Gorące tematy: Wybory 2020 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
67 postów 1309 komentarzy

Hitlerjugend i Zen

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Być dumnym z własnej rasy nie oznacza pogardy dla innych ras, to normalne zdrowe odczucie. Nigdy nie traktowałem Chińczyków czy Japończyków jako gorszych od nas samych.

Należą do starożytnych cywilizacji i muszę przyznać, że ich przeszłość historyczna przewyższa naszą. Mają prawo być dumni ze swojej historii, tak jak my mamy prawo być dumni z cywilizacji, do której należymy. Rzeczywiście uważam, że im bardziej pozostaną Chińczycy i Japończycy wytrwali w ich dumie z własnej rasy, tym łatwiej będziemy mogli znaleźć wspólny język."
               Fragment z Politycznego Testamentu Adolfa Hitlera (1945 r.)

27 września 1940 r. w Berlinie został podpisany trójstronny pakt łączący Niemcy, Włochy i Japonię. Niecałe dwa miesiące po podpisaniu paktu przybyła do Japonii sześcioosobowa delegacja niemieckiej młodzieży (Hitlerjugend ). Była to właściwie druga delegacja, pierwsza znacznie większa, odwiedziła ten kraj jesienią 1938 roku. Na cześć pierwszej skomponowano pieśń Banzai Hitorā Jūgento (Wiwat Hitlerjugend!). Nagranie tego utworu wraz ze zdjęciami przedstawiającymi działania pierwszej i drugiej delegacji w Japonii znajduje się poniżej.

https://apjjf.org/data/Hitler_Jugend.mp4

19 listopada 1940 r. członkowie drugiej delegacji udali się do Daihonzan Eihei-ji (jap. 永平寺, Świątynia Wiecznego Pokoju)* i tam spędzili noc. Kompleks świątynny Eihei-ji, położony jest w górach prefektury Fukui, został założony w 1244 r. przez mistrza Zen Dōgena i obecnie jest jednym z dwóch głównych kompleksów klasztornych sekty Sōtō*, największej japońskiej sekty Zen. Towarzysząca fotografia pokazuje Niemców siedzących w pierwszym rzędzie w otoczeniu wyższych urzędników klasztornych Eihei-ji, w tym głowę klasztoru siedzącego w centrum. Zdjęcie zrobiono to krótko przed wyjazdem delegacji z klasztoru rankiem 20 listopada 1940 r.



Hitlerjugend w Daihonzan Eihei-ji

Czasopismo Eiheiji Sansho z sierpnia 1942 r. zawiera artykuł opisujący instrukcję, którą Hitler osobiście przekazał delegacji przed wyjazdem:

"Kiedy będziecie w Japonii, najważniejsze co musicie zrobić, to starać się doświadczyć wielkiego ducha narodu japońskiego, który przenika ich narodową politykę"

Żeby zrozumieć, dlaczego Hitler tak mocno podkreślił potrzebę doświadczenia przez niemiecką młodzież „wielkiego ducha narodu japońskiego”, należy przypomnieć, że już w swojej pracy Mein Kampf z 1925 r. Hitler napisał:

„Każde działanie, które nie wypływa i nie ma oparcia w mocnej podstawie duchowej, będzie działaniem niezdecydowanym i niepewnym.”* 

W tym samym artykule z sierpnia 1942 r. główny wychowawca mnichów Eihei-ji, mistrz Zen Ashiwa Untei, który uważał, że kultura europejska została zbudowana na „kultywowaniu wiedzy”, opisał znaczenie Eihei-ji i jego związek z wizytą młodych narodowych socjalistów:
Ktoś powiedział, że Azję jako całość można określić jako centrum szkoleniowe dla ludzkiego ducha. Z drugiej strony Europę można opisać jako centrum uczenia się dla kultywowania wiedzy. Cechą charakterystyczną azjatyckiej kultury duchowej jest trening ludzkiego ducha poprzez praktykę zazen [medytacja w pozycji siedzącej]. Z tego powodu utajona energia mocy duchowej wyrosła z Azji, działając jako centrum szkoleniowe dla dyscyplinowania ludzkiego ducha. . . .
Podstawa losu narodu, podobnie jak rozwoju osobistego, zależy od mocy ludzkiego ducha. Trening ludzkiego ducha, znaczenie siły duchowej jest czymś, co obywatele Japonii bezinteresownie demonstrują światu. 

