Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
146 postów 1804 komentarze

Naród jednostką ewolucyjną. Część I.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Natura zwyciężyła, oszukując nas w opinii, że życie jest ważne" D. Hume

Teoria doboru grupowego w ewolucji człowieka zakłada, że w Plejstocenie (2,5 mln - 11 tys. lat temu) małe grupy ludzkie, konkurując między sobą, podlegały naturalnej selekcji. Grupy te następnie łączyły się w większe jednostki ewolucyjne, powstawały plemiona i w końcu narody. Okres (prymarny), który tu przybliżę, trwał ponad 2 miliony lat. Zakończył się ok. 8 tys. lat p.n.e., kiedy pojawiły się pierwsze promyki cywilizacji z rolnictwem i hodowlą zwierząt, co zasadniczo wpłynęło na ewolucję człowieka. 


Dlaczego prymitywne społeczności żyły w grupach?
Ponieważ grupy, gdzie dominował "duch jedności", tworzyły warunki umożliwiające przeżycie ich członkom. Bez wątpienia w pierwotnym świecie w obrębie każdej grupy istniała naturalna selekcja indywidualna, ale to "team worker" był preferowany, a nie samolubny (gen) indywidualista. Życie ludzkie, krótkie i ciężkie w owym czasie, nie zmieniało się przez tysiące lat. Człowiek mógł przeżyć tylko w grupie. Urządzano polowania siłami całej gromady. W porównaniu do innych organizmów człowiek tamtych czasów był fizycznie słaby, wokół żyły wielkie zwierzęta plejstoceńskie, a on nie posiadał ani kłów, ani pazurów. Ale miał broń potężniejszą od tych, jakie miały inne zwierzęta - swój mózg, potrafił myśleć, mówić, i wytwarzał narzędzia. Górował nad przyrodą, bo umiał ją przekształcać do własnych potrzeb. W takich ludzkich gromadach panował swoisty patriotyzm, forma przywiązania, do grupy, do terytorium i domu rodzinnego. Wszystkie zwierzęta socjalne manifestują przywiązanie do własnego habitatu i są wyposażone w mentalną maszynerię do jego obrony. Samiec alfa u Goryli wykazuje takie zachowania, i kiedy grupa jest w niebezpieczeństwie, staje w obronie, zabija lub zostaje zabity. Patriotyzm był i nadal jest potężną siłą społeczną. Najważniejszą jego wartością nie jest prowokowanie wrogości, ale jednoczenie grupy czy narodu. Czy takie zachowania nosimy w naszych genach, czy nabywamy je wraz z dojrzewaniem? Uważam, że predyspozycje do takich zachowań i postaw są wrodzone.


Dualizm natury ludzkiej. 
Zakładam, że postępowanie każdej grupy było regulowane przez podwójny kod postępowania (PKP), kod "przyjaźni" (wewnątrz grupy) i kod "wrogości" (w stosunku do innych grup). W ten sposób zostały wystawione na naturalną selekcję dwa przeciwstawne aspekty natury ludzkiej. Kod przyjaźni prowadził do wykształcenia cech, które mają uniwersalną aprobatę, takich jak: koleżeństwo, dobra wola, miłość, zaufanie, przywiązanie, altruizm, idealizm, wiara, nadzieja, ofiarność, pokora, samopoświęcenie - wszystkie chrześcijańskie cnoty. Natomiast kod wrogości kształtował cechy potępiane dziś przez cywilizowane umysły, takie jak: rywalizacja, zazdrość, oszukiwanie, intrygi, nienawiść, zdrada, złość, wściekłość, wrogość. W jaki (neurologiczny) sposób ten proces przebiegał, nie wiemy, ale jest pewne, że taki mechanizm zwiększał szanse przeżycia grupy. Pierwotny umysł nie widział sprzeczności w stosowaniu PKP. Przestrzeganie go było normą. Tak zachowują się wszystkie zwierzęta społeczne, a być może cała bioróżnorodność powstała na tej zasadzie. Zachowanie to jest możliwe, bo umysłowość jest dwoista. Człowiek nie nabył tego zachowania, bo je praktykował, ale praktykował je, ponieważ odziedziczył umysł po przodkach, których działania dyktował instynkt. Mózg ewoluował na bazie instynktów i ten mechanizm został zachowany, ale tylko człowiek jest jego świadomy. Dla współczesnego "absolutnie moralnego" człowieka praktykowanie PKP to anatema, ale ewolucja była (jest?) możliwa tylko przez jego stosowanie i wiara, że "gatunki są mądre" ma tu pełne uzasadnienie. Ludzkość wspinała się po drabinie ewolucyjnej za pomocą selekcji grupowej. Im więcej było w grupie miłości, przyjaźni tym grupa była bardziej zwarta, i tym mocniejsza stawała się w ewolucyjnym wyścigu. Tak więc dualizm ludzkiej natury znalazł swoje usprawiedliwienie w ewolucyjnej użyteczności. 


