Gorące tematy: Wybory 2020 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
76 postów 1330 komentarzy

Franklin D. Roosevelt i żydzi

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W 1928 prezydencki "wyścig" wygrał republikanin i chrześcijański syjonista Herbert Hoover, a mało znany demokrata, Franklin D. Roosevelt został gubernatorem Nowego Jorku.

Od początku FDR utrzymywał ścisłe związki z żydami, związki, które okazały się decydujące w działaniach na rzecz II wojny światowej. Pierwsze jego nominacje dotyczyły żydów (Shogan 2010). Przyjaciel Henry Morgenthau Jr. otrzymał posadę w komitecie rolnictwa. Samuel Rosenman, który pisał mu przemówienia, został "osobistym doradcą". Oboje odegrali ważną rolę w jego przyszłej prezydencji.

Inni stanowili jego zaplecze, m.in. sędzia Sądu Najwyższego Louis Brandeis oraz jego protegowany, prawnik Felix Frankfurter. Brandeis przed wyborem FDR na gubernatora w rozmowie z Frankfurterem stwierdził: „On będzie przyszłym prezydentem”.

Z kolei chrześcijański syjonista Hoover jako prezydent USA, również wykazywał się troską o interesy "narodu wybranego", mianując w 1930 Eugene Meyera przewodniczącym FED, a Benjamina Cardozo w 1932 r. na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego, jednak Wielki Kryzys przekreślił jego szanse na reelekcję.

Czy Roosevelt był żydem? Najprawdopodobniej tak. Bardzo wiele faktów na to wskazuje. Burmistrz Michigan Chase Osborn to potwierdził: „Prezydent Roosevelt dobrze wiedział, że jego przodkowie byli żydami. Sam słyszałem jak Theodore Roosevelt (kuzyn) dwukrotnie to przyznał. W tym raz bezpośrednio mnie, kiedy zapytałem go o to, po tym, jak wygłosił deklarację na ten temat na zgromadzeniu żydów ”. Osborn był o tym święcie przekonany, a co jest ważne, on nie uważał pochodzenia żydowskiego za coś „złego". On był chrześcijańskim syjonistą (i republikaninem) i widział to jako cechę pozytywną.

Czy jego pochodzenia miało znaczenie? Z pewnością tak. Po pierwsze dla prawdy historycznej. Jeśli był prezydentem pochodzenia żydowskiego to był to już drugi prezydent i dokumenty historyczne powinny odzwierciedlać tę rzeczywistość. Po drugie, co bardziej istotne, to jego pełne zaangażowanie na rzecz II wojny światowej.  

„Franklin Roosevelt był pierwszym wielkim bohaterem amerykańskich Żydów” (Shogan 2010)

Jak pisze Scholnick (1990) „Wielu bogatych żydowskich przyjaciół Roosevelta wspierało finansowo jego kampanię prezydencką, wśród nich: Morgenthau Jr., Herbert H. Lehman, Jessie Straus, Laurence Steinhardt, Bernard Baruch” Najważniejszą regułą w tej żydowskiej polityce to odwdzięczenie się tym, którzy finansowali twoją drogę do sukcesu. Tak więc: „Odsetek żydów w administracji [FDR] był najwyższy ze wszystkich dotychczasowych” (Michael 2005). Według Herzsteina (1989), „Żydzi rzeczywiście wtedy stali się prominentnymi, jak nigdy wcześniej w historii Ameryki". Na szczycie listy byli „żydzi prezydenta” jak Shogan ich określa. To oni mieli największy wpływ na kreowanie i rozgrywanie wypadkami w czasie prezydencji: Louis Brandeis, Felix Frankfurter, Henry Morgenthau Jr., Sam Rosenman i Ben Cohen.

Frankfurter był szczególnie ważny. W 1933 stał się „prawdopodobnie najbardziej wpływowym doradcą FDR”. Oburzony z tego powodu gen. Hugh Johnson nazwał go „najbardziej wpływowym indywiduum w USA” Frankfurter, powiedział generał: „Ulokował swoich chłoptasiów na wszystkich kluczowych stanowiskach we wszystkich ważnych departamentach". Później, kiedy Europa stanęła na krawędzi wojny, Frankfurter był kluczową postacią w inicjowaniu serii tajnej korespondencji pomiędzy FDR i Churchillem. W tym bardzo wrażliwym czasie prezydent neutralnego państwa nie powinien prowadzić tajnych negocjacji z liderem państwa w stanie wojny. Frankfurter za te wysiłki został nagrodzony nominacją na sędziego Sądu Najwyższego w 1939 roku. Funkcję tę sprawował przez 23 lata. Następnym na liście był Henry Morgenthau. Franklin mianował go w 1934 Sekretarzem skarbu. Na tym stanowisku pozostał do końca wojny. Henry później został sławny ze swojego planu „Morgenthau Plan”, polityki całkowitego zniszczenia powojennych Niemiec.

