuka się poczucia braterstwa ówczesnych Koreańczyków ze światowym proletariatem. Koreańczycy z Północy nie widzieli żadnej sprzeczności między postrzeganiem ZSRR jako kraju bardziej rozwiniętego gospodarczo i jednocześnie gorszego pod względem moralnym. (Równolegle do tego Południowi Koreańczycy zawsze postrzegali Stany Zjednoczone jako moralnie zacofane, to oczywiste). Na przykład, Koreańska Partia Robotnicza została zaskoczona, gdy władze sowieckie sprzeciwiły się opowiadaniu o bandyckim żołnierzu radzieckim, który naprawia swoje winy po spotkaniu na swojej drodze "świętego" małego koreańskiego ulicznika - jeden z symboli czystej rasy.


Prawo krwi "jus sanguinis" wciąż definiuje pojęcie koreańskiej narodowości i obywatelstwa, które są nierozłączne w świadomości Koreańczyków. Do roku 2007 obowiązywała w Korei Płd. przysięga: "Ślubuję, przed dumną flagą południowokoreańską, wierność mojej ojczyźnie, poświęcić swoje ciało i duszę na wieczną chwałę rasy [minjok]". Podobnie, do 2011 r. żołnierze armii południowokoreańskiej przysięgali wierność rasie koreańskiej. Idzie nowe. Ostatnio około 520 tys. mieszkańców Korei Południowej podpisało petycję przeciwko polityce migracyjnej uchwalonej przez rząd. Koreańczycy gwałtownie sprzeciwiają się przyjmowaniu muzułmańskich uchodźców z Jemenu. Wiedzą co to w przyszłości dla nich może oznaczać. 
 

https://www.docdroid.net/nv0n/the-cleanest-race.pdf#page=3

https://pl.wikipedia.org/wiki/Tangun

https://en.wikipedia.org/wiki/Korean_ethnic_nationalism

KOMENTARZE

  • Autor
    Bardzo dobry artykuł. Trzeba by czegoś tak pozytywnego o więzach Polaków.
    Trzeba by i szerzej - o genetyce, bo chyba tutaj idzie główny atak światowej antykultury i światowego antyczłowieczeństwa.
  • Zasadnicze pytanie jest takie
    ile jest mieszanych małżeństw ?
  • @interesariusz z PL 13:47:51
    U azjatow wiezy krwi widac na twarzy.W Polsce populacja jest niezle wymieszana.Polakiem sie jest z racji wychowania a nie genow.
    Najbardziej zaciekli wspolczesni Zydzi nie sa Zydami.To znowu kwestia programowania umyslu czyli software.
    Dlaczego oni akurat sa skuteczni a Polacy nie?To przynaleznosc do grupy,mafii,prawa do terenow do ktorych dziedzicznie nie maja tytulu.Dlaczego Polakom tego brak?Odpowiedz to temat rzeka
  • @interesariusz z PL 13:47:51
    Nie chodzi o małżeństwa (one potrafią się odizolować i "żyć miłością"), a o potomstwo.

    Ono jest od początku obcym tak w jednej społeczności, jak i w drugiej.
    Początkowo nawet zyskuje przewagę jako "zdolniejsze", bo dziedziczy silniejsze cechy tak ojca jak matki, ale z czasem okazuje się to jego przekleństwem, bo w żadnej tożsamości się nie potrafi zadomowić.

    Droga pokoleń jego potomków ku jednej z nich jest bardzo daleka (do tego w następnych pokoleniach odzywają się mocno i cechy genetyczne wadliwe obu linni genetycznych).
    To droga ciężkiej pracy, wyrzeczeń i ciągłych porażek, a droga pośrednia - multi-kulti to droga samozatracenia.

    Poza tym obie społeczności tracą swoich z zasady zdolnych, umiejących sobie radzić w zmiennych warunkach członków i ich potencjał genetyczny.

    Ilość małżeństw (nawet z dziećmi) jest nieważna - to już idzie dla społeczności na straty, a nawet co do funkcji społecznych wiąże się już z duży potencjałem zdrady, i tak będą traktowani nawet mimo najlepszych chęci.
  • @ Autor
    "Krótko mówiąc, myślą o sobie i swoim (podzielonym przez wrogów) narodzie..."

    Kto był wrogiem Korei i Koreańczyków?
    Czy podzielenie to nie jest przypadkiem efektem tylko geopolityki - bez żadnych odniesień co do bycia wrogiem czy przyjacielem?

    5*

    Pozdro!
  • @Herkules 16:45:47
    „Polakiem sie jest z racji wychowania a nie genow.”

    No więc właśnie. A kto wychowuje? Matka. Dlatego dziecko każdej matki Polki jest Polakiem.

    Żydzi dawno już do tego doszli, przynależność narodowa jest dziedziczona po matce, nie po ojcu, a przy okazji nie ma wątpliwości, kto nią jest.
  • @Lotna 22:25:46
    "przynależność narodowa jest dziedziczona po matce, nie po ojcu, a przy okazji nie ma wątpliwości, kto nią jest."