Terytorializm
Każda grupa przywiązywała mocną emocjonalną więź z określonym terytorium. Był to istotny czynnik ewolucji. Każde terytorium było "kolebką" ewolucyjną. Przyjmuję, że przywiązanie do danego terytorium początkowo było silniejsze niż powiązania rodzicielskie. Człowiek najpierw wytyczał granice, potem konstruował rodowody. Musiał osiągnąć znaczący stopień umysłowych zdolności, zanim stał się genealogiem. Największą przeszkodą w akceptacji teorii grupowej jest przeświadczenie panujące współcześnie, że od początku byliśmy jako rodzaj ludzki w ciągłym ruchu, rozpychając się łokciami i wzajemnie mieszając, oraz że nie istniał bardzo długi okres, kiedy lokalne grupy prowadziły stacjonarny tryb życia, a takim jest najważniejszy postulat tej teorii. Przeświadczenie, że człowiek od zawsze migrował, bazuje na zdarzeniach relatywnie niedawnych i jest to pogląd błędny z dwóch powodów: 1) mniejszej wagi - bazuje na warunkach, w których nasi przodkowie w Plejstocenie musieli żyć. Byli oni wtedy zależni od naturalnych produktów pozyskiwanych na ich własnych terytoriach. Brak dostatecznej ilości produktów blokował migrację. Dopiero po udomowieniu zwierząt i odkryciu rolnictwa nastąpiły migracje (ok. 10 000 lat temu). 2) główny powód dla niewiary we wczesne migracje jest taki: musimy wytłumaczyć fakt, że każdy większy rasowy typ rodzaju ludzkiego jest ograniczony do określonego pojedynczego obszaru na globie. Typ Negroidalny przypisany jest do Afryki, Mongoloidalny do Wschodniej Azji, Kaukaski do Zachodniej Azji i Europy, Australijski do Australii i okolicznych wysp. Jeśli zaakceptujemy teorię grupową, wtedy możemy wytłumaczyć taki rozkład bardzo długim stacjonarnym okresem, w którym grupy były odosobnione. Jeśliby jak utrzymują, uznane autorytety, nastąpiła od początku wolna migracja i mieszanie się ludzi, taki rozkład typów rasowych nie może być wytłumaczony.


Status jako czynnik ewolucji.
Kiedy człowiek zaczął nadawać imiona żywym i martwym rzeczom, tego nie wiemy. Można założyć, że już w pierwotnych społecznościach każdy miał jakieś "imię". Można założyć również, że każda jednostka była świadoma swojego miejsca i statusu w grupie. Jest jedna siła - pragnienie życia, i to ono pchało jednostki, ale i grupy do walki o status. W pierwotnych społecznościach wykształciła się grupowa "opinia publiczna". W ten sposób dzień i noc pilnowano statusu jednostki. Samolubne (geny) indywidua były wtedy źle widziane. Każdy członek mógł zyskać poparcie grupy, tylko jeśli działał na jej korzyść i dostosowywał się do jej wymagań. Grupa mogła przetrwać, kiedy kod wrogości wewnątrz grupy był tłumiony. W ten sposób ludzkie społeczności były wzmacniane moralnie, fizycznie i te grupy były preferowane przez dobór naturalny. Z nadejściem współczesnej cywilizacji i procesu detrybalizacji jednostki stały się wolne od kontroli grupowej, a ich pogoń za statusem przybrała rozmiary niespotykane w prymarnym świecie. Siły, które pchają nas do lepszego, bezpieczniejszego życia to pożądanie, które nigdy nas nie opuszcza aż do śmierci. Atomizacja społeczeństwa, akumulacja bogactwa i poszerzanie wolności jednostki doprowadziły do stratyfikacji współczesnych populacji. Człowiek współczesny zawsze aspiruje do wyższej klasy. Nie można też zapominać o godności, dumie z rodziny, wysokiego urodzenia. Wszystko to są formy poszukiwania statusu. Bez wątpienia, jeśli moglibyśmy wybierać pochodzenie, to od istot bliskich bogom jak Greccy bohaterowie, Japończycy, Żydzi czy Chrześcijanie. Wielu ludzi przeraża sama myśl jak wiele czysto zwierzęcych mechanizmów działa w ich ciałach i umysłach, pragną o nich zapomnieć albo je ukryć. Czy ta awersja do zwierzęcości nie jest tylko uprzedzeniem "cywilizowanego" umysłu?