Najmłodszymi członkami byli Rosenman i Cohen. Rosenman był głównym specjalistą od pisania przemówień dla FDR i przodującym doradcą. Benjamin Cohen stał się najważniejszym autorem legislacji dotyczącej New Deal-u, ale co ważniejsze, Cohen był architektem i wykonawcą niesławnego planu „baz dla niszczycieli". W czasie kiedy Wielka Brytania była już zaangażowana w wojnę i bardzo potrzebowała pomocy militarnej, rząd USA jako państwo neutralne, zgodnie z ówczesnym prawem nie mógł udzielać pomocy. Cohen wymyślił plan, w którym Ameryka „pożyczała” 50 statków wojennych Wielkiej Brytanii w zamian za użytkowanie baz, które Brytyjczycy posiadali na całym świecie. Ten deal został przeprowadzony z pogwałceniem prawa USA, ale został zaaprobowany przez sędziego Frankfurtera. Dla Niemców był to swoisty akt wojny ze strony wtedy neutralnego państwa.

Oprócz żydów z „górnej półki” było wielu, którzy odgrywali również wpływowe role. Bernard Baruch był finansowym doradcą i „prominentnym zaufanym” tak FDR, jak i Churchilla. Jerome Frank był bliskim asystentem, podobnie jak Davis Niles. James Warburg, syn Paula, był finansowym doradcą. W maju 1934, Eugene Black został mianowany przewodniczącym Fed, a Jesse Straus został ambasadorem we Francji, jego bratanek Nathan Straus Jr. kierował głównym urzędem budownictwa. William Bullitt otrzymał dwa strategiczne ambasadorstwa. Pierwsze w Związku Sowieckim, a następnie we Francji. Był on tzw. „super envoy” super ambasadorem w kluczowym okresie przed wybuchem II wojny. Laurence Steinhardt był ambasadorem m.in. w Peru, Kanadzie, ZSRR, Czechosłowacji. Stary przyjaciel Franklina Herbert Lehman kierował departamentem pomocy zagranicznej. Herbert Feis był wpływowym ekonomicznym doradcą Departamentu Stanu i wielu innych.

Amerykanie w przeważającej większości chcieli uniknąć wojny. W radiowym przemówieniu z 23 kwietnia 1941 Charles Lindbergh, potępił wojenny kurs „któremu 80% społeczeństwa jest przeciwna". Miesiąc wcześniej w przemówieniu, kongresmen Hamilton Fish stwierdził „gdzieś pomiędzy 83% a 90% ludzi zgodnie z różnymi badaniami Gallupa było przeciwnych naszemu wejściu do wojny". Ten stan utrzymał się aż do ataku na Pearl Harbor.

Jak powszechnie wiadomo, światowe żydostwo wypowiedziało wojnę Hitlerowi, kiedy tylko doszedł on do władzy w 1933. Świadczą o tym niesławne prasowe nagłówki „Judea wypowiada wojnę Niemcom” np. w brytyjskim Daily Express z dn. 23 marca 1933. W pewnym sensie było to zrozumiałe, ponieważ Hitler szybko przywrócił właściwe proporcje w kluczowych dla Niemiec ośrodkach władzy. Faktycznie, trudno nie łączyć tych posunięć z zadziwiającym w tym czasie renesansem gospodarczym Niemiec.

Zachodnie media widziały to inaczej. Już w kwietniu 1933 New York Times donosił o „ekonomicznej eksterminacji żydów niemieckich". Dwa miesiące później czytamy, że „program Hitlera to eksterminacja". W październiku dowiadujemy się, że „600 000 żydów czeka pewne wymarcie". Wiele znacząca liczba.

Dla Niemców, zachodnie, szczególnie amerykańskie media oznaczały -- żydowskie media. Już w 1934 widzieli je jako potencjalne zagrożenie. Niemiecki ambasador w USA Hans Luther uważał, że Ameryka posiada "najmocniejszą żydowską machinę propagandową w świecie".