Wcześniejszy artykuł w numerze Sansho z grudnia 1940 r. zawiera szczegółowy opis wizyty delegacji. 

Hittora Jūgento (Hitler Jugend)
(Niebieskoocy spędzają jedną noc jako goście Zen)
autor: Fueoka Togetsu

Sześcioosobowa delegacja Hitlerjugend, mającego przed sobą świetlaną przyszłość, naszego młodego sojusznika, Niemiec, przybyła do naszego klasztoru 19 listopada ubiegłego miesiąca (listopad 1940 r.). Delegacja, której przewodniczył [Heinrich] Jürgens, była częścią japońsko-niemieckiego programu wymiany młodzieży. Po przybyciu do Japonii delegacja spotkała się z przedstawicielami z każdej sfery życia w stolicy imperium [Tokio]. Po zakończeniu tej części udali się następnie koleją na południowy zachód od Tokio do Hokuriku, wysiedli z pociągu na stacji Kanazawa 19 listopada. Ich celem było centrum treningowe Zen w Eihei-ji, w którym spędzili spokojną noc, była to jedyna świątynia, w której delegacja nocowała podczas wizyty w Japonii. Z tego powodu noc, którą spędzili w naszym klasztorze, wiele dla nich znaczyła. W dniu przyjazdu piszący te słowa miał szczęście towarzyszyć delegacji w ostatnim odcinku podróży pociągiem do stacji Eihei-ji. Młodzi i starzy stali przy torach, aby powitać delegację, entuzjastycznie machając niemieckimi flagami. W odpowiedzi członkowie delegacji wysunęli swoje długie ciała z okien pociągu, raźnie podnosząc prawą rękę w geście powitania. Delegacja przybyła na stację Eihei-ji o 16:20. Między innymi uczniowie ze szkoły podstawowej Shihidani czekali na peronie stacji, aby powitać delegację, machając niemieckimi flagami z wytłoczonymi swastykami na czerwonym tle. W odpowiedzi sześcioosobowa delegacja ustawiła się jeden obok drugiego w idealnym rzędzie i podniosła prawą rękę w geście pozdrowienia. Precyzja ruchów młodych Niemców wywarła głębokie wrażenie na wszystkich obecnych. W marszu z wielkimi splecionymi flagami japońskimi i niemieckimi delegacja przeszła następnie od głównej bramy wjazdowej Eiheiji do wejścia do kwater dla gości. W tym momencie oblegli ich dziennikarze i operatorzy. Następnie delegacja szła długim korytarzem u podnóża potężnego kompleksu klasztornego Eihei-ji, aż dotarła do recepcji. Spotkali się tutaj, po raz pierwszy z Mistrzem Zen Katō i Takadą, głównym urzędnikiem administracyjnym klasztoru i jego asystentem, oraz z innymi wyższymi urzędnikami zakonnymi.

Sześciu członków delegacji to:
Heinrich Jürgens, szef delegacji, 37 lat
Wilhelm Daniel, członek delegacji, 27 lat
Heinz Rothermund, 21 lat
Daoruku Teiru (pisownia fonetyczna), 21 lat
Rudolf Minsch, 19 lat
Heinz Schumi, 17 lat

