Gorące tematy: Wybory Parlamentarne 2019 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
16 postów 1222 komentarze

Jak hitlerowcy pojmowali wolność jednostki i narodu.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Tak jak istnieje osobowość jednostki, tak istnieje osobowość Narodu.

Ilekroć zaczynamy rozmowy o wolności, pojawia się przed oczami jeden z najbardziej zaciekłych konfliktów w historii świata, którego efektem były rewolucje, tyranie, wojny religijne, czy spory naukowe. Nikt nie odważy się podjąć dogmatycznej decyzji, czy człowiek jest wolny, czy nie. Obie strony kłócą się zapalczywie o swój punkt widzenia i to w równie przekonujący sposób. Od momentu pojawienia się nauk ścisłych i próbie integracji człowieka z przyrodą coraz częściej słyszy się argument, że idea wolnej woli jest iluzją i dlatego wszelkie konsekwencje wynikające z niej należy uznać za nieważne. Tylko myśliciele, którzy uczciwie uznali obie strony sporu i konsekwencje wynikające z tego, byli w stanie wskazać kierunek możliwego rozwiązania. Kant, który przewidując odkrycia nauk przyrodniczych, integrował człowieka z prawami natury, w końcu doszedł do pozornie paradoksalnego wniosku, że człowiek jest całkowicie niewolny, ale mimo to wolny.

Podobnie jak Goethe, Kant uważał, że człowiek jest obecny w obu tych światach, które wzajemnie na siebie wpływają. Z jednej strony życie ludzkie jest ograniczone i zależy od środowiska i od wielu czynników zewnętrznych, ale w tej grze o życie, której nigdy do końca nie zrozumiemy, człowiek, tak jak każda inna żywa istota jest pewnego rodzaju stadium pomostowym (energii). Musimy zatem uznać istnienie pewnej wewnętrznej siły, która pozwala człowiekowi być wolnym, świadomie żyć i umierać za ideę (wolności), która jest dowodem istnienia takiej siły. Z pewnością nie ma doskonałej wolności, nawet jeśli chcemy za taką siłę uznać wolną wolę. Wolność jest warunkowana zewnętrznymi możliwościami i wewnętrznym „Gestalt” i to moim zdaniem jest jedyna możliwa prezentacja wolności. Zatem i w życiu narodu wolność nie może prowadzić do osiągnięcia wszystkiego (kosztem jednostki), ale także indywidualna wolność nie może oznaczać zgody na tworzenie, wymyślanie lub formowanie wszystkiego, co się chce. Przeciwnie, wolność musi być pewną refleksją lub inaczej „Gestalt”. Oznacza to, że w sensie siły twórczej wolność, przeciwstawia się tyranii powtarzających się wzorców, ale także przeciwstawia się bezkrytycznej arbitralności chaosu i braku „Gestalt”.

Tak jak istnieje osobowość jednostki, tak istnieje osobowość Narodu i dlatego nie można dopuścić do nadmiernego poszerzania wolności obu tych podmiotów, a ograniczenia są konieczne z korzyścią dla wszystkich. Fakt ten wyraża się w przekonaniu  Goethego, że: „tylko prawa przyniosą nam wolność”, czyli właściwe zewnętrzne więzi kształtują wewnętrzną kreację. To jest stare niemieckie rozumienie wolności, które reprezentowane jest w narodowym socjalizmie. Ta koncepcja całkowicie różni się od "liberte" rewolucji francuskiej i  od szaleństwa marksistowsko-bolszewickiego. 

Inne narody nigdy nie rozumiały niemieckiej koncepcji wolności, ponieważ na ogół nigdy nie pojmowały wewnętrznej istoty pojęcia osobowości. Francuski historyk François Guizot powiedział kiedyś zdanie, które Goethe szczególnie pokochał: „to Niemcy wprowadzili pojęcie osobowości do narodów europejskich”. Była to koncepcja Gestalt, wyraźnie odróżniająca się od wszystkich egalitarnych frazesów i pomieszanych interpretacji politycznych. Ta koncepcja osobowości świadomie broni swojej indywidualności tworząc kręgi twórczych osiągnięć wokół głębokiego i mocnego wewnętrznego rdzenia, rozszerzając się i będąc jednocześnie związana z centrum [władzy].

Właśnie tę niemiecką ideę wolności przedstawił Marcin Luter, kiedy opowiadał się za wolnością duchową i religijną, za którą był gotów zaryzykować życie, ale jednocześnie żądał sztywnego reżimu politycznego, który mógłby chronić  tę wewnętrzną wolność przed wrogością sąsiadów, a także zapewnić ochronę przed własnymi "indywidualistami". Tę samą opinię wyraził Goethe, gdy mówił o istnieniu szacunku, zwłaszcza szacunku do samego siebie. Nie opowiadał się za powierzchownym, aroganckim ukazywaniem swoich możliwości, ale uznawał niezniszczalne centrum metafizyczne, bez którego niemożliwe byłoby zrozumienie wspaniałych dzieł sztuki, nauki i rozwoju politycznego.