    Nie podoba mi się to podejście.
    - Nie jest i nie powinna być. Owszem, kobieta potrafi. Matki Polki, gdy mężowie byli na wojnach lub ginęli, czy umierali radziły sobie, ale działała tu i presja męża który ma wrócić, czy męża który patrzy z nieba i grozi palcem, albo się uśmiecha, nadto presja wielopokoleniowych i utrzymujących kontakty rodzin.
    Liczne święte też się potrafiły mobilizować do heroizmu.

    Naród to pochodna systemu ludzkich wartości który przyjmuje dana społeczność.
    Kobieca natura nie godzi się z radykalizmem wartości moralnych typu ofiarność, poświęcenie czy bohaterstwo w działaniach na rzecz narodu i jego ojczyzny. Kobiety są na to zbyt pragmatyczne żeby do tego wychowywać synów. Kobieta zaraz się rozczula nad drobiazgami, krzywdą, byle bólem, a co mowa krwią. Funkcjonują raczej w sferze "tu i teraz".
    - A wychowanie to przecież konsekwencja i dyscyplina oraz miłość dalekowzrocznie wymagająca.


    Tu jednak mówimy o czymś jeszcze innym - o narodzie pochodzenia. O więzach i duchowości etnicznej. One mają szczególną wartość, bo to już suma cech powtarzalnych, wyselekcjonowanych może i w skali tysiącleci, najlepiej dostosowanych do danego obszaru zamieszkania i do współżycia z sobą w tej specyfice, we wspólnych, unikalnych cechach i ducha i psychiki i charakteru.

    A tu już trzeba szczególnych wymogów wychowawczych aby przekazać młodzieży cały szlachetny ryt intelektualno duchowy. Kobieta i jej serce też są potrzebne, ale bez dalekowzroczności i odpowiedzialności ojca jako głównego wychowawcy tu się nie obejdzie.
  • @Lotna 22:25:46
    Wydaje mi sie,ze te regule zydzi(z malej litery,bo chodzi o przynaleznosc religijna nie narodowa) wprowadzili by utrzymac majtek wsrod swoich.
    Tatele mogl brykac na lewo i na prawo,a dziedziczyl potomek z wlasnej zony.
    Z innej beczki.Skoro Polacy wypili antysemityzm z mlekiem matki jak twierdza niektorzy Zydzi,to wiekszosc bogatych,przedwojennych Zydow powinna byc antysemitami.Mamkami dla ich dzieci byly polskie kobiety.
  • @miarka 12:37:09
    //Trzeba by i szerzej - o genetyce, bo chyba tutaj idzie główny atak światowej antykultury i światowego antyczłowieczeństwa.//

    Też tak uważam, tu nie chodzi o multi-kulti tu chodzi o multi-race.
  • @interesariusz z PL 13:47:51
    //Zasadnicze pytanie jest takie ile jest mieszanych małżeństw ?//

    According to 2009 statistics published by South Korean Ministry of Health and Welfare, there were 144,385 couples of international marriage in South Korea as of May 2008. 88.4% of immigrants were female, and 61.9% were from China.

    W 2017 https://en.wikipedia.org/wiki/Marriage_in_South_Korea#Marriages_between_Koreans_and_non-Koreans

    Czy to dużo? Na w sumie 77 mln naród to nie dużo, tym bardziej że "wzorzec rasy" jest w izolowanej na razie Północy, ale trend wzrostowy na Południu jest widoczny, to efekt "żydowskiej" polityki rozcieńczania narodów.
  • @Jasiek 16:57:32
    //Kto był wrogiem Korei i Koreańczyków?
    Czy podzielenie to nie jest przypadkiem efektem tylko geopolityki - bez żadnych odniesień co do bycia wrogiem czy przyjacielem?//

    Podzielenie było efektem geopolityki, a następnie okrutna wojna była efektem świadomej, z premedytacją, nieobecności ZSRR w kluczowym głosowaniu "The Soviet Union, a veto-wielding power, was absent,[1]"

    https://en.wikipedia.org/wiki/United_Nations_Security_Council_Resolution_84

    Przeciętny Koreańczyk wini przede wszystkim Amerykanów, ale ci którzy rozumieją geopolitykę wiedzą, że wrogami byli też sowieci. Zastosowano ten sam scenariusz co do Niemiec. Tu też chodziło o zniszczenie "rasy".

    Tą samą metodę z upodobaniem powtórzył KGB_sta Putin odnośnie Iraku i Libji. Rosja i USA poparły atak na Irak. Poparły rezolucje nr 678 i 1441 to doprowadziło do zamordowania Saddama Husajna i masowej emigracji milionów Irakijczyków. Rosja w 2011 mogła zawetować rezolucję ONZ ws Libii, ale wstrzymała się od głosu i dała tym samym zielone światło do zamordowania Kadafiego. Droga dla rasowych emigrantów z Afryki została otwarta.

    Tak wygląda geopolityka żydowskiego Pax Russo - Americana.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031