W połowie lat 30 Niemcy przeżywały niezwykły rozkwit gospodarczy, tym bardziej niezwykły, jeśli weźmiemy pod uwagę szalejący na świecie Wielki kryzys. W ciągu zaledwie czterech lat Hitler zredukował bezrobocie z ponad 6 milionów do 1 miliona. W ciągu czterech lat PKB wzrosło o prawie 40%. W 1938 brakowało rąk do pracy. Niemcy w następnych dwóch latach mogłyby stać się potęgą światową i wyrastały na konkurenta tradycyjnych globalnych potęg. Churchill poczuł się szczególnie zagrożony. Generał Robert Wood w zeznaniu przed Kongresem przypomniał wypowiedź brytyjskiego polityka z 1936:

„Niemcy stają się zbyt silne. Musimy je zmiażdżyć”.

5 października 1937 w Chicago prezydent Roosevelt wygłosił słynne przemówienie (ang. Quarantine Speech), w którym wzywał do objęcia kwarantanną narody agresywne. W ten „subtelny” sposób przygotowywał amerykańską opinię publiczną do przyszłej wojny.
W tym czasie lobby żydowskie na całym świecie, a szczególnie w USA i UK rozpoczęło twardo naciskać w kierunku wojny. Jeden z pierwszych czytelnych dowodów tych działań przyszedł od polskiego (sic!) ambasadora w USA, Jerzego Potockiego.

Raportował on do Warszawy swoje obserwacje z amerykańskiej sceny politycznej:

„Wyczuwa się narastającą nienawiść do faszyzmu, Hitlera i wszystkiego, co związane jest z narodowym socjalizmem. Propaganda jest w większości w rękach Żydów, którzy kontrolują prawie w stu procentach radio, film, dzienniki, i inną prasę. Chociaż propaganda jest wyjątkowo prymitywna i prezentuje Niemcy w najczarniejszych kolorach, eksploatując tematy tj. prześladowania religii i obozów koncentracyjnych, to jest wyjątkowo skuteczna, ponieważ ludność tutaj jest kompletnie nieświadoma sytuacji w Europie.”

„Warto zaznaczyć, że wyjątkowo dobrze zaplanowana kampania wymierzona w narodowy socjalizm, pomija zupełnie Związek Sowiecki. Sowieci, jeśli już się o nich wspomniana to tylko w przyjacielski sposób, jak gdyby należeli do bloku krajów demokratycznych. Dzięki tej sprytnej propagandzie sympatie Amerykanów są całkowicie po stronie czerwonej Hiszpanii.”

„[...] W tej akcji biorą udział żydowscy intelektualiści m.in. Bernard Baruch, burmistrz Nowego Jorku, Lehman, nowo mianowany sędzia Sądu Najwyższego, Felix Frankfurter, Sekretarz Skarbu Morgenthau i inni, którzy są osobistymi przyjaciółmi Roosevelta. Oni pragną, żeby prezydent stał się orędownikiem praw człowieka, wolności religii i słowa [...]”

„Dla tego żydowskiego internacjonała, który przede wszystkim jest skoncentrowany na interesach swojej rasy, umieszczenie Prezydenta USA jako propagatora praw człowieka było wyrachowanym posunięciem. W ten sposób stworzono niebezpieczne zarzewie nienawiści i wrogości w tej części świata i podzielono go na dwa wrogie obozy. Roosevelt został zmuszony do ustanowienia podstaw nowej polityki zagranicznej i jednocześnie pozyskania ogromnych środków na nieuchronną wojnę, do której Żydzi z całych sił dążą.”

http://kotlet.szkolanawigatorow.pl/1939-scisle-tajne-raporty-ministerstwa-spraw-zagranicznychI

Ten pogląd potwierdził w liście do syna senator Hiram Johnson, pisząc: „wszyscy Żydzi są po tej samej stronie, dziko entuzjastyczni dla prezydenta i chętni walczyć (z Hitlerem) do ostatniego Amerykanina.” Przykładem jest Bernie Baruch, który wtedy "palił się" do walki. Rozmawiając z gen. G. Marshallem powiedział: „mamy zamiar sprawić lanie temu typkowi Hitlerowi. Nie wywinie się".

Może zastanawiać  skąd on wiedział o tym już w roku 1938. Rzeczywiście, nie było to już wtedy tajemnicą. Jak Sherwood (1948) relacjonuje, Churchill, wtedy pierwszy lord Admiralicji miał powiedzieć do Barucha: „Wojna zbliża się szybko. My weźmiemy w niej udział i wy (USA) także. Ty (Baruch) będziesz robił show tam, a ja na uboczu tutaj”.  