Polityka, bezpieczeństwo i znaczenie lęku.
Prymitywne grupy nie miały rządu, prawa, administracji, policji, a jednak porządek był utrzymywany, inaczej grupy by się rozpadły. Uważa się, że to przywódca dawał grupie ewolucyjną korzyść. Lider musiał mieć intuicyjną wiedzę o naturze ludzkiej. Grupy te były rządzone przez akcję i reakcję tych wrodzonych cech zwanych ludzką naturą. A jest ona zdolna do kontroli i regulacji spraw grupy nie tylko przez jedną generację. Krótko mówiąc, to polityka, czyli sztuka regulowania i kontroli postępowania społeczności jest częścią mechanizmu ewolucji. Rządy mogą być tylko wtedy zastosowane, kiedy społeczność jest ostro odgraniczona od innych społeczności. Jednostki są świadome członkostwa w grupie, występuje podwójny kod postępowania (swój - obcy) i głęboko zakorzeniony jest patriotyzm. W ten sposób natura pracuje, żeby zabezpieczyć warunki izolacjonizmu. Bezpieczeństwo grupy jest uznane przez rządzących za najwyższe prawo, wszystko musi być poświęcone, żeby to prawo zabezpieczyć. Jak to wyglądało w prymarnym świecie? Bezpieczeństwo było tym principium, które zmuszało człowieka do zrzeczenia się swojej indywidualności na rzecz grupy. Lęk przed  utratą bezpieczeństwa jest tym uczuciem, które nadal towarzyszy człowiekowi od urodzenia aż do śmierci. Wśród biofizjologów przeważa pogląd, że lęk jest cechą przypisaną każdemu żywemu organizmowi. Jego pojawienie się związane jest ze stymulacją najstarszych filogenetycznie struktur mózgu, co sugeruje, że jest on właściwością wrodzoną. Jest czynnikiem, który wzmaga inne elementy ludzkiej natury, wyostrza zmysły wzroku, słuchu, służy jako alarm dla zwierząt socjalnych, ale u człowieka dzięki rozwojowi jego mentalnych cech manifestuje się w nieskończenie wielu formach....także jako, modny tu na Neonie, "autyzm". cdn.

KOMENTARZE

  • @
    Zdjęcie wprowadzające (KOD-dziarzy) wskazuje na preferencje Administracji, nie moje. Uprzejmie proszę o zmianę zdjęcia na umieszczone w notce.

    Pozdrawiam
  • @Arjanek 12:49:30
    Ha, ha, ha! Agnisia wstawiła kodziarzy jako polski naród! :D

    „Autyzm” modny na NEonie - ?
  • @Lotna 14:25:06
    //„Autyzm” modny na NEonie - ?//

    Sorry, może nie wyraziłem się ściśle. Temat "autyzmu" jest tu często obecny (anti-vaxxers), a dla mnie "autyzm" to jedna z bardzo wielu form lęku. W literaturze przedmiotu można o tym przeczytać.
  • @Arjanek 15:23:00
    System równowagi jest główną częścią i mechanizmem ewolucji.

    Bez równowagi polityka traci cechę, możliwości sztuki regulowania i nie pomoże kod swój obcy.

    Pijana polityka, ląduje z pasażerami w rowie.
  • Cywilizacja
    „kod wrogości kształtował cechy potępiane dziś przez cywilizowane umysły, takie jak: rywalizacja, zazdrość, oszukiwanie, intrygi, nienawiść, zdrada, złość, wściekłość, wrogość. ”

    Akurat te cechy są podstawą żydowskiego konceptu współżycia, udoskonalonego zresztą w talmudzie, ale jak święte księgi dowodzą rozwinięte już setki lat przed talmudem, który jest logiczną konsekwencją rozwoju „cywilizacji ?” żydowskiej.

    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/jak-zrobic/

    Co mamy więc o tych społeczności żydowskiej myśleć, to nie są „cywilizowane umysły” ? Byłaby więc żydowska społeczność barbarzyńska ? Może warto się nad tym zastanowić, a także zastanowić, czy „cechy potępiane dziś przez cywilizowane umysły” powinny inne cywilizacje niż żydowska aż tak surowo potępiać, bowiem ryzykują one poważne zagrożenie ze strony społeczności żydowskiej, która wobec tych „cywilizowanych umysłów” żadnych hamulców nie ma aby je zniszczyć, co zresztą obserwujemy.