Ponadto delegacji towarzyszył Miyamoto Kinszichi, urzędnik Biura Edukacji Społecznej Ministerstwa Edukacji; Hiraiwa Tatsuo z Mitsubishi Trading Co., tłumacz delegacji; oraz wielu przedstawicieli rządu prefektury Fukui, w tym Ueda, szef Sekcji Edukacji Społecznej Prefektury. Podczas gdy w Eihei-ji gościło w przeszłości kilku obcokrajowców zapraszanych na nocleg, po raz pierwszy nasz klasztor formalnie powitał niebieskookich [ludzi z Zachodu]. Starannie przygotowano się do ich wizyty. Najpierw wszyscy wyżsi urzędnicy zakonni przybyli do recepcji o godz. 18.00, aby przywitać honorowych gości, którzy przybyli z tak daleka. Następnie odbył się bankiet powitalny, aby lepiej można było poznać naszych gości. Po tym, jak urzędnicy zakonni przybyli na wyznaczone miejsca w sali bankietowej, delegacja wizytująca skłoniła się, a następnie usiadła w grupie. Najmłodszy członek delegacji, przystojny chłopak o imieniu Schumi, wyglądał efektownie, nosząc ceremonialne (formalne) kimono zakupione w Tokio wraz z herbem rodzinnym i obi (wąską szarfą) związaną prostym węzłem. Nieco zaskakujące było to, że prawie wszyscy członkowie delegacji siedzieli przy zgiętych kolanach przez dłuższy czas.
Kiedy wszyscy usiedli, mistrz Zen Katō, dyrektor naczelny, powitał delegację w imieniu Eihei-ji, a Hiraiwa pełnił funkcję tłumacza. Następnie szef delegacji Jürgens wyraził wdzięczność delegacji za zaproszenie, zauważając, że do tego czasu mogli czytać o Zen tylko w książkach. Teraz jednak mieli wspaniałą okazję, aby bezpośrednio doświadczyć ducha Zen, pozostając na noc w tym centrum. Jedzenie na tacy bankietowej było oczywiście wegetariańskie. Członkowie delegacji byli   biegli w posługiwaniu się pałeczkami, co czyniło krótkie przerwy między kolejnymi daniami. Okazało się, że naprawdę smakowały im te potrawy. Niedawno mieliśmy delegację składającą się z ponad dziesięciu chińskich mnichów, którzy nocowali u nas i mieliśmy podobny bankiet. Jednak zdaniem autora sposób, w jaki niebieskoocy jedli japońskie dania, był bardziej sprawny niż chińskich mnichów.
Przez przypadek rozmowa zeszła na temat jedzenia. Szef delegacji Jürgens włożył pałeczki do naczynia pełnego rzodkiewki i wyjaśnił, że w czasie [pierwszej] wojny światowej Niemcy nie mieli nic do jedzenia poza rzodkiewką. Wyznał więc, że ilekroć je rzodkiewkę, przypomina sobie tę wojnę. Jego słowa dały nam wgląd w to, czego można oczekiwać od szefa delegacji. Jürgens powiedział dalej, że w Niemczech jest wielu wegetarian, choć nie z powodów religijnych. Podczas gdy wegetarianizm Führera Adolfa Hitlera był dobrze znany, Jürgens wyjaśnił, że osobiście zmierza tym kierunku, ponieważ zwykle jada tylko owoce na śniadanie. Słysząc to, Mistrz Zen Katō zapytał: „Czy to oznacza, że ​​Führer Hitler jest kapłanem Zen?”, na to wszyscy wybuchnęli śmiechem.
Rozmowa trwała jeszcze chwilę po zakończeniu bankietu. Jürgens mówił o orientacji religijnej Hitlerjugend. To, co powiedział, można streścić w następujący sposób:
Mieszkańcy dzisiejszych Niemiec nie są już zadowoleni z religii, którą wyznawali do tej pory. Jednak nowa religia, która może w pełni zadowolić naród niemiecki, jeszcze się nie narodziła. Dlatego, dopóki nie pojawi się nowa religia narodowa, niechętnie polegają na religii, którą mieli do tej pory. Hitlerjugend zajmuje tę samą pozycję. Nie ma znaczenia, w jaką religię wierzą członkowie Hitlerjugend. Jednak surowo zabrania się jedynie wiary w judaizm. Na przykład, chociaż niektórzy członkowie są protestantami, a inni są katolikami, absolutnie nie ma między nimi konfliktu. Niemniej jednak wśród dzisiejszych członków jest bardzo duża liczba tych, którzy uwolnili się od swojej poprzedniej religii. Jest tak, ponieważ, jak powiedział, religia, którą mieliśmy do tej pory, nie spełnia naszych obecnych potrzeb. Jednak nawet jeśli członkowie porzucili swoje poprzednie religie, nie oznacza to, że zostali ateistami lub odwrócili się od Boga. W rzeczywistości nadal posiadają bardzo silnego ducha religijnego, określając się jako „ludzie wierzący w Boga”. Nie lubią tego opisywać dalej. [Ateizm nie był akceptowany w hitlerowskich Niemczech] Obecnie wszyscy z niecierpliwością oczekujemy pojawienia się potężnej religii z wielkimi przywódcami religijnymi. Kiedy autor usłyszał te słowa od szefa delegacji Jürgensa, przyszło mu na myśl, że mówił on także o konsekwencjach dla świata buddyjskiego, a nie tylko świata religijnego w Niemczech.  Myśląc w ten sposób, ​​Jürgens dotknął bolącego miejsca (autora tekstu). Scena pod wspaniale pomalowanym sufitem sali bankietowej i wspaniale oświetlona elektrycznym światłem była czymś, czego nie można było zobaczyć od czasu założenia klasztoru. Z jednej strony byli wyżsi urzędnicy klasztoru z ogolonymi głowami i szatami buddyjskimi. Naprzeciw nich siedział Jürgens i jego delegacja niebieskookich z czerwonymi opaskami (ze znakiem solarnym). Po bankiecie delegacja odpoczęła krótko w swoich kwaterach. Następnie zebrali się ponownie, aby wysłuchać wykładu asystenta szefa administracji Takady, któremu towarzyszył Hiraiwa jako jego tłumacz. Wykład rozpoczął się od podstawowego wprowadzenia do buddyzmu, a następnie obejmował zarówno kulturę zen, jak i kulturę japońską, kończąc na szczegółowym wyjaśnieniu nauczania mistrza zen Dōgena. Delegacja skorzystała z tego ogromnie.
Następnego ranka delegacja wstała wcześnie o 3:30 rano, najpierw udając się do Sali Mnichów (Sōdō), aby obserwować praktyki zazen (medytacja), a następnie udając się do Sali Założycieli, aby zobaczyć rytualne ofiarowanie herbaty [przed wizerunkiem Mistrza Zen   Dōgena] i recytację sutry. Następnie poszli do Sali Dharmy, gdzie wzięli udział w uroczystym porannym nabożeństwie. W ten sposób mogli doświadczyć życia w centrum szkoleniowym. Śniadanie delegacji było dokładnie takie samo jak mnichów, składało się z czystego kleiku ryżowego. Zaskakujące było widzieć, jak członkowie chętnie jedli kleik i wielokrotnie prosili o więcej. Czego można było się spodziewać po młodzieży z nazistowskich Niemiec, która od wielu lat starając się, daje z siebie wszystko.
O 9:30 delegacja zebrała się u podnóża schodów prowadzących do Cesarskiej Bramy Posłańca (Chokushi-mon), aby zrobić pamiątkowe zdjęcie wraz z urzędnikami klasztornymi Eiheiji. Następnie delegacja udała się do bramy wejściowej do klasztoru, gdzie wyraziła wdzięczność zgromadzonym mnichom, a oni zgotowali im ciepłe pożegnanie. W drodze do bramy wejściowej promienie późno jesiennego słońca padały na nich przez starożytne japońskie drzewa cedrowe wzdłuż ścieżki. Opuszczając klasztor, udali się na dworzec kolejowy w Eihei-ji.