Zasadniczo jest to ta sama koncepcja wolności, która ukazuje się coraz wyraźniej w relacji między tym, co nazywamy osobowością a wspólnotą. Naszym celem jest wspólnota milionów Niemców, mocno ukształtowanych i ukierunkowanych, a jednocześnie domagamy się miejsca dla wybitnych, kreatywnych osobowości. Nie uważamy, że te dwa żądania są sobie przeciwne, chociaż inne narody tak uważają, ponieważ znają jedynie wybór między tyranią a chaosem. Narodowo socjalistyczny ruch podążał za swoim wewnętrznym instynktem i na tej podstawie doszedł do tych samych wniosków, które wcześniej wyciągnęli ważni przywódcy religijni narodu niemieckiego, a także nasi myśliciele i uznani poeci. Możemy osiągnąć ten cel, ponieważ nasz ruch był prowadzony przez Niemców i ożył w walce o wolność.

Jeśli spojrzymy na naród niemiecki jako całość, jest on krępowany i trapiony przez   postanowienia, które kształtują obecną historię świata, ale ani dla Niemiec, ani dla żadnego innego narodu suwerenność narodowa nie może być absolutna. Według naszego przekonania, gdyby nie było granic na tym świecie, byłoby to szkodliwe i niebezpieczne dla twórczej siły narodu. Demarkacja, konkurencja i ciągłe sprawdzanie możliwości to nie tylko część życia jednostki,  ale także część istnienia każdego narodu. Już sama ta myśl edukacyjna i filozoficzna wyjaśnia, że ​​Niemcy nie dążą do dominacji nad światem. Ten narodowo-socjalistyczny światopogląd (Weltanschauung), który był tak często atakowany, apeluje  tylko, aby ziemia w końcu oparta była o Gestalt, transformację, która zakończy okres chaotycznego liberalizmu, który z jednej strony dąży do światowego trustu i światowej republiki, opartej na tzw. demokratycznym internacjonalizmie i marksizmie, z drugiej strony (liberalizm) będzie wzywał do przeprowadzenia rewolucji światowej przez tak zwanych proletariuszy. Ziemia nie jest zaludniona abstrakcyjną ludzkością, ale określonymi rasami i narodami. Te narody i rasy mają swoją przeszłość, a ich historię można zrozumieć badając   ich naturę ukazaną w walce. W ten sposób ujawniają swoje osiągnięcia. W trakcie procesu formowania politycznego narodów odkryto prawo naturalne. Protestowanie przeciwko temu prawu nie ma sensu, ponieważ  jego odrzucenie nie zmienia faktu jego istnienia. Jest oczywiste, że w procesie ewolucyjnym spotykamy duże narody i małe narody. Oczywistym jest też, że gigantyczna roślina sięgnie wyżej do nieba, a korzenie wrosną głębiej w ziemię niż małe krzaki lub kwiaty. To nie mówi nam jednak nic o pięknie form życia i nie stanowi nic obraźliwego dla twórczych możliwości tak zwanych małych narodów.

Grecy byli kiedyś małym narodem, ale stali się wspaniałym założycielem starożytnej kultury indo-germańskiej. Przez tysiąclecia ich siła wychowawcza wywierała wpływ na spokrewnione plemiona germańskie i jak zawsze młoda, wciąż sięga naszych czasów, którą cechuje nordyckie przebudzenie. Z drugiej strony istniały gigantyczne narody, które groziły przełamaniem wszystkich granic. Swoją niszczycielską mocą zapewne przygotowały grunt pod zmianę rzeczy, ale w porównaniu z przykładem starożytnej Grecji pozostawiły po sobie niewiele więcej niż wspomnienia z wieków ciemnych.

Alfred Rosenberg
 

KOMENTARZE

  • @ Arjanek
    „Wolność prawdziwa to szczególny znak obrazu Bożego w człowieku” (Gaudium et spes 17). „On na początku stworzył człowieka i zostawił go własnej mocy rozstrzygania” (Syr. 15, 14).
    Ponieważ Bóg stworzył człowieka wolnym, człowiek odpowiada za swoje działanie przed Bogiem, Bóg sam się uczynił przedmiotem ludzkiej wolności w tym znaczeniu, że ten może Mu nie ufać i okazać nieposłuszeństwo.

    Natomiast folozofia Rosenberga i Kanta oparta jest na zaspakajaniu talmudycznych „własnych przyjemnosci” materialistycznego "rozumu", w przeciwieństwie do nauk duchowych Kościoła.
    Arjanek – co Ty masz wspólnego z Kantem i Rosenbergiem?
  • @Zdzich 19:10:51
    A czy człowiekowi należą się jekiekolwiek przyjemności? Czy ma prawo o nie zawalczyć?
  • Papiestwo a Luter
    „On na początku stworzył człowieka i zostawił go własnej mocy rozstrzygania” (Syr. 15, 14)

    I chyba o to Lutrowi chodziło. Papież nie może odebrać pojedyńczemu człowiekowi tego prawa.

    Niestety protestanci wprowadzając wolność jednostki pozbawili ją wspólnoty - nieskutecznie zastępując ją państwem, rasą itd ...

    Pytanie, czy jest możliwe połączenie wolności i wspólnoty? Takiej jak była w pierwszych wiekach chrześcijaństwa?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30