    Zresztą obserwujemy znakomitą ilustrację tego fenomenu na BW, Żydzi nie bardzo troszczą się o to, że „rywalizacja, zazdrość, oszukiwanie, intrygi, nienawiść, zdrada, złość, wściekłość, wrogość” są „potępiane dziś przez cywilizowane umysły”, tylko bez jakiegokolwiek wahania czy oporów napadają na „cywilizowaną” przez nich ludność, mordując w imię prewencji, nawet bez jakiegokolwiek realnego zagrożenia ze strony tak żydowskimi napadami ucywilizowanej ludności. Jak dotąd potwierdza się reguła, że barbarzyństwo jakoś zawsze pokonuje „cywilizację”. Może należałoby, aby „cywilizowane umysły” wyciągnęły z tego wnioski, o ile cywilizacja tego nie uniemożliwia.

    Doświadczenie uczy, że jednym z ważniejszych elementów cywilizacji, pozwalającym wyzwolić „myśl” jest język. Zacznijmy więc od języka

    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/slowni/

    rzecz jest o tyle pilna, że barbarzyńscy Żydzi już silnie zdegenerowali „cywilizowane umysły”, i wmówiły im, że mają potępiać takie zachowania jak „rywalizacja, zazdrość, oszukiwanie, intrygi, nienawiść, zdrada, złość, wściekłość, wrogość”, szczególnie jeśli są wymierzone przeciwko Żydom, ba udało im się nawet w prawodawstwie zainstalować takie bariery dla „cywilizowanych umysłów” jak „mowa nienawiści” czy „kłamstwo oświęcimskie”, które gwarantują prewencje, jak na BW, przeciwko jakiejkolwiek nie skanalizowanej „cywilizowanej myśli”.
  • @Laznik 11:22:19
    .
    Obrzydliwe hasło, że trójpodział władzy daje równowagę jest największą barierą do cywilizacji.
  • Monetatywa
    .
    @goodness 14:02:14

    Od przeszło dwóch wieków podchwyciły pewne kręgi tę bzdurę Montesquieu o trzech filarach władzy, aby ukryć fakt, że źródłem wszelkiej władzy, jest władza pieniądza, wg. Zarlengi monetatywa, co nawet prostacy wiedzą

    "Pieniądz żądzi światem"

    od dwóch wieków wbija się tę bzdurę biednym dzieciom już w szkołach

    - http://romualdkalwa.neon24.pl/post/147289,mojzesz-byl-zbrodniarzem-wojennym-dzisiaj-iran-jutro-polska#comment_1523936

    na dodatek podobny idiotyzm o demokracji jest rozpowszechniany

    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/slowni/#Demokracja

    jakie to szczęście, że mało kto wie, co to słowo oznacza. Nie trzeba zbyt wiele rozumu, aby pojąć, że te idotyzmy stanowią podstawę systemu panowania nad ludzkością.
  • @Laznik 15:55:48
    .
    Prawda może zwycięży, kiedy ludzie zaczną myśleć własnym rozumem i oddzielą fałszywe abecadło demokracji od prawdziwego wzoru...
    greckie Δημοκρατία, pochodzi od δῆμος =„lud“ i κράτος =„siła; moc; panowanie/rządy“ i oznacza stan społeczności: siła ludu, silny lud, tzn. taki stan, w którym lud sam decyduje od swym losie. Ten stan jest z reguły krótkotrwały, gdyż szybko tworzą się grupy “elity” władzy, zorganizowane w partie, które usiłują panować/rządzić ludem, ten proces przebiega zwykle od biurokracji, przez arystokrację do plutokracji.

    W zarodku, stan decydowania o własnym losie ludzi, jest niszczony przez idiotyzmy legislacyjne takie, że trójka daje równowagę, tęcza jest symbolem ludzi o odmiennej orientacji seksualnej, krzyż męczeństwa, swastyka itp...

    Stan prawdy demokracji jest dugo trwały, posiada wzór niezniszczalny piramid i jest zapisany w naturalnej częstotliwości.

    Prawdę o wyższej kulturze potwierdza odkrycie – starożytnego latającego pojazdu kosmicznego w Afganistanie.
  • @goodness 10:50:39
    https://www.youtube.com/watch?v=NkiF2iuCMog
  • @Laznik 15:55:48 Oj, oj, oj lapsus
    .
    "Pieniądz rządzi światem"

    co najwyżej może być:

    "Pieniądz żąda świata", tzn. ludzkości, to też może sią zgadzać.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031