https://pl.wikipedia.org/wiki/Eihei-ji
https://www.youtube.com/watch?v=lgpgIKoRnTI
https://archive.org/details/meinkampf035176mbp/page/n6/mode/2up
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zen
https://pl.wikipedia.org/wiki/S%C5%8Dt%C5%8D

https://apjjf.org/2016/02/2-Victoria.html
 

KOMENTARZE

  • Husky proszę mi tu nie punktować.
    Tu dla ciebie koszerna micha...

    Dzieci Hitlera – amerykański film propagandowy z 1943 roku. Adaptacja książki żyda Gregora Ziemera.

    "Treścią filmu są fikcyjne losy Amerykanki mieszkającej w Niemczech, zmuszonej do podporządkowania się nowemu ładowi zaprowadzanemu przez Adolf Hitlera."

    1:22:05 Dzieci Hitlera / Hitler's Children (1943) Lektor PL

    https://www.cda.pl/video/6842503b
  • Pytanie
    "Być dumnym z własnej rasy nie oznacza pogardy dla innych ras, to normalne zdrowe odczucie"

    Tak z ciekawości, do jakiej konkretnej rasy Pan siebie zalicza?
  • Z życia wzięte, parę dni temu.
    Syn pracuje w światowym koncernie wyposażającym zakłady w specjalistyczny sprzęt, traf chciał, że do Japonii gdzie jego firma wyposaża duży zakład, trafił ukrainiec, który wózkiem widłowym narobił szkód na ok. 30 tys $ to jeszcze w typowo chamsko_ukraiński sposób upokorzył Japońskiego kierownika w obecności jego japońskich podwładnych.
    Następnego dnia wyleciał tak z roboty jak i z Japonii, co ciekawe kierownictwo firmy wysłało kolejnego ukraińca do tego japońskiego zakładu, daj boże, żeby następny był normalny.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
242526272829