PS. Thomas  W. Lamont udziałowiec w firmie J. P. Morgana, protagonista internacjonalizmu, był twarzą Wall Street i w jej imieniu agitował za wojną z Hitlerem. Przemawiając 15 listopada 1939 roku w słynnej Academy of Political Sciences w hotelu Astor stwierdził, że wojna z Niemcami była konsekwencją porażki traktatu Wersalskiego i wzrostu ekonomicznego nacjonalizmu. Uważał on, że nie wystarczy pokonanie Hitlera. USA muszą porzucić izolacjonizm na rzecz "internacjonalizmu". Lamont, a za nim cała Wall Street, tak właśnie uważała. Międzynarodowy kapitał przeciwko nacjonalistycznej ekonomii czyli inaczej mówiąc imperializm.

 

Zdjęcie: Franklin D. Roosevelt i Henry Morgenthau Jr.

Shogan, R. 2010. Prelude to Catastrophe. Ivan Dee.
https://www.c-span.org/video/?296845-1/prelude-catastrophe
Scholnick, M. 1990. The New Deal and Anti-Semitism in America. Taylor and Francis.
Michael, R. 2005. A Concise History of American Anti-Semitism. Rowman & Littlefield.
Herzstein, R. 1989. Roosevelt and Hitler. J. Wiley.
Sherwood, R. 1948. White House Papers of Harry L. Hopkins (vol. 1). Eyre & Spottiswoode.

KOMENTARZE

  • Gdyby wtedy
    Roosevelt'em i USA w ogóle - nie wywijali jeszcze do woli Żymianie - jak wywija zwykle pies przysłowiowym flakiem - toby nie było w Niemczech pana, towarzysza Hitlera, komunizm w Rosji by zwyczajnie zdechł - więc nie byłoby ustawki w wykonaniu światowego, czarciego pomiotu pt. II WŚ.
    Wniosek?
    Jaki maiłby sens - szlaban na Raj dla Adama i Ewy - gdyby poza tym rajem nie było jeszcze gotowego do swojego niecnego działania wobec ludzi - czarciego pomiotu! No jaki?
  • Architekci wojen i masowych mordów
    .
    Autor przypomina często ignorowany fakt, że wojny mają swoich architektów, którzy inscenizują ten teatr wojenny angażując ludy i narody jak aktorów ich isncenizacji.

    Z opisu wynikalioby, że koncepcja II. Wojny, także I Wojny, została opracowana na długo przedtem, zanim ludy i narody dowiedziały się, że mają w tym uczestniczyć. Stawia to przed nami pytanie, czy istotnie Hitler wypracował plan napadu na Polskę i plan Barbarossa,

    - //wrzodakz.neon24.pl/post/131652,polityczni-zbrodniarze#comment_1305977

    czy może jednak była to tylko niejako realizacja zamówienia ?

    I tak jesteśmy konfrontowani z bezczlną wypowiedzią:

    „Mo możemy na waszych oczach popełnić największą nawet zbrodnię i wy durnie nie jesteście nawet w stanie tego dostrzec !”

    i czynimy wszelkie wysiłki, aby dowieść słuszności tej tezy.

    Jakei to eleganckie, wskazać, że za wojnę są odpowiedzialni Niemcy, albo Rosjanie, albo nawet Polacy ? I na dodatek wybrać jeden jedyny lud, lud wybrany, do roli ofiary tych niedobrych ludzi.

    Niedowiarkom należy tu przypomnieć, że parę lat przed instalacją A. Hitlera jako kanclerza w Niemczech kręgi finansowe utworzyły w Bazylei specjalny bank BIS, który miał zagwarantować na wypadek wojny, że obsługa kredytów pozostanie zagwarantowana. III Rzesza do ostaniego dnia dokonywała należnych przelewów na konto tego banku.

    Były bankier Rotszylda, skądinąd bardzo interesujący klan

    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/slowni/#Rotsz

    który do dziś ma wpływ na wszystkie banki centralne, zrzeszone w BIS, bankier Rotszylda F. Lips ocenił powstanie banków centralnych jako warunek organizacji wieloletnich wojen światowych. Najważniejsze banki centralne utworzono na potrzeby I. Wojny, FED 1913. roku.

    Wspomniany plan Morgenthau przewidywał deindustrializację Niemiec, nie został co prawda tam zrealizowany, al realizuje się go przecie w USA, UE a szczególnie w Polsce, która w ramach przejęcia przez "zagranicznych inwestorów" została w dużym stopniu zdeindustrializowana. Kraje rozwinięte przekazją swe zakłady produkcyjne i technologie z kolei do Azji.

    Dobrze, że autor przytoczył tu te dość istotne dla zrozumienia procesów teksty, ich skuteczność w umysłach czytelników jest niestety niewiadomoa.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930